Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


22.07.2010

boże ciało


zła kobieta, niedobra. jej dzieci
też byłyby złe,
więc tak jest lepiej,
nikt nie kłamie, po prostu
mijamy się z prawdą.

we śnie przychodzi Johan Edlund
i okazuje się nie być bogiem,
ma pył w ustach i traci głos,
dlatego musi zostać
jedynie ciałem.

pracownik firmy pogrzebowej
pali, wpatrując się w rozdęty korpus
dwudziestoletniej topielicy,
w miejsce, gdzie jeszcze niedawno
na pewno miała piersi.

tuż przed procesją
matki białych dziewczynek
odcinają kwiatom głowy.
spójrz pod nogi. oto jest
dzień, który dał nam pan.

MG

13 komentarzy:

  1. Dla mnie ostatnia strofa :)
    Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. to ja dziękuję. moja ulubiona to trzecia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kawal dobrego wiersza, mi tez 3 najbardziej
    xoxoxo
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Monia dzięki ale co? tak żadnych uwag? nie ma się czego czepić? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. płytkarz Zdzisio - przypomina mi Rysia Kafelkarza :)
    Magda - naprawdę potrzebna Ci ta druga strofa ?

    puenta świetna - te głowy kwiatków poodcinane - jak te "dziewczynki" posiadane z drugiej :) - i chyba dlatego nie podoba mi się związek puenty z drugą - wolałbym końcówkę samą - msz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no właśnie się Grzesiu zastanawiam czy jest potzrebna, postulujesz całkiem out ? w zasadzie plecie mi się konsekwentnie z bożym ciałem, ale żeby walczyć do utraty tchu to nie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pewnie "plecie" się tylko Tobie - bo ja nie wiem co druga mówi w kontekście - pozostałe to inna sprawa - dla mnie ekstra jest sprzężenie boga z prochem w ustach z bożym ciałem - wiesz - taka egzegeza - ciało, bóg, proch :)

    pierwsza - fajnie wprowadza w całość - omylność nie musi być zakłamaniem - to że istnieje bóg, przez miliony wyznawców udowadniając że istnieje, mogą się mylić lub nie - ale nie od razu kłamią- mijają się z prawdą - ot tyle.

    czwarta trochę zastanawia - szczypta turpizmu delikatnie przemycona - jednak osią chyba jest to, że autor chce jak to bożątko, piękne i jasne, po śmierci zamienia się w ciało - też boże - ale jakie ?

    ostatnia to perełka - pan rzucony pod nogi w ściętych główkach kwiatów - sam nam go dał, i dał nam też wybór zabijania i by obłudy, a może i mijania się z prawdą - ale czym ta prawda jest ?

    dobry wiersz Magd... - fajnie byłoby go widzieć na NS również :)

    OdpowiedzUsuń
  8. że autor chce pokazać, jak to bożątko****

    OdpowiedzUsuń
  9. nośny temat :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Grześ decyzja zapadła, płytkarz wylatuje :)

    Anonimowy - w sensie? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a na NS nie będzie, niepotrzebne mi idiotyczne czepianie się, wolę mniej komentarzy ale za to sensownych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz? Trochę mnie zaskoczyła wersyfikacja, ale rozumiem potrzebę czegoś nowego, więc nie ma sprawy. Wiersz ok,) Aha, miałem powiedzieć, że pan glazurnik mi pasował, ale zanim napisałem, to już zniknął:)

    OdpowiedzUsuń