Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


14.03.2011

MARIUSZ GRZEBALSKI - Przegląd prasy

Słyszę o poetach z mojego rocznika, którzy "płoną".
W każdym razie tak się o nich pisze.

Ale kiedy czytam ich przegadane wiersze,
nie widzę płomieni,
tylko przeglądające się w sobie,
nic nieznaczące słowa.

Jest kilka minut po szóstej, przymrozek.
Czyszczę z lodu szyby samochodu.

Wiersz wyobrażam sobie jak kiedyś,
jako coś użytecznego i prostego zarazem.

Jest jak bluza z kapturem,
którą założyłem przed wyjściem z domu.
Chroni od zimna, ale nie ma w niej kieszeni,
które mógłbym wypchać byle czym.
Byle co zawsze jest pod ręką.


źródło: http://wyborcza.pl/1,76498,9241282,Wiersz_Swiatecznej.html#ixzz1GZphYyZ7

7 komentarzy:

  1. Urodziłem się wprawdzie 20 lat później niż pan Mariusz, ale tekst bardzo mi bliski.

    Ten wiersz o tyle silnie działa, że sam jest realizacją myśli, którą niesie. Użyteczny i prosty zarazem.

    OdpowiedzUsuń
  2. widzisz, a Mariusz już zbiera cięgi, zwłaszcza od swoich rówieśników :) mnie ten wiersz jest także bardzo bliski.

    OdpowiedzUsuń
  3. No, wiadomo, że zbierze. Uderz w stół...

    Trochę to dla mnie też śmieszne, bo to jeden wierszyk jest, pojedynczego autora. Subiektywne spojrzenie, do którego ma prawo. Dystansu trochę.

    I nie rozumiem wypowiedzi JD na Nieszufladzie o "debeściakach".

    "Przegląd prasy" to takie szturchnięcie żeby pisać "o czymś", a nie "jakoś". Tak to czytam (idealistycznie nieco).

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nie widzę, gdzie w wierszu Mariusza są słowa, że ja jestem super, a oni do niczego.
    bo trudno za takie uznać fragment:

    Wiersz wyobrażam sobie jak kiedyś,
    jako coś użytecznego i prostego zarazem.

    Jest jak bluza z kapturem,
    którą założyłem przed wyjściem z domu.
    Chroni od zimna, ale nie ma w niej kieszeni,
    które mógłbym wypchać byle czym.
    Byle co zawsze jest pod ręką.

    przecież Mariusz nie pisze tu nigdzie o SWOIM wierszu :)

    oczywiście, że to jest szturchnięcie, by pisać "o czymś", przy okazji to także przytyk do prasy literackiej, do tzw "krytyków".

    jak widać niektórym kompleksy przesłoniły zdolność czytania ze zrozumieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale kiedy czytam ich przegadane wiersze,
    nie widzę płomieni,

    Cała prawda. też nie widze. Sam Grzebalski jest może rochę zbyt ciepły, ale w tym wierszu pokazał po co jest poezja.

    OdpowiedzUsuń
  6. podoba mi się ta funkcja ochronna wiersza i odwołania się do prostoty i jego "użyteczności" - tak, wiersze są do życia, do oddychania!

    fajnie Magdo, że to wrzuciłaś, ja już nawet nie próbuję nadążać za tymi "literackimi forami":)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marcin - tak, to jasny i czytelny postulat, ciekawe dlaczego budzi az tyle kontrowersji? :)

    Mario - Mariusz wiersze warto wrzucać, podobno jestem wobec niego nieobiektywna, nie wiem :) wiem, ze przepadam za jego poezją :)

    OdpowiedzUsuń