Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


27.12.2010

Hypatia Borges - Kronika szaleństwa cz. 1


Rękopisy nie płoną, a kobiety nie krwawią - bez potrzeby rzecz jasna.
Obudziła się na sofie klejąca i mokra i pomyślała, iż to zdecydowanie dobrze, że strzelił focha i się nie odzywa. Unika się konieczności szukania wymówek.
Obcowanie z mężczyznami przypomina hodowlę szczurków: trzeba dokarmiać, uważać, żeby się nie pogryzły, poświęcić każdemu odpowiednią ilość uwagi - kurewsko męczące zajęcie.
Człowiek nie ma sumienia (sumienia?!) skazać żadnego z nich na śmierć, więc daje się podgryzać, podlizywać, czy co tam jeszcze okazjonalnie mamy w programie.
Skończył się odplamiacz, a sofa wciąż nosi ślady kobiecości, cholera wg rodzinnych receptur podobno wystarczy szare mydło: nawilżyć, potrzeć, odczekać, spłukać ... i po kłopocie.
Nocne odwiedziny amatora wody z cudzych szklanek wytrąciły ją z i tak zachwianej równowagi. Podczas gdy on sobie nalewał, wypijał i odstawiał; ona - skulona i sklejona z sofą nasłuchiwała łoskotu wody spływającej po ściance szklanki, pieniącej sie na dnie. dudnienia przełyku i huku odstawiania.
I co z tego, ze wyrysowane, pozaklinane i pozamykane?!W mroku majaczy groteskowo napęczniała twarz Jorge Luisa z oczkami kreta.
Niech was szlag domorośli egzorcyści, piewcy chwały pana i osiedlowi uzdrowiciele!
O tak! Tak! Jest jedyna w swoim rodzaju, jak Apap albo Pyralgina. Nawet raczej ta druga - bo co prawda leczy z bólu, ale nie jest łagodna dla żołądka.
Trzeba mieć szczupłe dłonie z długimi palcami, przyłożyć je w odpowiednim miejscu, skupić uwagę na konkretnej potrzebie i już życiodajna energia spłynie strumyczkiem na ofiarę, omami, a może nawet wprawi w trans?
Tylko dlaczego czuje to jedynie w chwili, gdy trzyma w dłoniach męski organ, pęczniejący jak napełniany powietrzem balonik? Ujdzie w końcu, takie jest prawo natury, a szczurek zasyczy niczym rozpędzony parowóz, który nie potrafi się zatrzymać. Jak zawsze wszystko kojarzy się jej z pociągiem.
Kolejne hipotetyczne dziecko puszczone z menstruacją.
- Jesteś obleśna i chcesz szokować - wyrzuca sobie - A gówno prawda! to tylko potrzeba przeklinania i złorzeczenia światu.
- Jak można wywalać publicznie swoje flaki? Sprzedawać w taki sposób swoje życie? - pytał w rzadkich chwilach kompletnej szczerości, naznaczonej czystą, słodką agresją.
Szczurek wypadł z kółeczka, a jej przy tym nie było.
Skończyła się wódka, trzeba pić herbatę i udawać, że wszystko gra.
Pionki, kalendarze, esemesy, rozkłady jazdy, budzik w komórce i twarz w lustrze.
Triumfy króla niebieskiego
zstąpiły z nieba wysokiego.

cdn.

3 komentarze:

  1. To ja poczekam razem z Markiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. eeee to jest na co? :) no będzie zapewne, bo Hypatia to kawał wściekłej baby :P

    OdpowiedzUsuń