Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


19.06.2011

EDWARD BALCERZAN



Niebo (II)

przelatują nade mną chmury wypłowiałe
o twarzach helikopterów

ukochałem niebo i jeżeli o świcie
kiedy natura rozjaśnia paletę
                                      zobaczycie
samotnego człowieka jak bezskutecznie
trzepoce rękami
nie śmiejcie się że nie jest ptakiem
śmigłowcem że nie może ulecieć w niebo
to ja
wykonuję gimnastykę poranną

wrzesień 1956


Scena obrotowa

poeta zjawił się w lepkim od świec
powietrzu trącanych palcami plamek
i nagle pocięty w pionowe plasterki
rozkleił się w pejzaż na czwartą ścianę

oklaski spadały pod krzesła ktoś wszedł
i mydłem szorował zbyteczne tapety
kobiety wkładały do książek jak liście
zerwane z podłogi paznokcie poety

luty 1957


Edward Balcerzan "Wiersze niewszystkie" Instytut Mikołowski Mikołów 2009

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz