Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


02.06.2010

smocze pisklę




wciąż masz w sobie coś z dziewczynki - mówisz.
filigranowe ciałko, zbyt łatwe do zagarnięcia.
przedziwną mieszankę siły i uległości,
kiedy pozwalam przytrzymać moje ręce daleko
od siebie.

dziewczynka wróciła całkiem niedawno, pewnego ranka
wydmuchując mnie ze szkła na mokry chodnik.
w wodzie skóra zmiękła, łuszczy się powoli
z obolałych ud. ratujesz ją
metodą usta - usta.


MG

15 komentarzy:

  1. no masz w sobie coś z dziewczynki, ale nie filigranowość ;), brzmi jak jakieś nowe narodziny...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny, kobiecy - i nie bój się tego słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Patryk - zabrzmiało, jakbym była jakimś monstrum :D tak, to były nowe narodziny dosłownie i w przenośni
    Mario - przymiotnik "kobiecy" kojarzy mi się pejoratywnie czyt. słodka, naiwna paplanina, lub pisanie o kwiatkach. ja się tego nie boję, ja się przed tym bronię rękoma i nogami.
    Pozdrawiam dziękując za wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mieszanka siły i uległości, rodząca się Perperuna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dla mnie kobiecy oznacza prokreatywny, proaktywny, prokreacyjny, świadomy własnej kobiecej natury, która to wącha kwiatki, to tęskni, to zakasuje rękawy i idzie sprzątać świat po powodzi, by w zagłębieniu ręki ułożyć ciało syna i podać mu pierś pełną mleka, słodko szczebiocąc przy tym...
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wojtek - zaskakujące porównanie z Perperuną, nawet nie myślałam o tym pisząc ten wiersz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mario - to dobrze, tylko jeśli rozmawiamy o terminie "poezja kobieca" to niestety kojarzy się ona z tym, o czym ja pisałam. Wg mnie to wina Poświatowskich, Pawlikowskich-Jasnorzewskich i ich epigonek. Trzeba było czekać na Martę Podgórnik, żeby obaliła stereotyp kobiecego pisania. Teraz już możemy pisać wszystko. I na bogów - korzystajmy z tego.

    OdpowiedzUsuń
  8. myślę że wzbranianie się przed określeniem "poezja kobieca" nie jest najlepszym sposobem na walkę ze stereotypem "poezji kobiecej". po co się wzbraniać rękami i nogami? lepiej to zdefiniować na nowo, wzbranianie się nie będzie potrzebne, a stereotyp zostanie obalony :) bardzo mi się podobała opinia Asi Borzęckiej na spotkaniu o antologii "Solistki". tej antologii wcale nie udaje się walka z określeniem "poezja kobieca". owszem, w antologii momentami jest pokazana poezja bardzo kobieca, tylko w zupełnie innym znaczeniu niż się utarło.
    no bo piszesz o dziewczynce, a jednak wzbraniasz się przed określeniem "kobiecy"... męska dziewczynka? dziewczęce macho? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuba - mea culpa - wzbraniam się przed postrzeganiem poezji kobiet jako "poezji kobiecej" w tym znaczeniu, o którym pisałam. Nie odcinam się od tego, ze jestem kobietą, jak doskonale wiesz :) Odcinam się od takiej terminologii. Tak Joasia miała rację, "Solistki" próbowały zawalczyć ze stereotypem i moim zdaniem w pewnym stopniu się to udało. problem jest właśnie z tym definiowaniem, pojawił się termin "poezja kobiet" wg mnie bardziej adekwatny, bez tego bagażu Poświatowskiego. Ja myślę, że jednak walczymy :)
    I żeby było jasne: przeciwna jestem tzw "pisaniu macicą" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "myślę że wzbranianie się przed określeniem "poezja kobieca" nie jest najlepszym sposobem na walkę ze stereotypem "poezji kobiecej". po co się wzbraniać rękami i nogami? lepiej to zdefiniować na nowo, wzbranianie się nie będzie potrzebne, a stereotyp zostanie obalony :) " - święte słowa, mam dużo zaufania do mądrych mężczyzn:)

    OdpowiedzUsuń
  11. marek kołodziejski04.06.2010, 12:52

    Aha, znam i bardzo lubię! A dyskusja pod wierszem zajmująca.
    Pozwolę sobie tylko dodać, że wiersz nie ma płci!

    OdpowiedzUsuń
  12. Próbowałem coś napisać, ale chyba jestem za głupi. Raz mi się udało, drugi raz też, ale to chyba wyczerpało cierpliwość systemu:(
    m.k.

    OdpowiedzUsuń
  13. Marku - to, ze wiersz nie ma płci, to rzecz oczywista, niestety nie dla wszystkich, są "Solistki" i wg mnie dobrze, że są, ponieważ pokazują, że kobiety w Polsce piszą. Czy ta antologia spełniła swoja powinność czy nie - to już zupełnie inna sprawa.
    Cieszy mnie też, ze dwa lata pod rząd Bierezin trafił do kobiet :) Nie ma nas wiele więc tym bardziej mnie to cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  14. a po co takie "nie ma płci i już". ja wolę inaczej: "wiersz nie zawsze ma płeć, a nawet jeśli ma, to nie zależy ona od płci autora wiersza". jest to może skomplikowane ale znacznie ciekawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kuba, ale wiesz doskonale, co mamy na myśli :) płeć co najwyżej może mieć podmiot liryczny :P

    OdpowiedzUsuń