Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


09.08.2010

Trzy wiersze o poetkach


Psychoanaliza i mandarynki - Julia Fiedorczuk

Poeta, który dzisiaj jest kobietą,
poszedł na spacer.
Poszła, znaczy
poetka. Ta istota z płci i kości,
pochwycona w binarne szpony opozycji
między naturą i cywilizacją (sic!) kulturalnie
wciela się w rolę obserwatora, wróć,
obserwatorki, a wiersz interpeluje,
interpeluje, powołuje tę chwilową
podmiotowość, obsadza (za przeproszeniem)
w roli. Potrzebny nam jeszcze ekran
(czy są tu jakieś ekrany?), aby dialektyka
miasto-dzika przyroda mogła się uobecnić
w fantazmacie. W ostateczności sklepowa witryna
posłuży za lustro. Ach, już się zaczyna!
W polu spojrzenia
konstytuuje się
skrzynka
małych
pomarańczowych
obiektów.

z tomu "Tlen"



No i (nie zaczyna się) - Agnieszka Wolny - Hamkało

Widmo księżyca oko ma widne
i winne jest naszym upadkom
w nicnierobienie. Kiedy byłam mała
tata nie chciał mnie zaprzepaścić,
tresował. Wiele z tego nie strawione
krąży po ciele. Może z tej przyczyny
znajduję się w piątek nago w miejscu
publicznym (we śnie), uwalniam się.
Śpię i dysponuję zdrową głową, a
także i niezgorszym piórem, które
potrafi zamykać, potrafi otwierać.

z tomu "Gospel"


"jeden, czytany nocą" - Joanna Mueller

wrażam lęk w siebie, tak w ból
głęboko, by móc wyrażać
wrażliwiej, siadam
i patrzę, kiedy niezdarnie
idą się zmagać wierszem
o czułość, gdy podlizują się
językowi, zebrali się tu
na odwagę zwracania ku
sobie uwagi, przemieszczają
toposy jak pionki, by wspólnym
stało się puste, a mania
urosła w rytuał, wydali
z siebie, a to ich teraz na
światło wydaje, więc
wychodzą do przodu plecami, już
ich nie ma wśród tych, co
zostają, słyszę śmiech, wiem
lub przeczuwam, pointa
znów okaże się bolcem, który
bardziej kole, niż boli, boje
się, dopijam piwo i wywołana
wstaję

a Wy wchodzę.

z tomu "Somnabóle fantomowe"

5 komentarzy:

  1. no i mamy trzy spojrzenia na bycie poetką :)
    trzy analizy, z trzech różnych punktów widzenia, a może tak naprawdę z tego samego? każda z Pań odnajduje w sobie inne symptomy i przyczyny poezjowania. U Julii to otoczenie, u Agnieszki - wnętrze, a Joasia, jak zawsze rozbiera na czynniki słowa. Tak sobie kombinuję: czy tak naprawdę ważny jest powód, dla którego piszemy? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wiem? Płeć dla wiersza nie ma znaczenia. To, jak kazda z Pań postrzega swoje miejsce i rolę, nie ma dla mnie, czytelnika, większego znaczenia.
    A na nowy tom Agnieszki, który ma wyjść u Mariusza bardzo czekam.
    Z tych trzech wierszy, najmniej przypadł mi do gustu wiersz Joanny Mueller, ale to nic ważnego.

    OdpowiedzUsuń
  3. wiersz nie ma, ale poetka ma :) i mnie zainteresowało to wykluwanie się poetki z poety - jeśli wiesz, co chcę powiedzieć :) może dlatego, że sama w sobie się jakiś pierwiastków poetyckich doszukuję

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja dla odmiany czytam Pawła Kozioła - to jest niezła jazda :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No jest jazda. Masz rację. Nazwisko Kozioł przypomniało mi coś. Pamiętasz Kubę Kozioła? Facet pisał rewelacyjnie, ale po pierwszej książce przestał publikować. Wciąż go tropię i nawet mam jakieś sukcesy.
    A poetki w sobie nie musisz się doszukiwać, jesteś nią:) Nic na to nie poradzisz;)

    OdpowiedzUsuń