Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


17.06.2010

delirium


kiedy posłańcy bogów
toną w wezbranych rzekach,
martwi poeci spędzają
sen z powiek. na językach
rozpuszczają słowa.

Księga Godzin jest Księgą Wyjścia
i gasną oczy autystycznych chłopców,
tylko bestie noszą ich twarze
jak maski.

miłość zostawiają
do opisania innym. sami
uciekają w góry, czekać na burzę
i śmierć, która nie nadejdzie.

w końcu przebudzeni wysyłają w eter
obco brzmiące litery z nadzieją,
że ktoś zrozumie. przed nimi

nie rozstąpią się wody,
nie otworzą otchłanie.
tylko wiatr zawodzi cicho,
gdy upuszczają krew w miejscach,
gdzie kiedyś były usta.

MG

11 komentarzy:

  1. O tak! dobry wiersz! i dużo klimatu Rilkego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u Magdy w ogóle dużo z Rilkego :)

    G.Ł (snei)

    OdpowiedzUsuń
  3. dużo, bo to mistrz był ot co! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To powinien recytować Wojciech Bonowicz :)Taki zachrypnięty, wyprany. A klimat jest - zdecydowanie - [Zwierzę]

    OdpowiedzUsuń
  5. kiedy posłańcy bogów
    toną w wezbranych rzekach,
    martwi poeci spędzają sen
    z powiek, na językach
    rozpuszczają słowa.

    OdpowiedzUsuń
  6. miłość zostawiają
    innym, sami uciekają
    w góry gdzie nie czeka ich nic
    poza burzą która nie nadejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. lub ta

    miłość zostawiają innym, uciekają
    w góry gdzie nie czeka ich nic
    poza burzą która nie nadejdzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zwierzak - dzięki :) Anonimowy - o. dziękuję, zacne poprawki biorę. Patryk - no to się cieszę, starałam się odbrązowić ciut :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Magdo, kawal dobrego wiersza
    pozdrowki
    :))))

    OdpowiedzUsuń