Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


11.01.2011

Hypatia Borges - Kronika szaleństwa cz.7


Powiedz, że życie to jednokierunkowa podróż, lot,
powiedz to bez cienia histerii -
mógłbyś wtedy powiedzieć, ze stoisz w zimnym świetle wiedzy

Robert Lowell "Zegarmistrz Bóg"


Trzeba oddać sprawiedliwość La Lobie, jej przepowiednia zmąciła nieco myśli i zawładnęła wyobraźnią. Nic dziwnego - ostatecznie każda kobitka marzy o księciu z bajki (no ok. tutaj akurat z mrocznej bajki), który niczym dzielny Isildur jednym ciosem zetnie z palca księcia ciemności pierścień przeznaczenia.
Dobra. Bądźmy przez chwilę poważni. Zaczęła sobie coraz wyraźniej uświadamiać, że solo z wodnikiem szuwarkiem wygrać będzie trudno.
Zasadniczo została jej tylko jeszcze jedna próba: musi odnaleźć słowo. Słowo - klucz, słowo - zaklęcie, które dałoby jej ochronę. Zadanie wbrew pozorom wcale nie takie proste, bo gdzie szukać? Jak rozpoznać to właściwe, kiedy już się znajdzie kilka? To zupełnie, jak poszukiwanie imienia boga, miliony milionów permutacji;
ergo: kilkudziesięciu żyć by nie wystarczyło.
Czas chyba na telefon do naczelnego rodzinnego oszołoma, Indiany Jonesa
bioenergoterapii, znawcy energii piramid i strach się bać, czego jeszcze.
- Witam mistrzunia. Jak sie wujek spodziewał, po karcianym eksperymencie wiem wszystko, poza tym, jak się pozbyć zacnego szuwarka. W zaistniałej sytuacji jestem zmuszona żebrać o pomoc.
- Dziecko drogie, przede wszystkim oczyść umysł - zabrzmiał dostojny i jakże uduchowiony baryton Wielkiego WU - ciało już oczyścić potrafisz, podejmij więc czynności, których tak lekkomyślnie poniechałaś! Lecz najpierw szalona dziewczyno przyjdź do mnie, abym napełnił cie zbawczą energią, tak potrzebną do walki, która niechybnie stanie się twym udziałem.
- Przepraszam bardzo, jest godzina siedemnasta, czy wujek już coś brał? - spytała spontanicznie, nieco zbita z pantałyku (a w ogóle czym WTF jest pantałyk?!!!)
- Nie bluźnij dziecko! Na ducha brata mego, a twego dziada cię zaklinam! - kontynuował niezrażony wujcio - w dniu jutrzejszym, o godzinie dziewiętnastej przyjdź do mnie, a uczynię co w mej mocy, by ci pomóc.
- Dzięki ci, stawię się niezawodnie, aby przyjąć od ciebie pomoc dar, jakiej niewątpliwie potrzebuję - (rany koguta! już mi się udziela!) - do jutra zatem.
Odłożyła telefon i pogrążyła się w myślach.
Wodnik nie odpuszczał, co noc regularnie zjawiał się, by kontynuować rytuał.
Swoją drogą, musieli go tam, gdzie jest nieźle przetrzymać, takie chłop miał pragnienie.
W tym wszystkim czuła jednak, że ów przepowiedziany osobnik płci męskiej może być odpowiedzią na jej nieustanne modły.
Szczurek milczał, musiała przyznać, ze jest pod wrażeniem tej - niespotykanej dotąd - konsekwencji. Właściwie już nie "szczurek", a raczej "Szczurosław Godny", hmmmm "Szczurzysław Dumny"?
Tak, czy siak - zdecydowanie lepiej, kiedy się nie odzywa i nie skamle rozpaczliwie.
Zapewne znalazł sobie inny obiekt popisków, inna teraz bogdanka moczy mu futerko.
- Co z tobą mroczny kniaziu? Gdzie jesteś i czy wiesz, ze czekam na ciebie, jak nie przymierzając Mojżesz na dekalog?
Kot poruszył się niecierpliwie, zeskoczył z kanapy, na chwilę zastygł w bezruchu, po czym przewrócił się na bok i zaczął wić w konwulsjach. Jakby próbował uciec przed chcącą go złapać ręką.
Sparaliżowana strachem przez moment przyglądała się temu dziwnemu zjawisku, potem runęła na kolana i głaszcząc rzucające się futerko, przemawiała najłagodniejszym głosem, na jaki było ją stać: maleficos non patieris vivere, maleficos non patieris vivere, maleficos ...

On zaplanował i zainstalował
nas w Aparacie. Lubił majsterkować,
lecz udoskonalimy to, co zrobić musiał.
Stanął z boku, jak całun spowity w samotność

Robert Lowell "Zegarmistrz Bóg"

4 komentarze:

  1. ja też nie ogarniam do końca tego maleficos z kotem :( czy coś chciało kota zainkubować?

    OdpowiedzUsuń