Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


02.04.2010

trzy wiersze o bogu


D.O.M - Robert Rutkowski

poproszę raz boga
na wynos

najczęściej
podają go w papierowych
torebkach
obłożonego chusteczkami
higienicznymi
żeby nie poplamił
niedzielnego ubrania

odbija się
długo szerokim
echem

w przestronnym domu pana

jest dobry
nawet jeśli czasem
zbyt surowy

rajska
mieszanka piekielnie ostrych
przypraw

kosztuje słono

w trójcy
jedyny lecz w zestawie
taniej



Ponad niebem - Wojtek Szmigoń

swojego boga zrobiłem ze starych gazet związanych sznurkiem
powiedziałem mu stań się i oparłem o talerz z resztką twarogu
potem pozwoliłem mu być wolnym, tańczyć, śmiać się i marzyć
dzisiaj odszedł bez słowa pożegnania, myłem twarz w kuchni


Fetysz - Magda Gałkowska


"Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę,bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza"
Ps. 23


jest coś w znakach wykutych w kamieniu
siła której nie posiadł żaden pielgrzym
istnieje tylko to czemu nadasz nazwę
jak psu który przybiegnie kiedy go zawołasz

jest coś w kiju którym go uderzysz
twoje święte prawo wymierzania razów
spadających z nieba jak samoloty
co rozbijając się o ziemię płoną

ogień zajmuje już całe miasta trawi
a potem wydala poza granice stada
banitów domagających się swoich praw
pasterzy którzy nauczają w podziemiach

11 komentarzy:

  1. tercet egzotyczny :) - i tylko pustka egzystencjalna, żadnego pojęcia o rzeczach i sprawach, których się dotyka, to miłe - dla mnie do pełni i klarowności brakuje jeszcze kilku zręcznych cytatów, dla usprawiedliwienia własnego zaniedbania, ale łatwo się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może to nie próby odebrania mocy symbolom i rytuałom: nadawaniu imion, stwarzaniu (nie łatwo stworzyć Boga, ani go obalić, ani odebrać moc temu co w nas archetypowe), Bóg istnieje wierszach przez małe "b" na równi z "fast-foodem", jest groteską, teatralną lalką, taka jest też świętość, czyż nie jest właśnie taka? groteskowa? Pozbawiona właśnie egzystencjalnej głębi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świętość i egzystencja człowieka w tych wierszach nic nie znaczy, jest przywoływaniem do nogi psa, groteskowi są również banici.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te wiersze to bardzo ciekawe spojrzenie spoza sacrum. Wbrew znawcom i ekspertom powołującym się na nieomylność dogmatów, one mówią: obserwuj i szukaj!

    Zadziwiające i śmieszne jest to jak łatwo ludzie potrafią uwierzyć, że dana jest im prawda objawiona. Zawsze zadziwia mnie taka arogancka pewność siebie. Myślę, że nawet bóg ma czasami wątpliwości :)

    Anonimowy pisze o znajomości rzeczy i spraw. Zapytam więc jaką "rzeczą" i "sprawą" jest bóg? Kto może powiedzieć, że wie cokolwiek pewnego na ten temat, a może potrafi udowodnić swoją wiarę posługując się ludzką logiką? Powodzenia :)

    Przepraszam, ale ja uważam, że to w tych małych, pierwotnych manifestacjach życia jest nasz bóg. I właśnie tam będę go zawsze szukał, nawet bezskutecznie :)
    A jak komuś łatwiej klepać gotowe formułki z tej czy innej religii - wolna droga.

    OdpowiedzUsuń
  5. A propos cytatów, taki malutki :)

    Jiddu Krishnamurti z książki "Jedyna rewolucja"

    "Nie można znaleźć Boga; nie ma na to sposobu. Człowiek wymyślił wiele dróg, religii, wiar, wielu zbawców i nauczycieli, o których sądzi, że dopomogą mu znaleźć to nieprzemijające szczęście. Niestety, poszukiwanie prowadzi do rozmaitych umysłowych fantazji, do pewnych wizji, które umysł wytworzył i określił za pomocą tego, co zna. Miłość, jakiej człowiek poszukuje, jest niweczona przez sposób jego życia. Nie można w jednej ręce trzymać karabinu, a w drugiej Boga. Bóg jest jedynie symbolem, słowem, które faktycznie straciło swój sens, zniszczyły go bowiem kościoły i miejsca kultu. Oczywiście ten, kto nie wierzy w Boga, przypomina wierzącego; obaj cierpią i przeżywają niedole krótkiego i bezcelowego życia; a gorycze dnia codziennego pozbawiają to życie sensu. Rzeczywistość nie leży u kresu strumienia myśli, a puste serce wypełniają pomyślane słowa."

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy - Marcinie - Ty jak zwykle ze swoimi szybkimi osądami, przypominam, że tutaj przedmiotem oceny są teksty, a nie ich autorzy, ale luz, każdy z nas ma jakieś ograniczenia :)

    Mario - tak, tu mamy boga, a nie Boga i to jest sedno.

    Wojtek - zgadzam się, zresztą ten temat wałkujemy od niepamiętnych czasów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bogowie jak hamburgery do zjedzenia i wydalenia- bogowie łatwi, nie narzucający się a zarazem bóg jako tajemnica, jak fetysz, który się dotyka, wącha, obstukuje i da zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zekasie jakie to miłe, że stworzyłeś sobie swój świat, w który nie pozwalasz ingerować innym – nawet, ten, który funkcjonuje w sferze Twojej prywatnej wiary. Niestety jest on na tyle mały i ułomny, że musisz się wspierać w swoich poglądach innymi cytatami, które wbrew pozorom i zarazem paradoksalnie także pochodzą spod pióra kogoś, kto z pewnością poszukuje sam, bowiem Jiddu Krishnamurti, to zwykła marionetka własnego zagubienia i pełni ograniczeń, o czym z pewnością wiesz?! Nadto dodać pragnę, że z pewnością pogardził by tobą, gdyby żył, za to, że podpierasz się w swoich wywodach jego cytatą, bo on sam głosił (jak z pewnością wiesz) odrzucenie wszelkich utartych dróg oraz autorytetów, a ty zabrnąłeś o jeden most za daleko :) w swojej nieoryginalności. Ale to ładnie, że starasz się mieć swoje zdanie.
    Co do Ciebie Magdo, to żałuję, ale anonimem-Marcinem nie jestem, choć, przyznać muszę to całkiem zabawny wpis. Oddający ducha wielkiej Matki Poezji tegoż „tryptyku”.
    Ja, gdybym miłości nie znał, jak mówi święta księga :), nie oszczędziłbym ani autorów, ani bazgrołów, które napisali, ale jak mówi pewna poetka, którą cenię Marianna Moore (i tu odsyłam do lektury, tej niebanalnej persony!!!), to nie piszę i nie rozprawiam na temat czegoś, na co szkoda mi czasu. Jednakże zaglądam tu, ze względu a raczej przez wgląd na Ciebie, dlatego też nie mogę pozostać obojętny na Twoją zaczepkę. A odpowiadam teraz, ponieważ, czekałem na odzyskanie mojego zapomnianego hasła, aby w rzeczy samej anonimowym nie być.

    OdpowiedzUsuń
  10. jak mówi pismo: uderz w stół, a nożyce się odezwą :) jak to dobrze Marcinie, że znasz się najlepiej na wszystkim i wszystko wiesz, dzięki temu nasze puste umysły doznają oświecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No cóż, zacznę chyba od tego mój drogi i wojujący ruth77, że podziękuję za Twoje słowa o stworzeniu świata, co prawda nie jestem, aż tak zapatrzony w siebie, żeby w ogóle poczuć się stwórcą, ale przyjmuję Twoje wyznanie jako komplement :) Ponadto, czekam z niecierpliwością na to, że ujawnisz się na tyle, że objawisz mi swój świat, żeby mógł zrozumieć, że błądziłem. Żebym mógł powiedzieć: O tak! Ten facet ma coś do powiedzenia! A nie tylko żyje z ogryzania literackich kości, jak wielu innych sfrustrowanych grafomanów.

    Co do zakazu ingerowania w moja prywatną wiarę, albo, jak to nazwałeś, „mój świat” to niestety nie poznasz go nigdy, a to z jednej prostej przyczyny, swoimi słowami i nastawieniem do życia zaświadczasz o tym, że jesteś na równi pochyłej do miejsc, w których ja nie bywam.

    A jeżeli chodzi o cytat, bo poświęciłeś tej kwestii większość swojej wypowiedzi, to powiem tak: Jiddu Krishnamurti z pewnością nie pogardził by mną, a jeżeli tak myślisz to nic z jego słów nie zrozumiałeś, więc wydaje mi się, że na razie szkoda Twojego czasu na zgłębianie tego typu pism. Wiesz, nie chcę Ci radzić, bo nie jestem ani psychologiem, ani księdzem ale dobrze przypatrz się własnym lękom, frustracjom i wynikającej z nich agresji. Szczerze mówiąc, absurdalna nienawiść do ludzi tylko wyniszcza organizm.

    No to sobie pogadaliśmy o życiu, a prawie wcale o literaturze, ale czasem i to jest potrzebne :)
    Zapraszam do czytania wierszy, bo jak mawia klasyk (uwaga prawie cytat!) nigdy nie wiadomo kiedy u czytelnika wystąpi odmienny stan świadomości. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń