Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


18.04.2011

wielki wóz

samotne babki w pokojach hotelowych spijają
ogień z łazienkowych szklanek. noc
jest ciepła jak na tę porę roku, wdziera się
przez uchylone okno i uda. przez ścianę

słyszą, jak ktoś uprawia miłość, sztukę
jedynie dla dwojga aktorów - poezja
wyłazi z każdego kąta niczym pająk, tka
sieć. zakaz palenia, nakaz oddychania

w rytmie, jeszcze moment i opanuję wszystkie
didaskalia, scenografię. na takiej scenie
zacznę bezowocne czekanie, bo kto
sieje noc, niech nie czeka na żniwa.


MG

10 komentarzy:

  1. Witaj! Fajny wiersz, bez dwóch zdań. Świetne przejścia pomiędzy motywami.
    Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo mi się podoba, Mag

    OdpowiedzUsuń
  3. oj to się cieszę, bo jakoś lubię ten wiersz. dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jo, fajny. takie podglądactwo przez ścianę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny wiersz, Magdo. Zderzenie świata "magii" (o którym wymyślono tyle historii) z rzeczywistością, które doprowadza nas i tak do własnej nocy, własnego "story" - siejemy noc, choć nikt nie liczy już na żniwa.

    Ps. Mimo że Cię nie lubię, to jestem wierną czytelniczką. Fajnie piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mario - jak ktoś kiedyś słusznie zauwazył "ja nie jestem do lubienia, ja jestem do czytania" :)
    dzięki i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  7. No to jestem wymarzonym czytelnikiem:)
    Pozdrawiam świątecznie.
    Wszystkiego Dobrego,
    Magdo.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. dzięki :) ja lubię wszystkich moich czytelników :)

    OdpowiedzUsuń