Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


02.09.2011

łaciata

miała wypić brudzia, a ryczy
i przechyla jedną po drugiej
że niby jeszcze nie pełna
i nie gotowa. w gruncie rzeczy

nie wiadomo jak się zabrać, bo źle
złapiesz - nic nie popłynie,
a jeszcze kopnie gdzieś poniżej linii
przyzwoitości. za grosz w tym

sensu nie ma, ani logiki. wlazł
na płotek, a ta za nim i siedzi nadęta,
jak foliowy worek z "American Beauty"
i wypuszcza przejrzyste bańki.



znów dla Elki, w odpowiedzi na: http://www.elkaone.lipinscy.net/krowa-na-plocie/comment-page-1/#comment-441

:)
MG

3 komentarze:

  1. Udany i zabawny! Co to jednak znaczy wzajemna inspiracja! :-)
    (a nawiasem mówiąc worek z "American beauty" też zapadł mi w pamięć na zawsze).

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest taka scena, która chyba już przeszła do historii kina Elu. samopomoc poetycka działa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda ... zwariowalem :) ten wiersz mi sie podoba:) zreszta dokonujac jego analizy :)))))) wyobraz to sobie .. ja i analiza wiersza:)))) ale bede kontynuowal .. wiec dokonujac analizy podzielilem go na 3 czesci:) z pierwsza sie utozsamaiam, grugiej sie przestraszylem :) a z trzecia sie po prostu zgadzam w 100%. :) jedynie moj niepokoj budza ostatnie trzy slowa: "wypuszcza przejrzyste bańki" - mysle, ze tu zabraklo Ci kreatywnosci :) ale to moje zdanie:) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń