Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


23.01.2011

z cyklu WIDOKÓWKI ZNAD KRAWĘDZI - cenote


cenote

zmierzch
zawisł nad przejazdem kolejowym
jak ołówkowa chmura
na rysunku dziecka, czeka,
by pochłonąć uliczne lampy,
pociągi i podróżnych na peronach.

bezbronna
przyglądam się ciężkiej plamie,
cien w kształcie małego jeziora
gotów przyjąć w siebie
fragment miasta. w tym momencie

odkrywam prostą prawdę: nie istnieje
dłoń, która zetrze ciemne smugi.
świat zatrzymał się jak światło
odbite w kolejowych szynach.

MG

9 komentarzy:

  1. dobrze, że chociaż coś :)dawno wierszy nie pisałam oj dawno :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no to czadowy come back, takie pisanie to ja popieram

    pozdrA.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny wiersz. Ostatnia strofa wymiata pozostałe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Artur - dzięki za słowa otuchy :)
    Robert - rzekłabym : cały wiersz do niej zmierzał :)
    fajnie, że czytacie.

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie, że piszesz, bo fajnie piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Magda nas puszcza w maliny! Niby to nieśmiały jeden wiersz po krótkiej przerwie, ale w tytule "cykl".
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mario - tu mnie masz ;) cykl dlatego, że napisałam od razu dwa, a kolejne dwa mam w głowie, mniej więcej w tym samym klimacie stąd wymyśliłam sobie cykl :)

    nocny - fajnie, że takie wszystko fajne :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, za ten cykl to powinnam od Ciebie pobierać tantiemy. ;) http://widokowki.blogspot.com/ Niemniej jednak, wiersze ciekawe. L.

    OdpowiedzUsuń