Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


29.03.2011

Olivia Betcher o Fabryce Tanich Butów - recenzja

Spotkała mnie niespodzianka. Po takim czasie, jeszcze komuś chce się o "Fabryce" pisać, to mnie ogromnie cieszy.

Po lekturze tomu Gałkowskiej zastanawiałam się, w jaki sposób lapidarnie określić Fabrykę tanich butów. Ta dobra poezja? Chyba jednak jeszcze nie. Szczerość przekazu i prostota formy nie wystarczą. Autorka ma wyraźny potencjał twórczy. Jest na etapie konstruowania i udoskonalania swojej dykcji poetyckiej, ale pierwszy tom jeszcze nie jest naprawdę dobrą poezją. W zasadzie wcale nie musi nią być. To dopiero debiut. Magda z pewnością będzie miała jeszcze sporo ciekawego do powiedzenia. Pozostaje tylko odłożyć Fabrykę na półkę i czekać na kolejne wydawnictwa.


całość: http://www.wywrota.pl/db/artykuly/18453_proste_i_sprawne_wiersze__fabryka_tanich.html

13 komentarzy:

  1. "Lubi ptaki, spędza noce na cielesnych przyjemnościach, szukając czegoś, co nada jej życiu inny, lepszy rytm."

    boski cytacik, dla takich wywodów to aż warto pisać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dominik - prawo czytelnika :) ale powiem Ci, ze naprawdę cenne jest to spojrzenie na swoją twórczość cudzymi oczami, dowiedziałam się naprawdę sporo o mojej książce, tu akurat pozytywne zaskoczenie :) Podoba mi się przytomność recenzentki.

    OdpowiedzUsuń
  3. no i jakże cenne jest dowiedzieć się czegoś o sobie. Jak to jest z tymi ptakami? lubisz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z wszystkimi plusami wymienionymi przez recenzentkę. Tomik jest niezły, treść interesująca i Twój świat też.

    Problem jednak w tym, że zbyt wielu młodych ludzi pisze podobnie (stosuje jakąś "literacką poprawność", która zaczyna być nudna, oczywista).

    OdpowiedzUsuń
  5. Dominik - :)
    Mario - ja nie wiem czy ja piszę jak inni, ja nie wiem czy piszę poprawnie literacko, ja piszę tak, jak piszę, tak jak potrafię i chcę, gdybym sie zastanawiała czy to brzmi tak, jak pisanie innych, to pewnie nie napisałabym ze strachu ani słowa :) piszę prosto, bo takie pisanie do mnie przemawia, inaczej pisać nie będę, a tym bardziej pretendować do schedy po Wisławie :) fajnie, ze mamy wybitne poetki, ja jestem Magda Gałkowska i tak zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem tak, uważam "Fabrykę tanich butów" za rewelacyjny, olśniewający debiut. Poczynając od oryginalnego, niepodobnego do innych języka; przez nerwową, szarpaną narrację; aż po własną tematykę. I tyle. Jako czytelnik lubię tę książkę.
    I tyle:)
    PS
    Magda, a po co wklejasz takie wpisy? Kurde, może poprzeklejasz coś z PP ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  7. Marku,
    ja powiem nawet, że Magda "ma nerw" - a w moim świecie to bardzo pozytywne określenie. Pisanie Magdy nie jest nudne, ale forma, sama forma, jakby taka cukierkowa, przewidywalna... ale to tylko subiektywne spostrzeżenie. Ja nie wiem jak Magda, ze swoją porywczą osobowością mieści się tam, że jej tam żadne słowo z tego wieszaka nie spadnie, nie urwie się, nie zbuntuje. Ja bym bardziej rwania pierza u Magdy się spodziewała, niż nizania ubranek na wieszak. Magdo, wytrzymaj mnie jeszcze trochę, bo chcę Cię wkurzyć, ale tak pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Magdo, dodam tylko, że zgadzam się na Twoje wiersze, jakie są. Odczuwam jedynie pewien dysonans między Twoim pisaniem a osobowością. Wiersze to jedno, a sposób w jaki komentujesz, wypowiadasz się, dyskutujesz, to drugie... ale pewnie Cię nie znam.

    Co by o Szymborskiej nie mówić, Szymborska jest osobna, jako i Różewicz, Herbert, Hughes, Bly czy Sylvia Plath.

    OdpowiedzUsuń
  9. No, różne rzeczy można powiedzieć o pisaniu Gałkowskiej, ale cukierkowatości w nim jakoś nie zauważyłem.
    Oczywiście każdy może czytać inaczej. Jasne.
    Dla mnie, czytelnika jest ważne, że Gałkowska ciągnie dalej. A, co będzie to zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też nie dostrzegam cukierkowatości w fabryce. intymność, zgoda. prywatność, pewien wynikajacy z niej spokój, który "przytępia" ten mityczny już niemal "pazur" - też zgoda. ale cukierkowatość? gdzie niby?:) może ew. w okładce, która jest jednocześnie świetną grą z tytułem i ironicznym kontrastem z treścią.

    poza tym przykladanie osoby autora do wierszy to zawsze niebezpieczny zabieg. już pomijam to, że bazuje na znajomości autorki z internetu, co już by w ogóle obligowało do większej rezerwy w ocenie "jaka jest autorka". jestem jednak zwolennikiem teorii, że wiersz powinien być oceniany w oddzieleniu od autora. on może mówić więcej o autorze niż on sam, on może pokazywać drugą stronę medalu, może też być od autora bytem kompletnie osobnym. pewności nigdy nie ma, dlatego lepiej nie ryzykować ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. "spokój" bym poprawił na "skupienie", bo czasem to nic wspólnego ze spokojem nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  12. Marek - zobaczycie :)
    Kuba - otóż to, trafiłeś w sedno :)

    OdpowiedzUsuń
  13. książka zacna :)
    recenzja imho celna

    OdpowiedzUsuń