Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


25.12.2009

Magda Gałkowska - Perła




skończyła ze sobą jedną ręką
śliską jak skóra węża, druga
zaklinowała się w ustach. ślina,
pot, śluz - wszystko jest płynne

w nieszczelnym ciele. obieg otwarty
jak rana po postrzale, trudno osiągalna
rozkosz, siny ślad zębów - skończyła
ze sobą jedną ręką. zobacz: lśni.



fot. Wojtek G.

13 komentarzy:

  1. ten fragment na prawdę dobry:

    "ślina,
    pot, śluz - wszystko jest płynne

    w nieszczelnym ciele. obieg otwarty
    jak rana po postrzale, trudno osiągalna
    rozkosz, siny ślad zębów"

    a reszta to "e tam"

    OdpowiedzUsuń
  2. a to się cieszę, że jest coś "do wyjęcia" dziękuję za czytanie Mario :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zaglądam, zaglądam, dość chętnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja powiem, że druga część lepsza w całości, szczególnie to "lśnienie" mnie zaskoczyło, pozytywnie

    OdpowiedzUsuń
  5. przyznam, ze ten wiersz została napisany "przy okazji" czyli nagle mnie napadło i się napisało przy okazji pracy nad drugą książką :) tym bardziej mnie cieszy, że jednak można w nim coś znaleźć :) pewnie jeszcze go poprawię, ja zawsze wszystko poprawiam :) i miło Cię tu widzieć nareszcie Patryku :P

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę się logować i komentować przez Operę, bo Firefox pomimo prób i działań odmawiał współpracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. a mnie działa bez pudła, dziwne

    OdpowiedzUsuń
  8. a dla mnie "Perła" jest- inspirująca -- bardzo mnie kwestia "kończenia z sobą" i jej wieloznaczność niesie .

    OdpowiedzUsuń
  9. to pewnie kwestia adblocka, pomimo tego że mam go wyłączonego na pewnych stronach

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałem i taka oto króciutka, refleksja.

    W wierszu dominują nastroje smutku, samotności i bólu czasem wręcz przechodzące w autoagresję.
    Podmiot liryczny próbuje pogodzić się z tragiczną przeszłością. Po raz kolejny zmaga się z mrokiem własnych lęków i frustracji.
    Śmierć kogoś bliskiego zmieniła wtedy wszystko. A zaleczone rany wciąż otwierają się w złe dni.
    Co pewien czas poukładany świat rozpada się na nieskończenie wiele bezsensownych elementów.
    Mija kolejny dzień w "raju". Pozbierać się pomaga wtedy to coś ... każdemu inne.

    OdpowiedzUsuń
  11. A seksualna strona tego wiersza? Nie widać jej? Już sam tytuł taką interpretację, a właściwie - jedną z warstw interpretacyjnych nasuwa.

    OdpowiedzUsuń
  12. o Tess, dzięki, bo dla większości to wiersz o samobójstwie sensu stricto.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie - to nie jest wiersz o samobójstwie. To wiersz o samotności. Bo czy rozpatrujemy motyw samobójstwa, czy zaspokajania się, to ta samotność przebija wszystko, jest tu najbardziej dojmująca. Podmiot liryczny jest sam, cokolwiek zrobi, jest sam. Ale to nie wszystko. Zastanawia mnie jeszcze puenta, to "lśnienie" i możliwości interpretacyjne, jakie niesie ze sobą.

    OdpowiedzUsuń