Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


14.03.2010

Magda Gałkowska - syndrom sztokholmski




mieć boga. wizerunek i symbol,
słowo przemieniać w ciało,
pieścić językiem, aż dojrzeje
do śmierci.

wierzyć. nosić martwy płód,
kłaść się na wznak, czekać.
wodę przemieniać w wino,
wino w krew.

mieć boga. obraz i podobieństwo
po prawicy ojca niepokalane
poczęcia. aż przyjdzie sądzić
i nie będzie końca.



fot. Agata Strzałkowska

7 komentarzy:

  1. Religie budują wiarę na symbolach, wizerunkach, a przede wszystkim na lęku - jednym z najniższych instynktów. Ja również myślę, że to nie fair?

    OdpowiedzUsuń
  2. kropka na końcu, oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mario - tak, o to mi chodziło między innymi, to cienka granica, za którą zbawiciel staje się katem

    OdpowiedzUsuń
  4. Syndrom sztokholmski, a więc jak mówi pismo: stan psychiczny, gdy prześladowany wspiera prześladowcę w osiągnięciu celu.

    Prześladowany i prześladowca jak sacrum et profanum, dopełniając się wzajemnie stają się dla siebie jedynymi, możliwymi do zaakceptowania punktami odniesienia. Łączy ich tajemnica osobistego przeżycia - wspólny, mroczny sekret doświadczania siebie nawzajem w sytuacjach ekstremalnych.
    Gdy zaś jedna ze stron przejmie absolutną kontrolę nad świadomością strony drugiej - zdominowanej, dochodzi wtedy do nieomal mistycznej przemiany. Ofiara zaczyna pożądać prześladowcy albowiem tenże wyznacza granice jej wolności, jest jak bóg - Pan życia i śmierci.


    W "syndromie sztokholmskim", ułożonym na kształt podwójnej helisy DNA, taka relacja zachodzi pomiędzy człowiekiem a jego wyobrażeniem boga. Te dwa byty Współistnieją ze sobą w jednej przestrzeni - jednym ciele.
    Człowiek żyjąc we wspólnocie z innymi, jakby to powiedział klasyk: zapiera się siebie, poddając się własnym wizjom boskiego prześladowcy. W końcu uzależnia się od nich, szukając boskości jako zaprzeczenia własnej natury staje się prześladowanym i własnym prześladowcą.
    Głęboki, pełen wyrazu i magii - piękny wiersz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wojtek - nie mam nic więcej do dodania, jeśli ktoś nie będzie rozumiał mojej poezji - odeślę do Ciebie :) dzięki BARDZO

    OdpowiedzUsuń
  6. mrocznie bardzo w tym wierszu "wodę przemieniać w wino,wino w krew" to mi trochę zgrzyta, ze względu na względną popularność tych słów i właściwie, jak dla mnie, brak tego fragmentu niczemu nie ujmuję - ta twoja ciemniejsza i spokojniejsza strona zawsze bardziej mi pasowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Patryk - mnie wspomniany fragment jest potrzebny, ale podobno to czytelnik ma zawsze rację :) Wiesz, no nie mogę być permanentnie mroczna, czasem trzeba odsłonić okna :) (ale też u siebie tę stronę bardziej lubię)

    OdpowiedzUsuń