Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


02.01.2011

Hypatia Borges - Kronika szaleństwa cz.5



Spójrzmy, jak pada deszcz
Tak właśnie pada cień
Z okna na zmierzch
Aż po horyzont zdarzeń
Przez wszystkie dni
Za jakiś dawny grzech
Ciemna, magiczna moc
To będzie nasza śmierć

Armia - Legenda


Obudziła się z niejasnym poczuciem poniesionej porażki, nie od razu przypomniała sobie o co właściwie chodzi, ale gdy po kilku minutach dotarły do niej wydarzenia poprzedniej nocy, ciśnienie skoczyło jej na tyle, że dostała malowniczego wytrzeszczu oczu. Nie ma mowy, by pokonała ją upierdliwa ektoplazma! Musi być sposób. Musi!
Co prawda babunia nie okazała się zbyt pomocna, no i trzeba byłoby rozkminić z kim się (ta za życia rozsądna) niewiasta szlaja po zaświatach? Ostatecznie nie bez powodu przybyła w asyście, w zasadzie żaden problem - wystarczy weekendowy kurs czytania z ruchu warg i sprawa załatwiona. Tymczasem kranówopijca to jak się okazuje przeciwnik nie lada! Że też musiała spalić talię w przypływie bezmyślnego heroizmu, ech gdyby nie te ciągoty do bycia bohaterką nie musiałaby teraz zastanawiać się jak postawić karty, których się nie ma?
- No przecież durna babo! Ratunek znajduje się po drugiej stronie komunikatora! Twa duchowa siostra na pewno się zgodzi na ten eksperyment na odległość, komu jak komu, ale podobnie pierdolniętej babie na pewno możesz zaufać. - skonstatowała uradowana swoją pomysłowością - prawie jak Dobromir, gdzie lustro? muszę sprawdzić, czy nad głowa nie skacze mi biała piłeczka!
Wprowadzenie tego PLANU w życie nie nastręczało żadnych trudności, odpaliła ZŁOM (tak czule nazywała wiekowy sprzęt, który podobno w zamierzchłych czasach nazywano komputerem), zalogowała się do Internetu i przy pomocy boga wszystkich samotnych czyli gadu gadu przedstawiła w miarę zwięźle swoje potrzeby. La Loba odezwała się niemal natychmiast i na wieczór zostało umówione uroczyste położenie/rozłożenie/przyłożenie - jak zwał, tak zwał, mające naświetlić sytuację ogólną, oraz dać odpowiedzi na kilka pytań - rzecz wiadoma, okraszone odpowiednią interpretacją czyli tzw. rozkminą na dwa łby i internet.
Do wieczora zostało jeszcze trochę czasu, można by trochę potropić owych lowelasów babuni. Szczurek zamilkł (niech mu eter cichym będzie) najwyraźniej dotknięty do żywego stanowczą odmową, choć bardziej prawdopodobną wersją była jednak ta, ze totalnie nie pamiętał, iż zaszczycił ja telefonem. Ze stanu jego wymowy można było łatwo wydedukować stan jego umysłu, który najłatwiej podsumować jako zgon ostateczny.
Ech! Przydałby się jakiś mroczny rycerz na czarnym koniu wyłaniający się zza wzgórza w zachodzącym słońcu, tuż przed tym, jak mrok ogarnie ziemię i wyrywający ją swym silnym blackmetalowym ramieniem z niematerialnych szponów upiora oraz włochatych łapek szczurka! No nic, pomarzyć dobra rzecz, a tu tzreba brać się do roboty i szukać tropów.
- Tak jest Watsonie - rzekła do wpatrującego się w nią dziwnym wzrokiem kota - bądź łaskaw nie zabawiać mnie teraz rozmową, gdyż muszę oddać się teraz wnikliwej dedukcji.

Postrzeganie powiązań pomiędzy przyczyną i skutkiem odprawiania czarów jest bardziej intuicyjne niż analityczne. Czynności magiczne mogą wywodzić się na przykład z osobistych obserwacji dramatycznych wydarzeń. Dramatyczne wydarzenie jest nacechowane emocjonalnie . pisał Jeffrey B. Russell - Wierzenia magiczne mogą również wynikać z podświadomych myśli wyrażanych w snach czy wizjach .

- No rzecz jasna, że mogą, przecież właśnie wynikają i to tak spektakularnie, ze można by urządzić - za odpowiednią opłatą rzecz jasna - seans dla spragnionych niecodziennych uciech. Hmm swoja drogą, niezły pomysł na podratowanie domowego budżetu - stwierdziła i nagle pomyślała o Słowie. - Właściwie dlaczego by nie spróbować? ostatecznie to jedna podstawowych zasad, wystarczy tylko poszukać w sobie. O tak! Szukanie w sobie to ulubione hasło Wyklętego Wujka. Nie, nie wszystko na raz kochaneczko! Najpierw La Loba i jej wieści dziwnej treści, a potem cała reszta. Musisz wiedzieć gdzie leży pies pogrzebany!
Kot znudzony wyciągnął się jak długi na okiennym parapecie z głową w jednej doniczce, z łapami w drugiej. Telefon milczał (bogowie jej wysłuchali), sobota zapowiadała się spokojnie. No to byle do wieczora.

Głowa ma dość
Łomot starego ja
Jak można znosić myśl
Że dąży się do zła
Przez wszystkie dni
Za jakiś dawny grzech

Armia - Legenda



cdn

4 komentarze:

  1. :D "Przydałby się jakiś mroczny rycerz na czarnym koniu wyłaniający się zza wzgórza w zachodzącym słońcu, tuż przed tym, jak mrok ogarnie ziemię i wyrywający ją swym silnym blackmetalowym ramieniem z niematerialnych szponów upiora oraz włochatych łapek szczurka!" oj kurwa, tak.

    OdpowiedzUsuń
  2. I co dalej, i co dalej? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. pies - no przecież się pojawi nie? :D
    ela, marek - co dalej będzie to kolejny odcinek, jutro :)

    OdpowiedzUsuń