Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


30.12.2010

Hypatia Borges - Kronika szaleństwa cz. 4


"Mieszać Księcia Ciemności do osobistych konfliktów!
Byłoby to zaiste dziecinne. Dajmy pokój, to bajki dla okultystów.
Zachowują się jak prostaccy wolnomularze"
Umberto Eco "Wahadło Foucaulta"


Zasnęła, czy nie - trudno stwierdzić, można jednak z całą pewnością stwierdzić, ze po niedługim czasie pojawił się Jorge Luis, stanął nad nią i z politowaniem pokiwał głową.
- No co! - zaperzyła się - jakiekolwiek działanie jest lepsze od bezczynności.
Jorge Luis milczał, nadal kiwając głową.
- Poza tym wystarczą mi te szczurki, które mam, jak najbardziej cielesne, jakoś nie kręci mnie zbłąkana dusza w roli onirycznego kochanka. Jeśli już ma się napierdalać, to wolę z żywym mięskiem.
Jorge Luis nadal milczał w roli samochodowego pieska, zupełnie jak ktoś za nim co chwilę trącał go w tył głowy.
Czekała, co będzie dalej, niestety nic się nie działo. Jorge Luis postał, pokiwał i poszedł. Pan trzy razy PE kurka wodna!
Próbowała w związku z tym usystematyzować to, co już ma: pentagram szt. 1 - jest;
ciało oczyszczone szt. 1 - jest; amator kranówki szt. 1 - jest.
O JASNA DUPA!
W tymże momencie usłyszała chlupot nalewanej wody, nic wielkiego, to tylko coś w rodzaju, jakby przez otwarte okno wlewały się Wodogrzmoty Mickiewicza.
- Z zaskoczenia go wezmę - błysnęła myśl - wyskoczę z łóżka, wpadnę do kuchni i... dobre pytanie. I co? Zdzielę go kapciem? Wdam się w uczoną dysputę przytaczając argumenty na potwierdzenie wyższości mineralnej nad kranówką?
Bipip, bippip, bippi - przemówiła włączona komórka w te słowa:
"Wciąż widzę Twoje nagie piersi kołyszące się nade mną gdy piiiiiiiii, a potem piiiiiiii. Tęsknię" - rewelacja! Jeszcze tylko brakowało jej tu niemieckiego szajse video.
- No dobrze. Teraz do atakuuu! - zawyła w duchu i wykonała skomplikowany manewr zrywania się na równe nogi, połączony z jednoczesnym wyskakiwaniem z łóżka.
W efekcie pośliznąwszy się na leżącym kapciu, przywaliła czołem w bok futryny, po czym odbiła się i zlądowała na dupsku. Z odpowiednim efektem dźwiękowym rzecz jasna.
W kuchni ucichło, nasłuchiwała przez chwilę i nic CISZA. Na palcach podkradła się pod drzwi, wyjrzała - nikogo nie było, tylko na blacie stała szklanka nosząca znamiona niedawnego używania.
- No i dupa. Nomen omen - stwierdziła i wróciła do łóżka, do pozycji bynajmniej nie trumiennej.
Ledwie zdążyła się umościć, a już spod sufitu spłynęła babcia w asyście dwóch ponurych jegomościów.
- Co ty dziecko wyczyniasz? - spytała babcia, a panowie co prawda ustami poruszyli, jednakże żaden dźwięk się z nich nie wydobył.
- Świadkowie są jak ryby, które przed chwilą nauczono mówić - przypomniało się jej - cholerny Świetlicki. Zrobiłam jak babcia zalecała. Kiedyś mi pomogło, to skąd miałam podejrzewać, że tym razem nie zadziała? Może czerwoną kokardkę miałam sobie przywiązać?
- Myśl dziecko, myśl - odrzekła babcia enigmatycznie, co rzekli jej towarzysze nijak nie można było stwierdzić, po czym cała trójca rozpłynęła się w powietrzu. Pod sufit jakoś nie wrócili - dziwne.
Zanim jakiekolwiek wyjaśnienie pojawiło się w jej skołatanej głowie rozdzwonił się telefon: "Dlaszego nie odpsujesz kchanie? - bełkotał wyraźnie zaprawiony szczurek - Moge przyjś? Nic nie bede robił. Niiissss, poleże sobie tlko, no nie bądź taka!
- Nie ma opcji bejb - rzekła z godnością - właśnie wracam z Hadesu, cerber usiłuje zjeść mój trampek, a muszę jeszcze dolewitować do przedpokoju. Ciao - i wyłączyła telefon.
Koniec z tym badziewiem! Babcia kazała myśleć, więc pomyśli, ale jutro (Scarlett O'Hara od siedmiu boleści).
Chwała na wysokości
a pokój na ziemi.

cdn.

4 komentarze:

  1. robi się coraz ciekawiej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Magda, super się czyta, musi być dalszy ciąg :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. jedziesz dalej!!!!! wstawaj z tej sofki i już, no! :)

    OdpowiedzUsuń