Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


15.01.2011

BIEREZIN 2010 - wiersze


Nagroda główna
w XVI Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Jacka Bierezina
Łódź 2010r



JUSTYNA KRAWIEC


"Krew wypływa zawsze z lewej aorty."

napisać wiersz rwący się jak oddech,
który dotrze do ciebie i przykryje jak rzeka.
żebyś mógł płynąć tylko wstecz, do tamtego brzegu,
gdzie zapamiętasz jedną ziemię, niebo, świat.

moje palce są szorstkie. w skórze mieszka zima i
krzyżuje mi szyki, a całe ciało jest jak chleb.
częściej kruszą się ramiona. ciepło przechodzi przez nie
jak powietrze, pozostawia zacieki i plamy. plamy są
cieplejsze i wyrastają z nich kwiaty.

mój świat jest niebieski i nie pamiętam w nim bólu.
nie poznaję go, gdy przychodzi cicho jak kot i
opiera mi łapy o nagie kolana. nie poznaję już niczego,
tylko kolor twoich oczu. kolor wypływa do mnie i gładzi
mi palce.

rzeka opływa cię i nie dosięga. niebo pęka i rodzi deszcz,
który bezlitośnie rozbija skrzydła ptakom. wiersz nie rwie się
jak oddech, niczego nie zatyka, odbijasz się
od brzegu jak łódka, kręcisz w kółko a za tobą świat.




Nominowani w XVI Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim
im. Jacka Bierezina
Łódź 2010r

AGNIESZKA SMOŁUCHA

"późno"

jeśli kiedyś zdarzy nam się cud, którym mógłby być pokój,
w nim dziecko pachnące czekoladą z orzechami w samym środku
Stambułu, to proszę, poczekaj jeszcze kilka tygodni, aż minie
susza i upał. z punktu widzenia łóżka jesteś tylko czarną przestrzenią,
konturem ciągle wypełnionym nocą, kiedy stoisz naprzeciw okna
zamykasz oczy i już cały jesteś ciemnością. mówią na to: wschód
słońca. otwierasz drzwi, rozszarpujesz bliznę hotelu, to jak delikatne
trzęsienie ziemi na skórze, ruchy mięśni. budzi mnie krew
ściśnięta w nowy pieprzyk. jeśli znowu odejdziesz, rozdrapię go,
chociaż mi mówiłeś żebym nie drapała. zostawiła.


TOMASZ BĄK


"Przedostatki"

Idealny mix postu z karnawałem, Sucidal Tendencies
w środku nieudanej osiemnastki. A Ty, po ilu kieliszkach

zaczniesz poważnie myśleć o śmierci? To jest takie umieranie
- każą zmartwychwstawać kiedy akurat zaczyna robić się nieźle,

a ty nie bardzo masz ochotę wyjść, by pooddychać świeżym powietrzem.
Potem nie wiadomo, co gorsze: klub kibica w centrum,

orzeszki na zakąskę czy ludzie, którzy robią sobie zdjęcia
z drogimi alkoholami. Możesz bawić się kiedy tylko zechcesz,

jeśli zmieścisz się w godzinach otwarcia lokalu, zdążysz przed cudem.
Rano zobaczysz, jak brudny świt stoczy pługopiaskarka, utoruje

myśli. Błysk znajdzie odbicie w kalendarzu - już za dwie imprezy
przyjdzie Popielec, ostatnia szansa na postanowienie noworoczne.



MARIUSZ PARTYKA


"rezurekcja"

wielkanoc, pierwsze pszczoły wylatują z uli,
idziemy do grobu, żeby zobaczyć ciało
i poświęcić żywność.

w ogrodzie panuje cisza, kilka krecich kopców
i dołów wykopanych w zeszłym roku przez króliki.
w tydzień zabiła je choroba.

białe było ich mięso i smakowało starszym
mężczyznom. kobiety przyrządzały je z cebulką,
na maśle.


DAMIAN KOWAL

"tezeta"

po raz kolejny Magdzie.


pamiętasz gęsto plecione sobotnie noce i spacery w deszczu,
kiedy wszystko sprowadzało się tylko do naszych dłoni?
teraz mam sucho w środku jak na abisyńskiej równinie
i chociaż jesień w sierpniu, to pada piaskiem, nie wodą.

przeterminowaliśmy się, chyba, tak myślę, lecz dalej brnę
w głupią nadzieję. ubieram słowa i melodie saksofonów,
w skrojone na miarę odpowiedzi na wszystkie pytania,
myśląc, że ugram tym kilka chwil w twoich ramionach.

i tak z obrazka „my, ławka, wieczór” zostaną tylko gołębie.
ty pójdziesz do przodu, ja pójdę do tyłu. gdzieś się spotkamy



GRZEGORZ JĘDREK


"Pokoszmary"

E.

Zjadły mnie muchy. Podobno
byłem smaczny. Niewielkie stworzonka,
wiesz: nieciekawe. Nie jedź do mnie windą
tam się czają lustra. Jestem trawiony
i mógłbym się odbić przypadkiem.

Nie idź schodami. Ostatnio
pomyliłem kierunki i wiem, że schody
prowadzą do piwnicy a tam jest ciemno. A gdy
się uprzesz (lecz pójdziesz za daleko) dojdziesz
do lasu anten i dużo tam powietrza

dostatecznie dużo żeby z much zrobiły się
zaspy. Śnieg jest czarny od much. Każdy
z moich znajomych ma muchę w torbie. Każda
moja znajoma karmi muchę gdy sięga
po szminkę (czy powiedziałem linkę?

Nie!). Tu potrzebne jest przejęznaczenie
zanim zapukasz, zanim wejdziesz przez okno
ugotować mi (wyemancypowany) obiad. Zanim zapytasz
czemu jestem przeźroczysty, gdy prosisz
żebym choć kuchnię posprzątał po ekslokatorach.



RAFAŁ BARON

"zwrotnik byka"

bycie przezroczystym jest proste
w miejscu, gdzie światło zawraca, rozrzedza się i krąży
pomiędzy barem 24h serwującym tortillę,
przystankiem tramwajowym, a wilgotną bramą
z zepsutym domofonem.

nie może się wydostać, choć prawdopodobnie było już
na całej kuli ziemskiej. wraca do pokoi
pozbawionych prądu i przygasa,

jest cierpliwe. przeczeka na zewnątrz, w zepsutych latarniach,
obserwując tamto ciało w wersji próbnej.
rano znów spróbuje dotknąć.



KAJETAN HERDYŃSKI


"7220 rewolucji na minutę
poem for Iris and Betsy"


twardo gra się w Kufstein mają pieniądze nie mają obciążenia
podcięci i zbici z tropów ze stropów jak zestrzelone wróble
nosimy wodę i piach ze studni z piaskownic na pola
wydęte jak brzuchy kiedyś w tym miejscu powstaną ogniska

w Kufstein pada już trzeci dzień Serbowie zyskują czas
tracąc piłkę przez mgłę słychać czyjeś ochrypnięte głosy
wyobraź sobie że zrywasz plandekę jak się otwiera usta
ale na ustach nie ma języka klatka na pace jest pusta

twardo gra się przeciw tobie kiedy beż spotyka się z czernią
stojąc pod markizami film pod tytułem kobieta jest wrogiem
ciężarówki trzęsą naszymi oknami rycząc w kierunku na północ
chcę słuchać be-bopu do rana ale nie umiem zmniejszyć obrotów

nocą w jasnym pokoju okna stają się lustrami




MATEUSZ ANDAŁA


"migawka"

mimo że nie leciałem dotychczas samolotem
czyli minispódniczki stewardes znam tylko z amerykańskich filmów
i jedynie domyślać się mogę co robi kapitan po włączeniu autopilota
udało mi się odbyć kilka znaczących dla mojego rozwoju wewnętrznego podróży
choć na przykład nigdy nie byłem u fryzjera

sierpień tamtego roku mieliśmy wyjątkowo upalny i ludzie umierali tłumnie
siedziałem na La Défense w Paryżu (tubylec powiedziałby że pod Paryżem)
za lunch mając gruntowe ogórki pokrojone w ćwiartki i jaja na twardo
ugotowane dwa dni wcześniej gdzieś na Lubelszczyźnie
turyści z państw starej Unii rzucali mi ze współczuciem
pod nogi eurocenty cukierki i papierosy gdy Afrykanie
z dawnych kolonii francuskich patrzyli z zawiścią
mając sobie za złe że wcześniej na to nie wpadli
i muszą naciągać ludzi na plecione bransoletki

tymczasem hipisi punkowcy metale i gospodynie domowe
robili sobie fotki na Pere-Lachaise przy grobie Morrisona
by jakiś czas później uwiecznić się na zdjęciach w podobnych pozach
i z takimi samymi uśmiechami w miejscu śmierci Diany Spencer

gdy odpoczywałem na trawniku pod wierzą Eiffla chłopcy z dzielnic
imigranckich pytali mnie łamaną angielszczyzną czy nie pójdę
z nimi palić luksusowych samochodów na Polach Elizejskich
szybko jednak wyczytałem z ich kosmopolitycznych gestów
że chcieli tylko kupić haszysz a to pewnie dlatego że natura obdarzyła mnie
posturą kompociarza snującego się w okolicach kolejowych dworców

ale ja akurat czytałem „Biedną Belgię” Baudelaire'a więc pokazałem im bez słowa
grzbiet książki a oni z grymasem prawdziwego niesmaku na twarzach
odeszli w stronę Sekwany gdzie malował swój obraz stary choć jeszcze całkiem żywy
i brodaty William Wharton nie wiedząc że właśnie w tej chwili rozpoznają go
niektórzy Polacy i wyląduje wkrótce jako trzecia atrakcja obok muzyka i księżnej
w jakimś rodzinnym albumie między chrzcinami i pierwszą komunią




nagrodę specjalną Jury XVI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina otrzymała Ilona Witkowska, która nie wyraziła zgody na publikację wierszy.

wiersze nominowanych i laureatki ukażą się na łamach Okowykolu Okularnego w lutym 2011r


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz