Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


04.12.2010

EEG


dla Justyny Krawiec

patrz na usta siostro, teraz będzie ostro,
choć nie jestem Foksem, to pojadę z koksem,
a wersy z mojej ręki zabrzmią dziś jak jęki
tej rozkoszy, co się nadal w nas panoszy
gdy siadamy do pisania, moze to już mania?
lub wewnętrzny imperatyw, gdy patrzysz na negatyw
z rosnącym napięciem, chcąc wywołać zdjęcie.

działamy na nerwy, przynosimy straty
za bezkompromisowość odbieramy baty
powiedz siostro co za pan
wprowadza nas w ten STAN?

mężczyźni jak motyle, barwne i na chwilę
zapomnienia, potem smuga cienia, coś się zmienia
w naszych głowach, nie ujmiemy tego w słowa
i nie trzeba, wszystkie chmurne nieba
mamy w sobie, jeśli coś po Tobie pozostanie,
niech to będzie wiecznie niespokojne drganie,
rezonans magnetyczny, suma punktów stycznych.

działamy na nerwy, przynosimy straty
za bezkompromisowość odbieramy baty
powiedz siostro co za pan
wprowadza nas w ten STAN?

telefony, esemesy, zostawiane tropy, wtopy
zaliczane jak kolejne egzaminy, głupie miny,
dwie dziewczyny w różnym wieku, wciąż na fleku,
jeśli skumasz nas człowieku to masz Nobla,
powygina cię konkretnie tak, jak w pasodoble
jest napięcie, krótkie cięcie, krew i flaki
pozwól na zbyt wiele - zostawimy znaki na twym ciele.

działamy na nerwy, przynosimy straty
za bezkompromisowość odbieramy baty
powiedz siostro co za pan
wprowadza nas w ten STAN?

w cokolwiek zagramy, zgarniamy dwie damy,
jedna para, a trzeba się starać. nie ma bata.
nie chcemy się dowiedzieć, co nam powie tata
oraz wszyscy święci, dobrze nam się kręci
pojebana karuzela, od pogrzebu, do wesela
mamy w rękach broń, popłyń, albo toń.
mamy w rękach broń, popłyń, albo toń.

działamy na nerwy, przynosimy straty
za bezkompromisowość odbieramy baty
powiedz siostro co za pan
wprowadza nas w ten STAN?

MG

11 komentarzy:

  1. przymiarka do hiphopu z góry przepraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja...kurczę :D no tego się naprawdę nie spodziewałam <3<3<3<3<3 mi lov it, mi lajk it, mi dunno łot tu sej ! :)))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. zamiast komentarza:

    http://czytnikliteracki.blogspot.com/2010/12/fristajl.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Rychu też z Poznania powiedział: "jest jedna rzecz, dla której warto żyć!
    Justyna gratulacje:) & Emge też :)

    OdpowiedzUsuń
  5. sista - jeśli daje rade jest ok :)
    dzięki za wyrozumiałość moi drodzy, bawiłam sie przy pisaniu wybornie :)
    Kuba - fristajl wymiata, spłakałam się po raz kolejny czytając :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zatrzymaj się bracie,
    stań, zachowaj spokój.
    Czas przepływa przez ciała
    przezroczystą strugą. To wodopój
    lęków, rewir grozy, strefa mroku.
    Tylko pomyśl o tym co się stało,
    o tym co się nigdy nie wydarzy
    ile nam jeszcze kalendarzy
    przeznaczono do kupienia.
    Ale dosyć. Opuszczamy zonę przeznaczenia.
    Uciekamy do domu
    do pracy do pisania
    Mrok za nami. Jeden krok.
    I zawsze nas dogania.

    ;) pozdrA.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super to jest EEG:) Ja tylko epigonię. Dzięki Tobie wchodzę na zupełnie nowe ścieżki

    ściskam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  8. a to dobrze, sama się szlajam po literackich bezdrożach szukając guza :) (i pewnie go znajdę)

    OdpowiedzUsuń