Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


03.06.2010

Dwa miesiące w podróży - MAREK KOŁODZIEJSKI


Do życia
wracam osobowym
śmierdzi kiblem
na horyzoncie burza
a panowie po piwie
stają się agresywni
i pewni siebie

tu nie wolno palić
palę na korytarzu
ukradkiem
gdzie indziej
nie wolno żyć
gdzie nie spojrzę
same zakazy

czytam listy
nie do mnie
i książkę nie dla mnie
panowie są zdumieni
facet z książką
na pewno pedał
długo wycieram
szkła okularów

stosunek odległości
do natężenia
jest odwrotnie proporcjonalny
pola magnetyczne
i sieć zasięgu
wszystko się zmienia

wyjechałem wiosną
wracam w środku lata
puste perony
symetria lamp
pocieszam się myślą
że każda podróż
ma jakiś cel
albo chociaż
stację końcową

z tomu "Koniec świata"

4 komentarze:

  1. Medytowanie rzeczywistości - tak bym to nazwał. Bez zbędnych słów, wisząc z obserwatorem pod sufitem zdarzeń. Dla mnie ostatnia strofa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, ta podróż zmieniła wszystko w moim życiu i może dlatego wiersz jest taki, a nie inny:)
    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  3. ja myślę Marku, że sa takie wiersze, które mogą powstać tylko i wyłącznie w danym momencie, ani przedtem, ani potem już nie zostałyby napisane - to taki wiersz.

    OdpowiedzUsuń