Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


21.11.2009

Wszyscy będziemy tędy wracać – Ewa Brzoza Birk „Krajobraz po meblach”


Nie do pomyślenia, że w środku nocy
siedzę na podłodze pustego przedziału.
(Koleje)

W ten oto sposób autorka zabiera nas w podróż. W podróż po miejscach, w których nie zawsze chcielibyśmy się znaleźć; miejscach, które można nazwać, istniejących realnie kolejnych domach, wynajmowanych mieszkaniach, miastach. Ważniejsza jest dla mnie jednak ta druga podróż, w świat emocji, nadziei i oczekiwań.
„Krajobraz po meblach” jest jak film drogi – wszystko może się tu wydarzyć i wydarza się momentami z zawrotną szybkością, to znów pociąg zwalnia i możemy przyjrzeć się dokładnie mijanym stacjom. Nie mam jednak żadnych wątpliwości, że owa podróż jest emgracją zarówno faktyczną, jak i mentalną. Czasem ucieczką od samej siebie i świata.
„Krajobraz po meblach” jest jak dziennik z podróży, w której w pełni uświadomiona kobiecość raz staje się źródłem siły, a innym razem przeszkodą nie do pokonania. Słabi mężczyźni, silni mężczyźni, dziecko i kobieta. Niezaprzeczalną siłą tych wierszy jest umiejętność wyrażania emocji.
Nie znajdziemy tutaj sentymentalnej historii kobiety wygnanej, kobiety opuszczonej, kobiety bezradnej wobec losu. Ewa Brzoza Birk nie boi się nazywać rzeczy po imieniu, nie upiększa rzeczywistości, nie „poprawia” jej i nie retuszuje. Brzydota odrzuca, piękno inspiruje, a strach naprawdę przeraża.
Czytelnik bierze więc udział w swoistym „meblowaniu” rzeczywistości pełnej „pierdół, których żal wyrzucić” . Szczegóły są ważne, z nich autorka buduje codzienność, którą potem analizuje z matematyczną dokładnością,. Jest w tych wierszach nostalgia, która jednak nie determinuje działań. Jest w tych wierszach żal, który nie zatrzymuje w miejscu. Jest w tych wierszach miłość, która – choć niełatwa – daje nadzieję.
Wiersze Ewy pozwalają mi przejść wszystkie „etapy” od niezgody i buntu, poprzez rezygnację, az do pogodzenia się ze sobą i otaczającą rzeczywistością.
Język tej poezji jest elegancki i taktowny, choć poetka nie ucieka od mocnych słów. Ujęła mnie także skromność tych wierszy,to, że nie są nachalne i jako czytelnik absorbuję je naturalnie.
„Krajobraz po meblach” to książka na wskroś prawdziwa, momentami przerażająco prawdziwa, a jednak pełna przekonania, że wszystko dzieje się po coś, że nie znaleźliśmy się tutaj przypadkowo, że każda rzecz ma swoje miejsce, a każde zdarzenie – swój cel i w to wszystko wliczone jest ryzyko, którego podjęcia można się obawiać, ale nie sposób uniknąć.
Hierarchia jest oczywista.
Miłość jest jak woda w rzece, rozhuśtam most. (Wczoraj)

Ewa Brzoza Birk „Krajobraz po meblach” Poznań 2009r

Magda Gałkowska

3 komentarze:

  1. Magdo, z całego serca Ci dziękuję.
    )))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna recenzja Magdo, znam wiersze Ewy, świetnie ujęłaś zbiorek!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewa - nie ma za co, nie mogłam sobie odmówić przyjemności napisania o tej książce :)
    Margo - bardzo się cieszę, że się moje przemyślenia na temat zgadzają z Twoimi, a ksiązkę polecam :)

    OdpowiedzUsuń