Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


06.08.2010

o Fabryce po łódzku



w końcu i mnie dopadli :)

Magdalena Gałkowska zdaje się doskonale wiedzieć, że warto czasem dopuścić strach do głosu, pozwolić mu krzyczeć przez chwilę, bo to jedyny sposób na ulgę, parę sekund ukojenia. Przy okazji potrafi też dostrzec, że boją się wszyscy- a właściwie wszystkie, bo tu głównie o kobietach będzie- i bez względu na wiek przybierają barwy ochronne, tworzą kamuflaże.

Justyna Krawiec: W Twoich tekstach kobieta jest matką, kochanką, wiedźmą, potrafi kochać, jednocześnie trzymając w dłoni nóż. Kim jesteś? Kim jest Magda Gałkowska?

Magdalena Gałkowska: Przede wszystkim człowiekiem (śmiech). A z byciem człowiekiem wiąże się bycie matką, kochanką, wiedźmą. Czasem mam wrażenie, że urwałam się z choinki i nigdzie nie pasuję, za co winą oczywiście obarczam cały świat. Na szczęście szybko mi przechodzi i wracam do normalności. Pracuję, targam siaty z zakupami, biegam na wywiadówki, odkurzam i gotuję (choć tego nie znoszę) no i piszę wiersze rzecz jasna.


więcej na : http://czytnikliteracki.blogspot.com/2010/08/nie-ikona-i-nie-kolorowanka-troche-o.html

Justyno, bardzo dziękuję.

3 komentarze:

  1. Ha, jestem sławny! Gałkowska mnie wspomina w wywiadzie!
    Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marek nie chrzań :) nasze dyskusje to dla mnie od dawna źródło inspiracji :) i gdyby nie Ty Fabryka nie byłaby tym, czym jest Ty to wiesz i ja to wiem :) i to ja dziękuje nieustannie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda, nie chrzanię.
    Fajnie to Justyna zrobiła. Justyna, brawo!

    OdpowiedzUsuń