Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


25.10.2010

głowa na drzwiach




gorąca filiżanka i gasnące latarnie,
ulica nabiera rozpędu, światło
krystalizuje się obok łyżeczki
przesypują się resztki snu:

brutalnie przypomniana
czyjaś zazdrość o ciało i strach,
że to coś więcej, lepki
i słodki jak kostka czekolady
rozpuszczana w mleku.

kilka dni schodzenia ze szczytów
zdobytych przez przypadek,
o którym żadne nie chce myśleć,
pamięć dopada tuż po przebudzeniu,

zatacza ciemne kręgi
na jasnych powierzchniach. ciągle jeszcze
masz głos i coś do oddania. ściskany
w dłoniach plik uzbieranych czerwońców.

MG

1 komentarz:

  1. wiersz prowadzi łódkę po łagodnej rzece pełnej pejzaży ze snów, by rzucić ją prosto w rwący wodospad wspomnień. po turbulencjach, czerwońce znów przywracają spokój.

    OdpowiedzUsuń