Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


25.04.2011

świt

Łukaszowi 1978 - 2011

z dachu tego domu wystaje białe niebo
rozpięte nad nami jak kawałek płótna
na którym możemy narysować wszystko
jeśli nam wystarczy wyobraźni i sił

z dachu tego domu wschodzi czasem słońce
to przedstawienie jest tylko dla ciebie
dla mnie jeszcze jeden pospolity cud
z głowy mam aureolę i chwilę świętości

z dachu tego domu dobiegają głosy
przechodzą z szeptu w krzyk i znikają tam
gdzie trzej zmyśleni chłopcy spokojnie czekają
i patrzą na nas z góry jak rzucamy cienie

MG

17 komentarzy:

  1. Bardzo dobry wiersz, Magdo. I mimo okoliczności trzyma dystans, a to znamionuje prawdziwą poezję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry wiersz, Ela ma rację.

    OdpowiedzUsuń
  3. dystansu nie mam, starałam się by chociaż wiersz miał, żałuję tylko, że Łukasz już go nie przeczyta.
    dziękuję Wam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Toteż o wierszu pisałam, nie o Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  5. wiem Elu, ale trzymanie tego dystansu w wierszu, jakoś pozwala spojrzeć z pewnej odległości mimo wszystko

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ascetyczny wiersz. dotyka mocno.

    po cichu.

    OdpowiedzUsuń
  7. http://www.youtube.com/watch?v=9mlneUe-N1Q

    OdpowiedzUsuń
  8. http://www.lyricsfreak.com/a/alice+in+chains/brother_20005914.html

    OdpowiedzUsuń
  9. mocny tekst
    m.b.

    OdpowiedzUsuń
  10. czego by nie napisać jest tak przeraźliwie pusto, że ....

    OdpowiedzUsuń
  11. że trzeba pisać wiersze, między innymi

    OdpowiedzUsuń
  12. cholera, znów nie wiem o co chodzi, a wiersz bardzo mi się podoba, prześcieradło i chłopcy, którzy się bawią jak w piaskownicy, no!

    OdpowiedzUsuń