Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


14.01.2010

Magda Gałkowska - scenariusz dla trzech aktorek



Dorocie, Patrycji, sobie

dzien minął jak film przewijany na podglądzie
zapamiętałaś tylko pojedyncze kadry
wschody słońca po nieprzespanych nocach
zapach kawy i ciężar słów

kiedy staje w drzwiach o północy
zobaczyłem światło więc przyszedłem
ten wybór dyktuje naturalny rytm
sześćdziesiąt pięć uderzeń na minutę


odpada dylemat kawa - herbata

z aptekarską precyzją realizujesz
recepty na tajne mikstury i zaklęcia
a potem co kwadrans gapisz się w telefon

przeklęte smsy mejle komunikatory - ścieżki
prowadzące do ciebie w tej chwili
puste jak więzienny spacerniak o północy
przed snem od nowa układasz w głowie

przemówienie którego nie wygłosisz
kiedy sposób w jaki popatrzy zamknie ci usta
i usłyszysz jak stacje radiowe spiskują
tworząc ścieżkę dźwiękową melodramatu

a ty nie chcesz opery mydlanej
kręcisz własne ambitne kino
masz już jeden nóż w plecach
i nie ma tam miejsca na następne



kursywa - Marcin Świetlicki "Olifant"

8 komentarzy:

  1. bardzo, bardzo wzrusza mnie ten wiersz.
    toda mikol halew.

    OdpowiedzUsuń
  2. moim zdaniem nieudane łączenie dwóch rozsądnie różnych poetyk Magdo, nie żebym sam nie próbował fastrygować w ten sposób - mój koryncki wiersz na blogu, jest to jednak w cholerę ciężkie, odpisz:), pozdrawiam! Omir

    OdpowiedzUsuń
  3. Dorota - pamiętam kiedy go pisałam, wciąż aktualny niestety, czekam, aż się nam zdeaktualizuje.

    Omir - a widzisz, miał być kontrast w zamyśle, ja wiem, może ten wiersz jest tylko zrozumiały dla nas trzech, choć starałam się, by był uniwersalny. Chciałam pokazać jak odstaje od siebie męski i damski punkt widzenia na tę samą kwestię.
    ps. już odpisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie, czytam sobie i za cholewkę nie pasuje mi do obecnego Twojego pisania. Z drugiej strony nie pamiętam go, ciekawe miksowanie z Olifantem i faktycznie pomimo przejrzystości i jasności, chyba tylko osoby zainteresowane mogą go w pełni odebrać jak należy.

    OdpowiedzUsuń
  5. a widzisz Sagi, bo to był taki jednorazowy wyskok w stronę innej narracji niż moja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny wyskok, ja lubię jak się autor rozpędzi, rozpisze. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. a dzięki Tess, pamiętasz, że ja kiedyś miałam takie strasznie rozgadane wiersze dawno temu jeszcze np na starej PP :) potem mnie wzięło na lakoniczność

    OdpowiedzUsuń
  8. nie marudzić mi tu! bo ubiję ;>

    OdpowiedzUsuń