Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


29.04.2010

DO POSŁUCHANIA


video

Z kim sypiam – Mirosława Marinow

Sypiam
albo z ojcami
którzy wstydliwie zwierzają mi się (gdy matki wyszły z domu)
z tajonej skłonności do mojego dziewictwa
ponieważ nigdy go nie zaznali
albo z synami
skarżącymi się wiecznie na kobiety, do których jeszcze nie dorośli
i dlatego je zabijają
W czasie tych zwierzeń naturalnie wszyscy otwierają mi ciało:
jestem ogołocanym dzieckiem i wszechwybaczającą matką
Jeszcze nigdy nie byłam kobietą
Jeszcze nigdy nie spałam z mężczyzną
(poza jednym
ale był on spoza naszej rasy i tylko potwierdza
mój przypadek)
Jestem człowiekiem?

Mirosława Marinow

Poezja marzec 1985
NR 3 (229) rok XX

26.04.2010

trzy wiersze o życiu


Rafał Kozłowicz - game over

osiedlowi chłopcy, którym życie przepływa przez palce
jak strużka spienionego piwa po otwarciu zapalniczką,
są w moim wieku albo nawet trochę młodsi,
co wcale nie oznacza, że mniejsi. sterydogłowi gatekeeperzy
klatek, z których nie potrafią się wyrwać, chociaż
wydaje się im, że są wolni, bo mogą tak bezkarnie
straszyć panią z parteru i pluć na przechodniów,
bo mają wszystko w HWDP, przekonani, że ta zastraszona
kobieta to jednak jakiś level.



Jacek Kukorowski - praça dos tres poderes


skrzydła odchodzą od kadłuba
piórami
jakby plany miasta przypominały anielicę
dzwony zamawiane u najznakomitszych ludwisarzy
biją z podziemi

gdzie jesteś babciu która umrzesz trzeciego września
albo ty druga też trzeciego – czerwiec
jest równie dobrym miesiącem na umieranie
mamo – tato – was odprowadzam w styczniu
każdego w innym dniu innego roku

jak to jest że nie ma komu opłakiwać
i znajdą się tacy którzy nie będą opłakani
kto ze mną porozmawia o śmierci

nowe miejsca wymagają nowych założycieli
z bronią w ręku przechadzają się po parkach
synowie – was pożegnam łzami i brezentem
bo czasy ciężkie

tymczasem czytam wam bajki na dobranoc
z matką
jeszcze nie wiemy że założycie nowe miasto
w dżungli znajdziecie kochankę

kości z rosołu
czasami da się obrać łyżką – zbiór łyżek
w porównaniu z zastanym chlebem wydaje się
imponujący
co pomaga wyjaśnić brak chodników
i slumsy na przedmieściach




Robert Konca - Realizm


No, dalej: napisz o tym
Napisz o tym co się dzieje
Lecz nie umieszczaj tego pośród grozy nocy
Czy też sielanki pogodnego dnia
Nie odwołuj się do żadnej religii
Filozofii ani nauk ścisłych
Nie wspominaj o ogniu ani wodzie
Nie nadawaj temu rysów
prawdopodobieństwa

Niech tło będzie szare i wyblakłe
A bohater zajęty czynnością najprostszą
Niech czyha gdzieś godzina niewiadoma
I pająk dyskretnie niech zasnuwa okno
Więc wreszcie napisz o tym co się dzieje
Że to bez przerwy podchodzi mu do gardła.
(wiersz z tomu "Eter")

22.04.2010

* * * - Emil Laine


Wczoraj kilka razy umierałem, bo
byłem zbyt blisko.
Dziś - kocham przeciągle, bo jestem
zbyt daleko.
Jutro będę cierpieć, bo Dziś i Wczoraj - będą
już Wczoraj.
Nazwę to pamięcią i będę to odbierał
w postaci obrazów o zamkniętych
powiekach.
Gdybym trzymał się tej jednej myśli
nie pozwalając jej obrastać - przeszedłbym
poza czas w niekończące się Dziś,
a Dziś jest miłością.

19.04.2010

ikona


E. Dyckiemu

nie ma mnie w domu twoim panie.
autobus potrącił cyklistkę,
patrzymy na jej ciało
głodni i oszukani przez czas

nie zdążymy na litanię,
kolacje, odciąganie mleka.
gdybym umiała - modliłabym się
o cieknące piersi i rozciągniętą skórę.

nie ma mnie w domu twoim panie.
zabrali jej ciało:
połowę głowy z połową otwartych ust
ruszamy. ofiara spełniona.

MG

18.04.2010

Trzynasta dama


Śmierć jest materią, nad którą pracujemy zawsze, kiedy tworzymy poezję.
Kokietujemy zło zawsze, kiedy przemawiamy...Słowa i słowa, wymawiane na chybił trafił.
Pomyśl ile ich jest: słowa szaleńca, słowa dziecka, aktora w teatrze, kryminalisty i ofiary... Słowa tworzące rzeczywistość... Dźwięki, które mogą zniszczyć lub kreować. Gleba słów, świat słów, w którym poezja ma najwyższą władzę.
Co by było, gdyby któryś z nas był w stanie kontrolować ten kruchy świat?
To prawie jakbyś zapytał co by było, gdybyśmy stali się bogami.

Jose Carlos Somoza

14.04.2010

monstrum - Wojtek Szmigoń



uspokój się, głupia.
poczuj jak boli kolejny dzień w raju.
nie przestaniemy się rozumieć,
po wierszach odrywanych od wysychających ran.

nocą wchodzimy w chaszcze, a wokół
zbyt wiele roślin o dziwacznych kształtach,
wśród ptasich krzyków i pościeli
zostawiamy ślady stóp odciśnięte w czarnej ziemi.
zaczyna padać deszcz i robi się ślisko,
ubranie jak śmierć klei się do ciała.

kiedy bywam miły, odchodzisz.
wracasz kiedy wosk parzy skórę,
stałem się uległym potworem i wtedy
uderzyłaś mnie w twarz.

12.04.2010

kobieta ocean - Magda Gałkowska


"i jest opłata, bardzo słona opłata
za słowo, za dotknięcie,
albo za trochę krwi"
Sylvia Plath - Lady Lazarus


mam trzydzieści pięć lat,
nie boję się, kiedy przychodzą
i przykładają usta. ze strachu
trzymając się brzegu,

albo skacząc głową w dół.
mogą się zanurzyć, dotykać
do woli. wyławiać ze środka
egzotyczne istoty, patrzeć
jak faluję rozgarniana rękoma.

topielcy nadają mi imiona,
wypisują je na mokrym piasku,
ślad dla przypadkowych turystów
i zorganizowanych wycieczek.

za wizyty płaci się ciałem,
potrafię pieścić długo,
aż do podskórnych wylewów,
do ostatniego oddechu
czekam, az skuje mnie lód.

10.04.2010

ZBIGNIEW HERBERT - GUZIKI


Tylko guziki nieugięte
przetrwały śmierć świadkowie zbrodni
z głębin wychodzą na powierzchnię
jedyny pomnik na ich grobie

są aby świadczyć Bóg policzy
i ulituje się nad nimi
lecz jak zmartwychstać mają ciałem
kiedy są lepką cząstką ziemi

przeleciał ptak przepływa obłok
upada liść kiełkuje ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą smoleński las

tylko guziki nieugięte
potężny głos zamilkłych chórów
tylko guziki nieugięte
guziki z płaszczy i mundurów

09.04.2010

trzy wiersze o miłości


Julia Szychowiak - * * *

Swoją kobietę utopiłam w snach,
może czyjąś żonę; zostawiłam w wodzie
obserwując z dna napięty kark
na skamieniałej fali.

Nie umiem kochać innej kobiety,
prócz własnej, choć ona nas dzieli
a jej ostatnie słowo z każdym dniem
mocniej uwiera mnie w krtani.

Joanna Roszak - lovepuzzle4

to jest moja stopa a to twoja
to są części ciała a to części mowy
zawsze kiedy w snach wychodzę na spacer
to w naszym mieście to z twojego domu
którego nie znam
rzucamy kamienie by uzyskać wróżbę
śpiąc w poniedziałek można przespać środę
rozsypać ją w mak puzzli
nie znam dalszych słów tej piosenki
piosenki to twoja rzecz.

Aleksandra Zbierska - Miłość

Dać dupy, ckliwie się ścigać, possać ducha
i zwinąć forsę, żeby się nie zorientował, wydąć usta
w przydługim pocałunku, znaleźć cel tej gry:
Wiesz, kurwa tylko miłość się liczy.

A i jeszcze tańczyć, zdradzać i być zdradzanym,
srać na społeczeństwo i srać na rodzinę,
i dbać, żeby nic przypadkiem nie urodzić:
To takie wyczerpujące to wiesz -macierzyństwo.

I tak w kółko, koronkowe majteczki, szpicruta,
ssanie konta i kolacja z jego znajomymi, na której
musisz mieć wysokie buty i wąską miniówę:
I rozchyl nogi kochana, niech zobaczą trochę cipy.

07.04.2010

dementor




wczoraj wynieśli sąsiada za ręce i nogi
wyjątkowo nie odmówiły posłuszeństwa,
ani okolicznościowej formułki: racz mu dać
panie, z dołu i z góry miały syndrom pieska -

główki opadały, wznosiły się. zaraz potem
zaczęli wynosić, wietrzyć i szukać winnych
dowodów na istnienie. straszny brud, smród
i możliwość odczytania liczników. panie

specu od zwłok, od energii i gazu wybaw nas,
wycykaj do zera. sprawdź, czy nic nie zostało
zapomniane. dwanaście butelek w tym dwie pełne,
zmarnowane. ze skrzynki, na wieki wieków.

MG

05.04.2010

Sleepwalkers


you come only at night, only for nothing
fragments of someone’s poems taken
in half-open mouth will redeem us, set us free
from the compulsion of word searching. I won’t run away

but I still hear a station, train brakes
calling me : come and feel it, that's the way
to escape from yourself. to keep balance
just put your feet over the edge,

behind the line we may come into being.


tłum. Romka Gałkowska & Kuba Sajkowski

03.04.2010

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY cz.4



Maria Magdalena - czyli gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.

Zawsze interesowały mnie kobiety wyraziste, mądre, mające coś do powiedzenia, do zrobienia. Kobiety będące "jakieś".
Magdalena - z hebrajskiego Migdal, pochodząca z Magdali, w innym znaczeniu: wieża ryb.
Owa tajemnicza persona, przez wieki "ofiara" męskiej wyobraźni, od ewangelistów począwszy, poprzez papieży, na współczesnych autorach skończywszy. Niegdyś będąca przedmiotem kultu, politycznie wygodnym ze swoją legendą nawróconej grzesznicy; patronka kobiet upadłych i wszystkich tych, którzy "wydobyli się z mroku grzechu".
Interesujący jest fakt, iż nie ma jednej prawdy o Magdalenie, tak, jak nie ma jednej Magdaleny. Historyczna prawda miesza się z legendą, fakty z mitami. Czyli kolokwialnie rzecz ujmując: nikt nic nie wie - czeski film.
Kim wobec tego była Maria zwana Magdaleną? Św. Łukasz Ewangelista odmalował obraz skruszonej grzesznicy, pokutnicy namaszczającej w Betanii stopy Pana, który to obraz został radośnie przechwycony przez papieża Grzegorza I w jego płomiennym kazaniu, gdzie uczynił z Magdaleny symbol nawróconych z drogi cielesnej rozkoszy na drogę cnoty. Mit grzesznicy nie pojawił się znikąd, wg tradycji żydowskiej Magdala - miasto nazywane Tarycheą (solona ryba) została zniszczona w ramach kary za uprawianą tam prostytucję. Inna legenda mówi o Magdalenie - wywodzącej się z bogatego rodu, pięknej niewieście, nie stroniącej od luksusu i uciech, która spotkawszy Chrystusa postanawia zmienić swoje życie i zostaje "apostołką apostołów".
Zdaje się, że wszystkie krążące o Magdalenie legendy zebrała Margaret Starbird i stworzyła kolejną, skwapliwie wykorzystaną przez Dana Browna na potrzeby "Kodu Da Vinci". Kiedy do tych wszystkich opowieści dodamy jeszcze tzw. ewangelie gnostyckie, z ewangelią wg. Marii na czele - mamy pełny obraz chaosu, jaki zaistniał z powodu jednej kobiety.
Zastanawia mnie wobec tego to, jaką musiała być osobowością, jaką charyzmą obdarzoną, skoro wywoływała i nadal wywołuje takie kontrowersje? Skoro - jak widać - ilu badaczy jej życia, tyle o niej wyobrażeń?
Dla mnie jest przede wszystkim i zawsze będzie symbolem kobiecej siły i mądrości, podążania własną drogą, z ponoszeniem wszystkich konsekwencji swoich decyzji.
Kobietą, która - najbanalniej rzecz ujmując - podążyła za "głosem serca", wybrała miłość, dla niej zrezygnowała ze wszystkiego i całkowicie się tej miłości poświęciła. I nie ma dla mnie żadnego znaczenia, czy mężczyzną, którego kochała był Jezus Chrystus, czy ktokolwiek inny.
Swoją drogą, spoglądając z pewnego dystansu na wszystkie historie dotyczące Magdaleny nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jej życie stanowi doskonały materiał na scenariusz mydlanej opery.
Frapuje mnie także to, że podczas, gdy mężczyźni zrobili z niej grzesznicę, kobiety obierały sobie ją, jako patronkę, wzór do naśladowania, skupiając się na innym aspekcie historii - pustelniczym i kontemplacyjnym życiu Magdaleny po śmierci Chrystusa.
W tym wszystkim jedno jest pewne: tyle jest Magdalen,ile historii o niej. Kobiecie silnej, wykształconej, obdarzonej niezwykłą osobowością i siłą charakteru.
Ostatecznie nie przez przypadek "Migdal" oznacza "wieżę" lub "twierdzę".

MG

obraz: Georges de La Tour

02.04.2010

trzy wiersze o bogu


D.O.M - Robert Rutkowski

poproszę raz boga
na wynos

najczęściej
podają go w papierowych
torebkach
obłożonego chusteczkami
higienicznymi
żeby nie poplamił
niedzielnego ubrania

odbija się
długo szerokim
echem

w przestronnym domu pana

jest dobry
nawet jeśli czasem
zbyt surowy

rajska
mieszanka piekielnie ostrych
przypraw

kosztuje słono

w trójcy
jedyny lecz w zestawie
taniej



Ponad niebem - Wojtek Szmigoń

swojego boga zrobiłem ze starych gazet związanych sznurkiem
powiedziałem mu stań się i oparłem o talerz z resztką twarogu
potem pozwoliłem mu być wolnym, tańczyć, śmiać się i marzyć
dzisiaj odszedł bez słowa pożegnania, myłem twarz w kuchni


Fetysz - Magda Gałkowska


"Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza"
Ps. 23


jest coś w znakach wykutych w kamieniu
siła której nie posiadł żaden pielgrzym
istnieje tylko to czemu nadasz nazwę
jak psu który przybiegnie kiedy go zawołasz

jest coś w kiju którym go uderzysz
twoje święte prawo wymierzania razów
spadających z nieba jak samoloty
co rozbijając się o ziemię płoną

ogień zajmuje już całe miasta trawi
a potem wydala poza granice stada
banitów domagających się swoich praw
pasterzy którzy nauczają w podziemiach