Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


27.11.2010

CARLOS FUENTES





Kocham i piszę, aby choć przez chwilę zatriumfować nad niezmierzoną i przepotężną rezerwą tego, co jest, choć się nie objawia ... Wiem, ze to triumf ulotny.
Pozostawia jednak w mej wyłącznej rezerwie coś niezwyciężalnego, absolutną odrębność tego, co czynię w tej chwili od reszty naszego życia. Słowo i wyobraźnia podsuwają mi, iż aby wyobraźnia coś powiedziała, a słowo coś wyobraziło, powieść nie powinna być odczytana tak, jak została napisana.

W miłości, czy w pisaniu nie ma nic piękniejszego i bardziej podniecającego nad rozpoznanie wzajemnego oporu między władzą, jaką rozciągamy nad bliźnim, a władzą, jaką on - mężczyzna czy kobieta - ma nad nami. Cała reszta ginie w niemożliwej do pochwycenia burzy wzajemnego przyciągania i oporu, jaki stawiamy tej sile powodowani żądzą władzy, wolą przeżycia czy wręcz czystą perwersją.

Diana łowi samotnie. Ta opowieść, obciążona balastem dawnych namiętności, ulega klęsce samozniszczenia, ponieważ nigdy nie dosięgnie idealnej doskonałości tego, co można sobie wyobrazić [...]. Samotni na końcu tak, jak samotni byliśmy na początku, wspominamy szczęśliwe chwile, które wyrwaliśmy tajemniczej śmiertelności świata.



Carlos Fuentes "Diana" Wydawnictwo Literackie Kraków 1998r
przekład: Krystyna Libura.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz