Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


30.12.2010

Hypatia Borges - Kronika szaleństwa cz. 3



Nieraz błoga wiosna niesie
Gromy i sztormy, w których toną statki -
Tak z tego źródła pozornej pociechy
Trysnęła groza.
(Wiliam Szekspir Makbet Akt I, Scena 3)


Wywar przypominał zielonkawą breję, a mieszając w garze czuła się, jak nie przymierzając wiedźma z Makbeta, cóż - tym przypadku cel uświęca środki.
Wlała przecedzoną ciecz do wanny z wodą i niestety nie błysnęło, nie zadymiło, nie huknęło.
- Coś kiepska z ciebie baba jaga - stwierdziła za dezaprobatą wpatrując się w nieco żabią teraz wodę - No dawaj maleńka! Chlup, zanurz głupi dziób.
Wlazła do wanny, ale nadal żadnych efektów specjalnych, tylko na powierzchni pojawiły się białe farfocle, co - jak twierdziła śp babcia - oznaczało, iż jest nieczysta.
Też mi nowość! I bez darów natury w wannie wiedziała, można by rzec: rzecz oczywista, że nieczysta.
Takoż cudowną kąpielą oczyszczona i w ręcznik owinięta przystąpiła do realizacji dalszej części Wielkiego-Planu-Pozbycia-Się-Upiora-Z-Domu, przedtem wyłączywszy telefon, na wypadek gdyby szczurek wytrzeźwiał i poczuł chuć. W tej chwili chuć szczurka była kwestią drugorzędną,a Jej Wysokość Oczyszczona pozostawała nieskazitelna. I taka miała (niczym ta dziewica nietknięta) pozostać - przynajmniej na razie.
Wyrysowała co miała wyrysować w odpowiednią stronę, z okazjonalnymi mamrotami pod nosem i ... puknęła się w czoło.
- Przecież jak teraz na to położę materac (sypiała na materacu, jak prawdziwa anarchistka!) to się żesz kurwa jego mać wszystko rozmaże!
Pomyślcie moi drodzy ile brzemiennych w skutkach działań na polu magii nie dostąpiło realizacji tylko i wyłącznie z powodu praw fizyki.
Postanowiła spuścić materac z góry, jednym BAM! Jak się położy i nie będzie ruszać, to powinno do rana wytrzymać.
Włączyła telefon - oczywiście, szczurek popiskiwał w czterech smskach skamląc o samicę, nawet romantyczna fraza mu się napisała z tego pożądania, czegoż to hormony z ludźmi nie robią! Normalnie to miłego słowa się nie doczekasz, no - ostatnio pochwalił kolor rajstop (sic!), a jak go troszku przetrzymać, to od razu poeta.
Poeci, upiory i czarcie żebro.
Aleister by się uśmiał po pachy, a kit z nim. Ciekawe co na to Jorge Luis?
- Poleżym - uwidzim - stwierdziła filozoficznie przyjmując pozycję trumienną i wbijając wzrok w sufit.
Nie ma kolebeczki, ani poduszeczki
we żłobie mu położyła sianka pod główeczki.

cdn.

1 komentarz: