Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


17.09.2010

PABLO DE SANTIS - " Teatr pamięci"




fragment:
Wszyscy kiedyś widzieliśmy albo słyszeliśmy monetę tonącą w wodzie, ogień przez okno, ruchy człowieka albo zwierzęcia pod prześcieradłem, odgłosy nakręcanego mechanizmu, masę czegoś, co spada ze znacznej wysokości i rozbija się o kamienie na ziemi, światło ukazujące się nam, kiedy otwieramy oczy po długotrwałej ciemności, bicie serca, deszcz na blaszanym dachu, ogłuszający pisk w uszach zwany ciszą.
Percepcja to język: z tych liter - dźwięków, obrazów - tworzymy zdania: reminiscencje. Kiedy utworzymy już skojarzenia, nadajemy im sens, bo sens nas prześladuje i zawsze nas dopada: nasz umysł nie jest przygotowany na chaos, już samo słowo "chaos", to początek uporządkowania.
Żeby stworzyć ducha, nie trzeba prześcieradła ani strasznego głosu; wystarczą niedostrzegalne znaki, połączone w tajemny sposób, używając tych sygnałów jak liter, możemy w pamięci innych zapisać, co chcemy.


7 komentarzy:

  1. pamięć to ciekawa kwestia, potrafię zapamiętać bez trudu numery kont, telefonów, nipy, regony, pesele; bardzo szybko zapamiętuję wiersze. najlepiej pamiętam to, co widzę, to, co przeczytam.
    ze słuchu nie jestem w stanie zapamiętać prawie niczego, zapominam np treści rozmów, które prowadziłam - to męczące, kiedy ktoś stale musi mi przypominać, co powiedziałam, albo kiedy mówię dwa razy o tym samym.
    kiedyś ćwiczyłam pamięć, od dawna już tego nie robię, ale może czas wrócić?

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ostatnio przy okazji książki Teresy rozmyślałam o pamięci sporo. generalnie mam wrażenie, że o ile kiedyś byłam wzrokowcem, to teraz mi się wszystko pomerdało równo i nie mam pojęcia, jakiego klucza używa moja pamięć, żeby zapisać coś w mózgu. zapamiętuję rzeczy po przepisaniu ich ręcznie, co jest irytujące mocno, ale też potrafię spamiętać całe dialogi i sekwencje z filmów, powtórzyć ruchy postaci na ekranie. z drugiej strony nie jestem w stanie przypomnieć sobie, gdzie coś położyłam, nawet jeśli chwilę temu miałam to w dłoni ( słynna historia jak przed maturą ściągałam z suszarki czerwone majtki i zanosiłam je do pokoju- 30m z łazienki do mnie a i tak udało mi się je zgubić i do tej pory nie zostały odnalezione! :) ), ciekawą rzeczą jest też to CO zapamiętujemy. i jak to się ma do tego, jacy jesteśmy. tzn, czy szybciej zapamiętam coś, co mi się spodoba, co do mnie pasuje, czy też może raczej odwrotnie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, więc tak..... pamięć jest! Nie ma sensu przywiązywać do niej jakichś wartości. W sumie, to myślę, ze najlepiej skupić się na teraz. To, co było już nie istnieje. Przyszłość jest tylko projektem. Mamy wyłącznie teraz:)
    Aha, jak coś głupio gadam, to przepraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Justyna - z drobiazgami i gubieniem rzeczy mam podobnie myślę sobie może bez sensu ze pamięć to trochę jak wzrok lub słuch, u De Santisa jest postać mężczyzny który cierpi na guz mózgu i nie pamięta co się działo poprzedniego dnia nie rozpoznaje ludzi jakby codziennie "był od nowa", teraz wydaje mi się to przekleństwem, ale może wcale tak nie jest...
    Marek - gadasz jak buddysta :))) a tak poważnie
    Nietzsche ostatnie lata spędził w zamknięciu, a lekarze w obawie przed pogorszeniem jego stanu zabrali mu papier i ołówki żeby nie mógł pisać. Wtedy Nietzsche zapamiętał rozkład całego budynku szpitala łącznie z piwnicami i kiedy wymyślał nowe rzeczy i nie mógł ich zapisać "zamykał" po kolei każdą z nich w pomieszczeniach które zapamiętał. Więc jak widać czasem pamięć sie przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale wyobraź sobie dom pozaklejany karteczkami "cześć, jestem żelazko."

    OdpowiedzUsuń
  6. a propos cytatu: chaos to chaos, a nie tam żaden początek :)

    OdpowiedzUsuń