Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


06.01.2011

Hypatia Borges - Kronika szaleństwa cz.6


Nasza sprawa jest tajemnicą wewnątrz tajemnicy,
tajemnicą czegoś, co pozostaje zamknięte,
tajemnicą, którą jedynie inna tajemnica może objaśnić,
jest to tajemnica dotycząca tajemnicy,
której się czyni zadość tajemnicą

Jafar al - Said. szósty Imam.


Wszystko zgodnie z planem : trzeba przyznać, że La Loba to wyjątkowo kumate dziewczę; bez większych problemów odczytała znaczenie i zinterpretowała szatańskie znaki.
W kilku miejscach co prawda miały ze dwie, albo nawet trzy interpretacje, ale zawsze udało się znaleźć tę właściwą. Właściwą rzecz jasna w kontekście całego rozkładu.
Generalnie po ok. dwóch godzinach miały już ogólny obraz tego, co jest i co może być, pod warunkiem, że będzie się postępować "jak-należy".
No to szczurek na drzewo - nic z tego nie będzie, koleś powoduje dekoncentrację i wprowadza chaos. Dlaczego nie była zaskoczona? Parafrazując przysłowie: szczurek z wozu, koniom lżej. Niech i tak będzie.
Najlepszą częścią kosmicznej rozkminy była ta, w której La Loba (niczym archanioł) zwiastowała pojawienie się upragnionego mrocznego rycerza, nawijała niewiasta, aż okienko dymiło:
- widzę po twojej prawej stronie mężczyznę, ciemne włosy, oczy. Będzie wiedział, czuł i zostanie z tobą.
- Więc jednak! - ucieszyła się - trafi się w końcu coś lepszego niż szczurek. Czas najwyższy, bo obcowanie z - co prawda - inteligentnymi, ale pozbawionymi polotu futrzakami, przewidywalnymi jak kac po ostrej popijawie lasuje mi mózg. Jeszcze trochę, a zacznę oglądać "Taniec z gwiazdami", a potem to już tylko blond loki, różowa kieca, Harlequin, albo ... rytualne samobójstwo.
Swoją drogą przepowiednia dotycząca szczurka spełniła się zanim jeszcze została odczytana. Ciężko obrażony, po (jego zdaniem) spektakularnym fochu oświadczył, że przeszkadza mu fakt, iż ona zamienia wszystko w literaturę.
- Nie wszystko sierściuchu - stwierdziła ubawiona - ale z ciebie niczego innego poza tanią komedią naprawdę nie da się zrobić.
Przynajmniej w tej kwestii mamy jasność.
Najgorzej sprawa wyglądała z kranówopijcą, nijak nie dało się ustalić skąd i po co przybył? I nade wszystko czego chce? Talia na ten temat milczała jak zaklęta,
Obie z La Lobą odczytywały rozkład od lewej do prawej i z powrotem, z góry na dół,z dołu do góry - tabula rasa kurcze flak!
W tej sytuacji pozostawały bardziej ekstremalne metody pozbycia się natrętnego gościa, do których aktualnie nie miała głowy rozanielona wizją przystojniaka wyłaniającego się z mroku dziejów.
Jedno było pewne: czekało ją starcie solo, oko w oko, ząb w ząb, niczym Johny Rambo przeciw złu tego świata, czy też raczej: zaświata.
Jorge Luis nabrał wody w usta, ani widu ani słychu. Można by złośliwie stwierdzić, że jako jedyny nie przejrzał na oczy.
Spojrzała w lustro, nie było dobrze. Pod oczami sine kręgi na pół twarzy, blada skóra, zupełnie jakby nagle rozchorowała się na porfirię.
Czuła się całkowicie bezbronna, pierwszy raz od rozpoczęcia afery z fanem wodociągów zaczęła się niepokoić. Wszyscy sprzymierzeńcy dali ciała: babcia milczy, Jorge Luis milczy, rycerz - wybawca jeszcze się nie pojawił. Kaszana!
W oddali słychać tylko bębny mnichów tybetańskich.
I die alone
On Via Dolorosa
I carry my burden alone
On Via Dolorosa


2 komentarze: