Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


13.12.2010

matka boska chwilówka


M. K. E. Baczewskiemu

pociągi, jak odnóża owadów wyrastają
z obłego cielska dworca.
pokryte brodawkami, mokre od śniegu
topniejącego pod wpływem.

wieczór drażni jak przyschnięta rana,
odrywam strup i przyglądam się
gdy spływa powoli. matka oddziałowa
za chwilę podłączy tlen i wyjdzie

uspokojona, że minęła. tymczasowa
amnestia: kap, kap - wężykiem
do żyły utlenia się mózg i miedź,
nalot można zetrzeć poślinionym palcem.

kap, kap - kropla do kropli, szklankami
do dna, do pionu, do wyrzygania.
pod koszulką coraz wyraźniej
odznacza się kształt: małpia łapka

bębni niecierpliwie w niedomknięte drzwi.

MG

5 komentarzy:

  1. żywe i porusza odnóżami.

    OdpowiedzUsuń
  2. jeśli podpełzło podstępnie to właśnie o to chodziło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Urwane w pół słowa, jak znak firmowy, jak pamiątka zostawiana przez seriala na miejscu zbrodni:)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. dobra pointa, zostawia z obrazem na kilka dłuższych chwil

    OdpowiedzUsuń
  5. Marek - :)
    Gibril -cieszę się.
    ciekawe co M K E by rzekł :)

    OdpowiedzUsuń