Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


02.11.2011

ALEKSANDER WAT - Dziennik bez samogłosek




fragment:

Jedną z osobliwości dobrej poezji (i muzyki, a częściowo i malarstwa) jest chyba to, że cokolwiek się o niej napisze, zawsze pozostaną nienapisane rzeczy istotniejsze.
Jakkolwiek wysoką pomyśli się liczbę "n", zawsze można skonstruować liczbę "n+1" (prawo Archimedesa). Krytyk niewiele tu może "ugryźć", stąd zainteresowania krytyków kierują się ku utworom poetycko chybionym. Co nazwano złym gustem, np. Irzykowskiego, polegało właśnie na tym, że utwór słabszy jest zawsze lepszą "kanwą" dla dobrego krytyka.

Koncepcje, wizje osobiste, partykularne - w odniesieniu do prawd powszechnie uznanych lub urzędowo obowiązujących - są dla pisarza (filozofa) tym, czym jest wybieg dla zwierząt w ogrodzie zoologicznym, dają mu pozór wolności. Pozór wolności, bez którego pisać jednak nie można. Prawdziwa wolność - ta wytrąca pióro z ręki. Bywa i tak, że "wybieg" już jest, a zwierzę zdechło.

4 komentarze:

  1. Ba, Wat! Moja wielka miłość. Dziennik jest swego rodzaju laboratorium wiersza. Fantastyczna lektura!

    OdpowiedzUsuń
  2. bywa też tak, że co zwinniejsze zwierzę ogrodzenie przeskoczy, by zdechnąć na wolności

    OdpowiedzUsuń
  3. czytam wata, właściwie dopiero go dla siebie odkrywam (podobnie mam z Wirpszą) i cieszę się, że nie tylko ja czuję się czasem obco na moim wybiegu.
    jeśli chodzi o krytykę literacką - nic nowego może Wat nie napisał w tym fragmencie, Ameryki nie odkrył, po prostu pozostaje się z nim zgodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też lubię Wata i Czyżewskiego, i rzecz jasna Witkacego:)
    Przymierzam się do zakupu właśnie tegoż Dziennika.

    Pozdrawiam
    Paweł

    OdpowiedzUsuń