Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


26.04.2010

trzy wiersze o życiu


Rafał Kozłowicz - game over

osiedlowi chłopcy, którym życie przepływa przez palce
jak strużka spienionego piwa po otwarciu zapalniczką,
są w moim wieku albo nawet trochę młodsi,
co wcale nie oznacza, że mniejsi. sterydogłowi gatekeeperzy
klatek, z których nie potrafią się wyrwać, chociaż
wydaje się im, że są wolni, bo mogą tak bezkarnie
straszyć panią z parteru i pluć na przechodniów,
bo mają wszystko w HWDP, przekonani, że ta zastraszona
kobieta to jednak jakiś level.



Jacek Kukorowski - praça dos tres poderes


skrzydła odchodzą od kadłuba
piórami
jakby plany miasta przypominały anielicę
dzwony zamawiane u najznakomitszych ludwisarzy
biją z podziemi

gdzie jesteś babciu która umrzesz trzeciego września
albo ty druga też trzeciego – czerwiec
jest równie dobrym miesiącem na umieranie
mamo – tato – was odprowadzam w styczniu
każdego w innym dniu innego roku

jak to jest że nie ma komu opłakiwać
i znajdą się tacy którzy nie będą opłakani
kto ze mną porozmawia o śmierci

nowe miejsca wymagają nowych założycieli
z bronią w ręku przechadzają się po parkach
synowie – was pożegnam łzami i brezentem
bo czasy ciężkie

tymczasem czytam wam bajki na dobranoc
z matką
jeszcze nie wiemy że założycie nowe miasto
w dżungli znajdziecie kochankę

kości z rosołu
czasami da się obrać łyżką – zbiór łyżek
w porównaniu z zastanym chlebem wydaje się
imponujący
co pomaga wyjaśnić brak chodników
i slumsy na przedmieściach




Robert Konca - Realizm


No, dalej: napisz o tym
Napisz o tym co się dzieje
Lecz nie umieszczaj tego pośród grozy nocy
Czy też sielanki pogodnego dnia
Nie odwołuj się do żadnej religii
Filozofii ani nauk ścisłych
Nie wspominaj o ogniu ani wodzie
Nie nadawaj temu rysów
prawdopodobieństwa

Niech tło będzie szare i wyblakłe
A bohater zajęty czynnością najprostszą
Niech czyha gdzieś godzina niewiadoma
I pająk dyskretnie niech zasnuwa okno
Więc wreszcie napisz o tym co się dzieje
Że to bez przerwy podchodzi mu do gardła.
(wiersz z tomu "Eter")

3 komentarze:

  1. to było wczoraj, najpierw przeczytałam wiersz Rafała, który dostałam w pliku, potem rozmawiałam z Jackiem o jego wierszu, a na końcu skojarzyłam wiersz Roberta i jakoś - mimo różnic w tematach, poetyce, dykcji - zgrały mi się, jako trzy zupełnie różne punkty widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe zestawienie trzech zupełnie różnych wrażliwości, percepcji, wszechświatów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. to miałam na celu, zderzenie, odczytanie poprzez zupełnie różne poetyki, punkty widzenia swego rodzaju konfrontację, bo tych trzech poetów tak naprawdę dzieli wszystko: wiek, doświadczenie, najważniejszą styczną jest poezja :)

    OdpowiedzUsuń