Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


05.07.2010

naleśniki


on ma takie pewne palce
kiedy miesza tytoń, wsypuje, skręca,
nagle drzewa przybierają kształt zwierząt,
a ciało obok niej nie należy do nikogo.
jest kawałkiem oddychającego mięsa,
złożonym na pół, wypełnionym farszem.

nazajutrz kawa o szóstej rano,
lepka pościel, pełna treści rozmowa,
widok na rzekę i porcja meksykańskich
zjedzonych pospiesznie, bo tramwaj,
pociąg oraz inne środki,
byle dalej, szybciej, do celu.

strach posiada go w całości,
zajmuje jej miejsce. ona wraca
łudzić się, że ma wybór,
wystarczy, że postawi krzyżyk
na wybranym kandydacie.

3 komentarze:

  1. Balansowanie pomiędzy pragmatyką i absolutem jak zwykle w najlepszym wydaniu :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. pragmatyki nie widzę, jest tylko pośpiech, strach i obsesja.
    absolutu, w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, też nie.
    chyba że absolut jest wielką czarną dziurą.
    pełnokrwisty, targający za flaki tekst.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kuba - Wojtek widzi to chyba od innej strony, niż Ty :) A Ty dobrze widzisz pośpiech, strach i obsesję. Obsesyjne poszukiwanie sensu i treści we wszystkim, co ją otacza. Dziękuję Wam Panowie za wgląd i słowo. Jakieś techniczne uwagi? Wciąż nie mam 100% przekonania do tej wersji. Coś mi zgrzyta ale nie wiem co :)

    OdpowiedzUsuń