Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


14.11.2011

o pewnej niedzieli


fot. Romka Gałkowska

Stańko gra Komedę, nie pozwala zasnąć.
wiersz, który dziś mną wstrząsnął kłamał
lepiej, niż jego poprzednicy. przez dwie godziny
wierzyłam, że jeszcze potrafię czuć się prawie dobrze.

wystarczy cofnąć czas, pomylić wieczór z popołudniem,
a temperatura spadnie o kilkanaście stopni. listopad
jak u Lowella, tylko za oknem zamiast Bostonu - kikut oficyny.
nikt nie tańczy, nikt nie podpala w imię boga, ani na dany znak.

stare historie zaczynają się i kończą podobnie: najpierw
sukienki, obcasy i czerwone paznokcie, a potem
nieruchome eksponaty, które mogłyby zwrócić uwagę
jedynie postrzałowymi ranami.

MG

13 komentarzy:

  1. pierwsze dwie rozumiem - ostatnią trochę mniej. Co to za historie i eksponaty ? - jakoś mi nie współgrają z poprzednimi scenami.

    OdpowiedzUsuń
  2. postrzałowe rany solidnie kończą,
    jestem za

    OdpowiedzUsuń
  3. a do mnie trafia najbardziej ta trzecia.

    OdpowiedzUsuń
  4. co nie znaczy, że dwie poprzednie nie, ale trzecia to scalająca puenta wszystkiego, nie tylko wiersza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Joasiu - jeśli ta puenta wymyka się wierszowi, to pozostaje mi sie jedynie cieszyć :)
    Dzięki jak zwykle za zajrzenie i Wasze głosy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Więc peelka powinna zapomnieć o eksponatach i kupić sobie nowe sukienki (nieco bardziej przenośnie) ;-)
    Ciekawy wiersz.

    OdpowiedzUsuń
  7. puenta świetna,
    pierwsza wczesniej się "ciągnęła", teraz ma nerw, czyli cięcia słuszne.
    najmniej polotu w ostatnim zdaniu drugiej zwrotki, ale nie jestem pewien czy trzeba z tego powodu coś w nim zmieniać:)
    pozdr

    OdpowiedzUsuń
  8. dzięki Kuba, ja też nie wiem, ale być moze jeszcze zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie najbardziej druga strofa przypadła do gustu i bardzo dobra pointa i "wiersz, który wstrząsnął kłamał lepiej niż poprzednicy". Tytuł skojarzył mi się w pierwszej chwili z tytułem książki Szczygła "O niedzieli, która zdarzyła się w środę".

    OdpowiedzUsuń
  10. czyli każdy coś tu wyciąga dla siebie, to dobrze, o to w koncu chodzi w poezji :)
    a książki Szczygła nie znam, nigdy nie czytałam niczego, co napisał.

    OdpowiedzUsuń