Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


26.01.2011

o wierszu i wzruszaniu


czy wiersz nowoczesny wzrusza? Przyznam się szczerze, że osobiście uważam stawianie takich pytań za niesłuszne, więcej jeszcze myślę, że zdolność wzruszania jest co najwyżej uboczną funkcją dzieła sztuki, bez której może się ono znakomicie obejść. Jest to wynikiem czułostkowego wychowania społecznego, jeśli stopień zrozumiałości (dostępności) dzieła sztuki mierzy się stopniem jego oddziaływania emocjonalnego. Uczuciowość człowieka nie powinna być dziedziną intersubiektywną powinna, moim zdaniem, pozostawać w czterech ścianach jego czaszki; mamy bardzo złe doświadczenia społeczne wskutek wywoływania zbiorowych emocji lub nastrojów. Jeśliby sztuka miała spełniać takie zadania, jako zadania główne, w każdej chwili może się stoczyć do roli narzędzia demagogów.



Witold Wirpsza "Wyobraźnia i myśl"

13 komentarzy:

  1. ciekawa jestem co na to zwolennicy "pisania sercem"? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię jak sztuka gra na moich strunach emocji, nie mam nic przeciwko by robiła to nadal.

    OdpowiedzUsuń
  3. Poezja gry czy poezja przeżycia? Moza by dywagować, ale.... moim zdaniem nie ma jednej odpowiedzi. Nie ma jednej wartości. To poeta kreuje swój świat, wyznacza granice dobra i zła, piekna i brzydoty, ustala zasady wokół których porusza się jego słowo. Ustala słowa klucze, punkty odniesienia, oparcia wasnego poetyckiego świata. Im więcej w nas różnorodności (im bardziej od siebie się różnimy), tym chyba lepiej dla czytelnika, dla Sztuki. Jestem wrogiem klonowaia, powielania. Jestem za kreacją, eksperymentowaiem, szukaniem własnej drogi, nawet kosztem błędów, potknięć.

    OdpowiedzUsuń
  4. wzruszenie jest wartością, której bym nie lekceważyła

    OdpowiedzUsuń
  5. Wzruszenie jako element, ale nie wzruszenie jako cel sam w sobie. Bo wtedy to już podchodzi pod manipulację, a tego nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  6. mario - wszystko, co napisałaś to prawda, faktem jest także i to, że nadal wiersze, które budzą w nas emocje docierają do nas łatwiej i mocniej, niż rozważania czysto intelektualne, czy filozoficzne. z drugiej strony dobry i biegły w sztuce poeta może doskonale manipulować czytelnikiem właśnie przy pomocy emocji :) na co słusznie zwraca uwagę Gibril. jak zwykle najlepszy byłby złoty środek, nie przepadam za wierszami czysto intelektualnymi, lubię jesli są w poezji emocje, ale nie uważam, że piszemy sercem, piszemy głową, egzaltacji i czułostkowości mówię stanowcze nie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoja sprawa. Sprawa gustu. Nie dyskutuję. Od egzaltacji do czułości kawał drogi.

    OdpowiedzUsuń
  8. do czułości tak, kawał drogi, ale jakże często są one mylone

    OdpowiedzUsuń
  9. Magdo,
    masz rację i czuję, że wiem jaki rodzaj wierszy Cię denerwuje.

    Niektórzy histerycznie kochają, więc pewnie też tak piszą, ale i w naszych wierszach każdy psycholog mógłby doszukać się różnych zaburzeń: lęków, ucieczek i akceptacji.
    :)

    "Lęki, ucieczki i akceptacje" Iwona Smolka

    Nie o to jednak chodzi. Chodzi o to, by śnić świat (stwarzać w nim wyrwę,dziurę w czasoprzestrzeni), i pozwolić w ten sen innym się wprowadzać. Chodzi o odmienny stan świadomości. Myślę o poezji, którą się zaciągam jak marichuaną. Wiem, że jest dobra, gdy tak działa. A Tobie o co chodzi w pisaniu?

    OdpowiedzUsuń
  10. najprościej rzecz ujmując o to, by pokazać innym świat tak, jak ja go widzę i to zarówno ten zewnętrzny świat, jak i mój własny, ten "ze środka". jest poezja, którą - jak to fajnie nazwałaś - zaciągam się jak skrętem i jest taka, która zmusza mnie do wysiłku intelektualnego, a najlepsza jest ta, która łączy obie te cechy i tu pojawia sie fenomenalny i niedościgniony Robert Lowell :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wzruszanie to najpewniejsza droga, aby wiersz uznać za dobry i "prawdziwie poetycki" - czasem to wręcz szantaż moralny. Tymczasem wzruszanie może skutecznie zasłaniać istotę wiersza, zamglić ją, oddalić a wręcz stanowić parawan dla faktu, że w ogóle tej istoty nie posiada.
    Oczywiście wszystko to jest subiektywne i powinniśmy zmierzać do osiągnięcia "złotego środka" - ci "piszący sercem" i ci "bez serce bez ducha".

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak sobie dalej rozmyślam i dochodzę do wniosku, że chodzi jednak o emocje: adrenalinę, łzy, hormon szczęścia. Czy trafna metafora i wytrawny intelektualny wywód nie dają nam pewnego rodzaju przyjemności,rozkoszy nawet. Ekstaza - to najwznioślejszy cel wiersza. A że jedni wolą na wznak, inni na boku, a inni w natarciu, to faktycznie kwestia gustu i nic nam do tego:).

    OdpowiedzUsuń
  13. czyli tanim chwytom mówimy stanowcze nie :) a reszta to kwestia indywidualna :)

    OdpowiedzUsuń