Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


25.12.2009

Magda Gałkowska - Perła




skończyła ze sobą jedną ręką
śliską jak skóra węża, druga
zaklinowała się w ustach. ślina,
pot, śluz - wszystko jest płynne

w nieszczelnym ciele. obieg otwarty
jak rana po postrzale, trudno osiągalna
rozkosz, siny ślad zębów - skończyła
ze sobą jedną ręką. zobacz: lśni.



fot. Wojtek G.

23.12.2009

NIE - dla likwidacji TVP Kultura!




Władze TVP zawiesiły z dniem 1 stycznia 2010 produkcję kanałów tematycznych, co oznacza, że TVP Kultura praktycznie zniknie.
Nie będą realizowane nowe filmy dokumentalne i programy publicystyczne. Nie będzie relacji z festiwali, koncertów.
TVP Kultura to jedyne miejsce nie zainfekowane komercją i tandetą.
Nie można pozwolić, by przestała istnieć.

Tu można wyrazić swoje poparcie protestu przeciwko likwidacji TVP Kultura, zachęcamy:
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=4731#butt


16.12.2009

Wędrówka w stronę zamkniętą – Teresa Radziewicz „Lewa strona”



Fakty są skromne, reszty trzeba szukać - pisze Teresa Radziewicz w wierszu pt:. „W drodze dziedziczenia” i na stronach swojego debiutanckiego tomu takie poszukiwania prowadzi.
Niecodzienne i nieoczywiste są miejsca tych poszukiwań: rodzinne legendy, prawdziwe historie, wspomnienia – to wszystko kształtuje teraźniejszość. Nie sposób się odciąć od przeszłości, ani wyprzeć się jej, zresztą autorka wcale tego nie chce. Wręcz przeciwnie – poszukuje tam początku i sensu tego, co dzieje się tu i teraz.

Kto się spodziewał,
że lewa strona będzie ćmić od niespełnionych
obietnic?
(Piaskownica)

Lewa strona, to ta, po której znajduje się serce; ale także ta, której na pierwszy rzut oka nie widać.
Uczucia są istotne: tworzą więzi, kierują postępowaniem, kształtują postawy. Teresa pięknie snuje swoją opowieść o bezwarunkowej miłości, poświęceniu, istnieniu, a jednak żeby więcej dostrzec, czytelnik musi sobie niektóre wiersze „przenicować”.
To trochę tak, jak z ulubionym, ciepłym swetrem, nosimy go często, ale dopiero kiedy przewrócimy go na lewą stronę dostrzeżemy sploty na pierwszy rzut oka niewidoczne, a jednak potrzebne, by sweter istniał, by nas otulał.
Znamienna dla wierszy autorki jest akceptacja przemijania. Śmierć w wierszach Teresy nie jest piętnem, nie nosi znamion tragedii – jest kolejnym etapem, doświadczeniem koniecznym i nieodwołalnym, ale nie jest końcem. Sporo w tej książce odniesień i porównań do natury, przez pryzmat której podmiot liryczny postrzega świat. Wszystko związane jest z ziemią, z jej cyklami, porami roku, także konieczność przemijania, co w połączeniu z wiarą w absolut tę śmierć i przemijanie oswaja.
Opowieść Teresy Radziewicz to historia ludzi i miejsc, historia gniazda, które opuszcza się fizycznie, ale nie emocjonalnie.

Urodzić ptaka, pisklę. Nadać mu imię,
chociaż nie wykluło się z jaja. Nauczyć latać,
gdy przyjdzie pora – nie zatrzymywać.
(Matki)

„Lewa strona” nieodmienne kojarzy mi się z „Traktatem o łuskaniu fasoli” Myśliwskiego.
Podobnie spokojna i przemyślana narracja, konsekwencja w opowiadaniu historii i melodyjność języka.
Teresa Radziewicz snuje swój własny mit. Legendę potrzebną każdemu po to, by móc się najpierw określić, a potem odnaleźć.


Język jest szorstki, a okno ma smak jesieni

Próbuję w ten sposób poznawać. Na dwa sposoby,
jak dzieci, kiedy chcę oswoić stół, ścianę, talerz,

drzwi. A potem drzewo, ziemię, śnieg i powietrze.
Lubię wyraźny smak soli, chłodny metalu, chociaż

nie odróżniam jeszcze żelaza od miedzi. Ponoć

miedź jest cieplejsza, nauczę się to odczuwać.
Kiedy ułożą na wznak w wilgotnej, tłustej ziemi,

wtedy poznam nie tylko częściowo jak w lustrze.
Poznam i nazwę tak, jak można jedynie

twarzą w twarz.

Teresa Radziewicz "Lewa strona" Stowarzyszenie Literackie im. K.K.Baczyńskiego

Magda Gałkowska

Magda Gałkowska - A Rh +





a jeśli nie oddałeś jeszcze wszystkiego
i nie masz znamion, wydrapanych na ciele.
jeśli noc boli i nie można kraść
albo przywierać ustami do szkła.
to gęstnieje, krąży jak krew.
masz wybór, który zabiera oddech.
i nie będziesz sam. nie będziesz
wiedział dlaczego, tylko jak.
a jeśli wybierzesz, krzycz.
przyjdę lizać rany.


fot. Rafał B.

03.12.2009

Być poetą dzisiaj


Cóż to znaczy? - debatowali poeci i krytycy na internetowych stronach Biura Literackiego
Czy najważniejsza rodzima nagroda literacka dla poety coś dla samej poezji w Polsce zmienia?
NIKE dla Tkaczyszyna – Dyckiego cieszy głównie tzw „środowisko”, nie może cieszyć całego narodu ponieważ naród nie ma pojęcia o istnieniu poety Eugeniusza Tkaczyszyna – Dyckiego, a nawet jeśli po gali finałowej (w końcu pokazała ją Telewizja Polska) naród jako takie pojęcie ma, to nie łudziłabym się, że naród jakiekolwiek wiersze poety Dyckiego czytał.
Naród ma pojęcie o istnieniu Dody, o wynikach eliminacji do „Mam talent” i ewentualnych kandydatach do kolejnej edycji „Tańca z gwiazdami”.
Czy ktoś z Was drodzy koledzy i koleżanki po piórze na pytanie „czym się właściwie zajmujesz w życiu?” odpowiada „jestem poetą”? Czy ktoś z Was wpisuje to w swoje CV?
Być poetą dzisiaj to znaczy być hobbystą. Od kilku lat obserwuję dwa „obiegi”. Nieoficjalny – czyli internetowe portale poetyckie, gdzie samozwańczy poeci mnożą się niczym wirus grypy i „atakują” czytelników swoją radosną twórczością ludową; oraz oficjalny – czyli przede wszystkim papierowy/drukowalny/spotkaniowo-autorski, ambitny i wyselekcjonowany. Zdawałoby się, że nic więcej nam do szczęścia nie potrzeba,a jednak poezja jest wciąż „niszowa”, a skoro niszowa, to można pokusić się o stwierdzenie „elitarna”, ale czy tak jest w istocie? Na czym owa „elitarność” poezji ma polegać? Chyba tylko na tym, ze naprawdę nieliczni „radzą sobie” z wierszami, potrafią je czytać, potrafią docenić taką formę sztuki.
Ponieważ poezja jest sztuką, problem tylko w tym, że część poetów, to nie artyści, a sztukmistrze. Dzisiaj, kiedy właściwie każdy może wydać sobie tom poetycki już za stosunkowo niewielkie pieniądze, prestiż „druku” upadł. Zostały konkursy poetyckie dla debiutantów, gdzie nagrodą jest przede wszystkim wydanie książki i w taki sposób zadebiutowało na szczęście wielu bardzo dobrych poetów, którzy nadal piszą i wydają, nie obniżając poziomu i tworząc tzw „scenę poetycką”.
Co na to naród? Większość narodu ma to w głębokim poważaniu lecz są i tacy, którzy w ramach poczucia misji uświadamiania i zbawiania nieświadomej części narodu demaskują wyimaginowane układy, tropią spiski i zwiastują jedyną PRAWDĘ, a prawda ich jest taka mianowicie, iż poezja umarła. Czy w takim razie bycie poetą oznacza bycie kimś w rodzaju ratownika medycznego, podejmującego się skazanych z góry na porażkę działań reanimacyjnych?
NIKE dla Eugeniusza Tkasczyszyna – Dyckiego niczego dla poezji polskiej nie wygra.
Pozostaje nam się tylko cieszyć, ze dobre wiersze znalazły uznanie i zostały docenione i mieć nadzieję, że to nie był wyjątek potwierdzający regułę.

Magda Gałkowska

02.12.2009

Festiwal Puls Literatury - Łódź 12 Grudnia 2009r



12 XII 2009 (sobota)
POLESKI OŚRODEK SZTUKI (ul. Krzemieniecka 2a)


g. 17.00 - "Wojna i Pokój" - nowy zeszyt kwartalnika "Arterie": Magdalena Nowicka, Przemysław Owczarek.
g. 17.30 - "Kolumbowie dziś" - panel z udziałem: Tomasza Cieślaka, Jacka Gutorowa, Radosława Kobierskiego i Krzysztofa Siwczyka.
g. 18. 30 - "Krytyk i jego pisarz": Piotr Śliwiński - Paweł Marcinkiewicz.
g. 19. 30 - XV Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Jacka Bierezina
- Jubileuszowe wystąpienie Karola Maliszewskiego
- "Dzikie dzieci" - mityng poetycki z udziałem laureatów poprzednich edycji
- "Zapaść" i "Fabryka tanich butów" - Joanna Lech i Magdalena Gałkowska.
- Prezentacja nominowanych XV OKP im. Jacka Bierezina.
g. 21.30 - Gość specjalny festiwalu: Andrij Ljubka (Ukraina).
g. 22.00 - V Turniej Jednego Wiersza o Czekan Jacka Bierezina.
g. 22.30 - "Jestem tutaj" - koncert zespołu NOT.
g. 23.30 - Zamknięcie festiwalu: uroczyste wręczenie nagród III Festiwalu Puls Literatury.