Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


16.09.2010

bogu miła


mojej babci

miała trzydzieści lat, w czasie,
gdy umierało się praktycznie
na wszystko. stopklatka: drobne dłonie
osłaniały brzuch - miejsce,
w którym zaczęła się
i kończyła powoli

historia. świadectwo lęku,
na który nie ma lekarstwa.
nigdy go nie było, jedynie ona
istniała naprawdę
w przekazanych genach.

teraz milczy i o niej milczą
opasłe tomy parafialnych ksiąg,
synowie i córki chłodni
jak ryby, nabierają wody w usta.

MG

9 komentarzy:

  1. Dobry wiersz, zastanowiłbym się jednak nad wywaleniem fragmentu:

    nigdy go nie było, jedynie ona
    istniała naprawdę
    w przekazanych genach.

    Moim zdaniem bez tego brzmi zdecydowanie lepiej. Pomyśl.
    Pozdrawiam,
    R.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wiersz - lubię technikę kadrowania i zbliżeń, choć może juz nie nowatorska, ale tu wyraźny motyw ogladania zdjęć (jedynego sladu, oprócz genów, który może łączyć nas z własną rodzinną historią, z przodkami).

    Robercie, z przyczyn intelektualno-estetycznych, możesz usunąć tajemną nić łączącą wiersz z jego źródłem. Nie lubię tego "chirurga" w Tobie, choć fajny jesteś gość tak wogóle.

    Pozdrawiam,
    marya

    OdpowiedzUsuń
  3. podoba się styl i przekaz. Chirurg czasem się przydaje, jak np pęknie woreczek, ale w tym wierszu nic nie pęka, trzyma się w garści.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny wiersz Magdaleno, lubię obrazy przeszłości, malowane naszym spojrzeniem "tu i teraz". Plastycznie wydobywasz i postać i problem i fakt, że zarówno jedno, jak i drugie - po prostu - przeminęło. Dawno mnie u Ciebie nie było. Wracam z przyjemnością.

    pozdrawiam
    Em

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję Wam
    wiersz napisałam wczoraj, zainspirowana wierszem bliskiej mi osoby, mojej babci nie znałam, odeszła na długo przed moim urodzeniem i niewiele o niej wiem, ale to, co wiem postanowiłam zapisać
    Robert - jak już Ci napisałam w innym miejscu, ten fragment musi zostać, ponieważ - jak zauważyła Maria - łączy wiersz z jego źródłem.
    Mario - my z Robertem, mamy permanentnie włączoną opcję tzw. sekatora :), czasem siłą powstrzymuje się przed obsesyjnym cięciem, jak widać nierzadko z pożytkiem dla tekstu. Ta chirurgiczność Roberta bardzo mi pomogła niejednokrotnie, jestem przyzwyczajona :)
    Młgosia - BARDZO miło Cię widzieć :)))) mam trochę problem z przemijaniem, zatrzymuję czas wierszami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Madziu, po prostu piekny
    :)))))))
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  7. za chwilę mnie zagłaskacie na śmierć :)
    no dobrze, staram się jak mogę :) dzięki

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się pododoba.Piękny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy - dziękuję nie wiem co jeszcze mogłabym powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń