Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


03.04.2010

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY cz.4



Maria Magdalena - czyli gdzie diabeł nie może, tam babę pośle.

Zawsze interesowały mnie kobiety wyraziste, mądre, mające coś do powiedzenia, do zrobienia. Kobiety będące "jakieś".
Magdalena - z hebrajskiego Migdal, pochodząca z Magdali, w innym znaczeniu: wieża ryb.
Owa tajemnicza persona, przez wieki "ofiara" męskiej wyobraźni, od ewangelistów począwszy, poprzez papieży, na współczesnych autorach skończywszy. Niegdyś będąca przedmiotem kultu, politycznie wygodnym ze swoją legendą nawróconej grzesznicy; patronka kobiet upadłych i wszystkich tych, którzy "wydobyli się z mroku grzechu".
Interesujący jest fakt, iż nie ma jednej prawdy o Magdalenie, tak, jak nie ma jednej Magdaleny. Historyczna prawda miesza się z legendą, fakty z mitami. Czyli kolokwialnie rzecz ujmując: nikt nic nie wie - czeski film.
Kim wobec tego była Maria zwana Magdaleną? Św. Łukasz Ewangelista odmalował obraz skruszonej grzesznicy, pokutnicy namaszczającej w Betanii stopy Pana, który to obraz został radośnie przechwycony przez papieża Grzegorza I w jego płomiennym kazaniu, gdzie uczynił z Magdaleny symbol nawróconych z drogi cielesnej rozkoszy na drogę cnoty. Mit grzesznicy nie pojawił się znikąd, wg tradycji żydowskiej Magdala - miasto nazywane Tarycheą (solona ryba) została zniszczona w ramach kary za uprawianą tam prostytucję. Inna legenda mówi o Magdalenie - wywodzącej się z bogatego rodu, pięknej niewieście, nie stroniącej od luksusu i uciech, która spotkawszy Chrystusa postanawia zmienić swoje życie i zostaje "apostołką apostołów".
Zdaje się, że wszystkie krążące o Magdalenie legendy zebrała Margaret Starbird i stworzyła kolejną, skwapliwie wykorzystaną przez Dana Browna na potrzeby "Kodu Da Vinci". Kiedy do tych wszystkich opowieści dodamy jeszcze tzw. ewangelie gnostyckie, z ewangelią wg. Marii na czele - mamy pełny obraz chaosu, jaki zaistniał z powodu jednej kobiety.
Zastanawia mnie wobec tego to, jaką musiała być osobowością, jaką charyzmą obdarzoną, skoro wywoływała i nadal wywołuje takie kontrowersje? Skoro - jak widać - ilu badaczy jej życia, tyle o niej wyobrażeń?
Dla mnie jest przede wszystkim i zawsze będzie symbolem kobiecej siły i mądrości, podążania własną drogą, z ponoszeniem wszystkich konsekwencji swoich decyzji.
Kobietą, która - najbanalniej rzecz ujmując - podążyła za "głosem serca", wybrała miłość, dla niej zrezygnowała ze wszystkiego i całkowicie się tej miłości poświęciła. I nie ma dla mnie żadnego znaczenia, czy mężczyzną, którego kochała był Jezus Chrystus, czy ktokolwiek inny.
Swoją drogą, spoglądając z pewnego dystansu na wszystkie historie dotyczące Magdaleny nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jej życie stanowi doskonały materiał na scenariusz mydlanej opery.
Frapuje mnie także to, że podczas, gdy mężczyźni zrobili z niej grzesznicę, kobiety obierały sobie ją, jako patronkę, wzór do naśladowania, skupiając się na innym aspekcie historii - pustelniczym i kontemplacyjnym życiu Magdaleny po śmierci Chrystusa.
W tym wszystkim jedno jest pewne: tyle jest Magdalen,ile historii o niej. Kobiecie silnej, wykształconej, obdarzonej niezwykłą osobowością i siłą charakteru.
Ostatecznie nie przez przypadek "Migdal" oznacza "wieżę" lub "twierdzę".

MG

obraz: Georges de La Tour

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz