Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


10.05.2010

saga




nieznane miejsca docelowe,
do których docieramy nocą,
następnego dnia oswoją nas,
odrętwiałych w mokrej pościeli.

gdzieś, za ścianą będą inni:
zareagują na światło,
wprawią w ruch ciała, wydadzą dźwięki.

wciąż czuję ciężar
obejmującego mnie ramienia,
mogłabym cię pocałować,
ale zapalam papierosa, myję kubki,
szukam kawy.

czas rozciąga się i kurczy,
myślę o stworzeniu świata
bez słów, tak, by istniał jedynie
niepisany kodeks poruszeń.


fot. Romka Gałkowska

2 komentarze:

  1. To "odrętwienie w mokrej pościeli" takie wieloznaczne i nie wiem czy to zamierzone. W zasadzie czai się pod słowami aktu, który nie wiadomo czy zaszedł czy też nie. Z drugiej strony sama obecność ożywia miejsca za ścianami. Potem można przyjąć, że chodzi o poczęcie nowego świata (wieloznacznie rozumiane). I właśnie ta końcówka podoba mi się, bo jest taka czysto poetycka. Staram się rozłożyć całość na części pierwsze, ale mam wrażenie, że całość jest na tyle złożona, że rozbiórka staje się błędem.
    Tak sobie pogmerałem- dawno już nie analizowałem wiersza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Patryk - wieloznaczność "odrętwienia" była zamierzona, odnosiłam się do wrażenia, że wszystko nieruchomieje i istnieją tylko "oni" cokolwiek robią - jakby jedyni na świecie zachowali zdolność poruszania się, stąd czas przyszły : będą inni.
    Dziękuję za koment, lubię Twoje analizy :) zresztą dobrze o tym wiesz.

    OdpowiedzUsuń