Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


09.02.2010

II - Magda Gałkowska




nie ma dźwięku jest tylko skala
zakresów i same górne rejestry
nieosiągalne z miejsca w którym czekasz
na zapowiedź powtórnego przyjścia

odbita w siatkówce oka projekcja
linii EKG układających się w obraz
kostek pełnych liter tak czułych
na dotyk branych nadaremno

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe, Madziu, to nakładanie się języka religii na określenia medyczne i wyznania/tęsknoty peela. Taki trójwymiar, trzy płaszczyzny, które połyskują w zależności od tego, z której strony się patrzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny tekst. Dla mnie pierwsza strofa to bardzo sugestywny obraz braku ukazany przez to, co jest/ może być jedynie przeczute, a jednocześnie bardzo namacalne. Mówienie o Absolucie (Bogu) w kontekście Jego braku. Ale czy braku, skoro przeczucie podpowiada Jego obecność? Pragnienie czegoś wyższego, Absolutnego i bardzo konkretnego (powtórne przyjście). Drugą strofę odczytuję po staropolsku - jak trwoga, to do Boga ;) I to nadaremno na koniec ukazujące jałowość tego pragnienia - jak w Złym demiurgu Ciorana. Znakomite nienazwanie w kontekście II przykazania.

    Biorę wiersz bezkrytycznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tess, Robert - z zainteresowaniem czytam Wasze interpretacje. Te wiersze każdy przeczyta inaczej, przefiltruje przez własne rozumienie albo przeczucie tego, z czym/kim ma do czynienia. Cenny jest dla mnie każdy głos. Kiedy zaczełam pisać ten cykl Kuśmir powiedział mi, że idę w konteksty, na których mogę się przejechać. Mam wielką nadzieję, że tak się nie stało :) Dziękuję za komentarze i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń