Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


04.11.2010

JORGE LUIS BORGES




Innym odkryciem dzieciństwa jest oczywiście własna twarz.
Spoglądając w lustro w łazience lub sypialni rodziców, znajdujemy widomy dowód naszego fizycznego istnienia - dowód naoczny.
Dla Borgesa to odbicie stanowiło od lat dziecięcych źródło silnego niepokoju, przekształcając się później wręcz w fobię.
A kiedy już lustra przestały być powodem dziecinnych lęków, stały się w jego wszechświecie emblematem tego innego, tego drugiego, tego, co może się wydarzyć po drugiej stronie rzeczywistości.

W roku 1967 Borges powiedział Richardowi Burginowi, ze jako dziecko bał się "zwielokrotniania własnej osoby", przyznając się do obsesji
na punkcie przerażającego samopomnażania się w lustrze.
Borges nienawidził tego tak, jak potem nienawidził tracić panowania nad sobą
- czy to za przyczyną narkotyków, alkoholu czy seksu.
Jego największy lęk, utrata samokontroli, miał swoje źródła w tej bardzo niekonwencjonalnej niechęci do odbitego obrazu własnej fizjonomii.
Zarówno w życiu jak i w twórczości objawiał cechę dosyć niezwykłą
u artysty XX wieku : antynarcyzm.

"zawsze czułem strach przed lustrami - powiedział Borges w 1971roku.
- Kiedy byłem chłopcem, miałem w swoim pokoju trzy duże lustra i bałem się ich bardzo, bo widziałem siebie w przyćmionym świetle - widziałem siebie po trzykroć i bardzo lękałem się na myśl, że te trzy postaci zaczną się poruszać niezależnie ode mnie...Bałem się też wypolerowanego mahoniu kryształów, nawet przezroczystej wody".


"Jorge Luis Borges" James Woodall Wydawnictwo Dolnośląskie Wrocław 2001r
w przekłądzie Magdy Białoń - Chaleckiej.


3 komentarze:

  1. Przez wiele lat dość obojętna dla mnie postać, choć istniejąca obok mnie, w namiętnej lekturze mojej siostry. Po jej śmierci, na pewno przede wszystkim z potrzeby "chodzenia jej śladami" - odkryłam jego niezwykłą twórczość. Wciąż go poznaję i wciąż znajduję w nim samym, w jego słowach tyle prawdy i mądrości.

    Jego wiersz "TY" - traktuję szczególnie

    "Tylko jeden człowiek się narodził, tylko jeden człowiek umarł na ziemi.

    Zaprzeczyć temu to banalne wyliczanie, daremna arytmetyka.

    Nie mniej daremna niż sumowanie zapachu deszczu ze snem, którzy przyśnił się zeszłej nocy.

    Człowiekiem owym jest Ulisses, Abel, Kain, pierwszy człowiek, który z gwiazd odczytał konstelacje, człowiek, który wzniósł pierwszą piramidę, człowiek, który zapisał heksagramy w Księdze Przemian, kowal, który wyrył runy na mieczu Hengista, łucznik Einar Tamberskelver, Luis de León, księgarz, który spłodził Samuela Johnsona, ogrodnik Woltera, Darwin na dobie Beagle, Żyd w komorze śmierci, a z czasem ty i ja.

    Tylko jeden człowiek umarł pod Ilionem, nad Metauro, pod Hastings, pod Austerlitz, pod Trafalgarem, pod Gettysburgiem.

    Tylko jeden człowiek umarł w szpitalach, na okrętach, w dotkliwej samotności, w alkowie miłości i obowiązku.

    Tylko jeden człowiek patrzył na rozległą zorzę.

    Tylko jeden człowiek poczuł w ustach orzeźwiający chłód wody, smak owoców i mięsa.

    Mówię o jedynym, o jednym, o tym, który zawsze jest sam."
    _______

    Pozycji o której piszesz - nie znam, z przyjemnością poszukam :) pozdrawiam serdecznie EM :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgosiu - właśnie czytam i jestem coraz bardziej zafascynowana osobą Borgesa, teraz czas na jego twórczość, na pewno będę się dzielić wrażeniami, do tej pory Borges to było dla mnie jedynie nazwisko, jakieś echa twórczości, teraz to się zmieniło. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z lustrami nie ma żartów, mogą wystraszyć na śmierć.
    Borgesa uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń