Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


19.10.2011

krótka historia gwoździa do trumny

inspired by Maciek Froński i wiersz o tomiku Tkaczyszyna

z dedykacją dla Pawła oczywiście :)

raz się chciałam cofnąć wzdłuż namiętnych sprężeń,
ale jako ciała swego wieczny więzień
nie zdołałam rakiem, skrętem, naokoło
znacznie uszkodziłam muszli wklęsłe czoło,
kując swoim własnym o kafle sadzawki
miała być namiętność, a dostałam czkawki
ja, niepokonana dotąd niczym Chefren,
ślady krwi ścierając nucę smętny refren:

że nic mnie tak w życiu dobić nie zdoła
jak wiersz autorstwa Pawła Kozioła

pomocy więc szukam w lustrzanej symetrii,
korepetytuję się też z geometrii,
sporządzam rejestry organów i karnie
czekam, aż mnie sprężeń dziki szał ogarnie,
nie straszna mi nawet lekarska obdukcja,
a tu nic, jedynie totalna destrukcja
i znów ja waleczna dotąd niczym Chefren
teraz łzy łykając nucę smętny refren:

że nic mnie tak w życiu dobić nie zdoła
jak wiersz autorstwa Pawła Kozioła

więc po wielu próbach muszę zrezygnować,
chcąc choć trochę ciała w całości zachować
żeby mnie zez zbieżny nie ciągnął na środek,
wolę już mieć w bliznach i czoło i brodę
ciężkie są metale, gdy się o nich pisze
zręcznie wpasowane w poetycką niszę,
a ja? cóż śmiertelna bardziej niż mój Chefren
opatrując rany, nucę smętny refren:

że nic mnie tak w życiu dobić nie zdoła
jak wiersz autorstwa Pawła Kozioła


stosowne odniesienia i fragmenty: wiersz pt:.(19) z tomu "Metale ciężkie" Paweł Kozioł.

16 komentarzy:

  1. syn Cheopsa byłby dumny z tego wiersza ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! Nowa odsłona! MG rymująca! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. musiałam się jakoś odgryźć :D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miłość nie szacunek
    nie głupia empatia
    słabego społeczeństwa
    odwieczna psychopatia
    tylko boks
    lek na wszystko sprawny
    czy problem nowy czy
    już zdziebko dawny

    ktoś się krzywo spojrzy
    żebrze o cudzesa
    a już w pogotowiu
    czeka pięść Ramzesa...

    pani z okienka na poczcie
    - hak - i problem z głowy
    ulotkarzy najlepiej
    dosięgać sierpowym
    prawy prosty -
    cieć domu kultury
    leży na dywanie
    dwa lewe - jego szef także
    - ostre lutowanie

    nawalanka na klatkach
    ulicach w urzędach
    oczu nie śmie podnieść
    urzędnicza menda
    nie kłóci się o resztę
    kierowca PKS - a

    bo już w pogotowiu
    czeka pięść Ramzesa.

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja napisałem - pozdrA.

    OdpowiedzUsuń
  6. dzięki ;)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  7. Artur - coś czuję, ze pięść Ramzesa stanie się symbolem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Magda, a wiesz co? Z rozpędu napisałem jeszcze jeden hip - hop o bokserze na wieczorku poetyckim:) Chcesz?

    pozdrA.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkich wokół
    afisze na murach
    różnobarwne kuszą:
    dziś wieczorem literackie święto
    obwieszczają słów głodnym
    rymotwórczym duszom.
    Na radzie miasta zgłoszone – przyjęto.
    Dom kultury poetów
    serdecznie powita.

    Hej! posłuchać wierszy
    od worka i hantli
    odetchnąć
    - to mój plan najszczerszy.

    A może nawet coś przeczytać
    swojego...
    Miłe podniecenie
    serce, duszę łechce.
    Niestety układ rządzi
    i nikt mnie na scenie
    - niech was diabli! - nie chce.

    Nie moja to wina,
    że ciszkiem wsuniętego
    pomiędzy czytaczy,
    prowadzący galę
    niczym błąd ucina.
    Cap łapą za głowę,
    barkiem, łokciem spycha
    za scenę, za podium,
    łaje głośno i karci.
    Co za straszna kicha!
    Poecie - fajterowi
    taką prolegomenę
    sklecić,
    narazić na odbiorców odium...
    Ale twórcy wszak z sił jeszcze nie odarci...
    Tedy mówiąc - odpuść mi kolego -
    krótką serią powalam w mig prowadzącego.
    Kilka chwil upływa i młodzi poeci
    do ściany przyparci
    z fioletowym okiem, spuchniętą wątrobą
    nie pisaniem już (daj Boże)
    lecz własną w sińcach osobą
    może zajmą się.
    A zatem - co najmniej na tydzień -
    ja - poetycko - pięściarski
    czystej wody talent
    lutnię po mistrzu Janie
    wezmę w ekwiwalent.

    A.

    OdpowiedzUsuń
  10. widzę, że kolega literacko również siedzi w poezji ulicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny wiersz - no i miło, że zainspirowałem:)
    Maciek Froński

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki bardzo. Ciekaw jestem co by na naszą poezję uliczną powiedział majster Villon;) w końcu to patron tego typu kawałków... Jednakowoż nie możemy pominąć oczywistej oczywistości, iż wiersz świeci światłem odbitym - podwójnie;) - M.Gałkowska i M. Froński. Ciekawe jak się powinny nazywać takie kawałki? Wiersze satelickie;)?
    szacunek kolegom
    Artur Rogalski (wypada wreszcie opuścic gardę)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki! M. Froński

    OdpowiedzUsuń
  14. pierwsza zmieniona po poprawkach Maćka - dzięki przy okazji :)

    OdpowiedzUsuń