Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


03.11.2011

PAWEŁ KOZIOŁ o "Fabryce tanich butów"

W Fabryce tanich butów Magdaleny Gałkowskiej dobrze byłoby produkować
nieco ciekawszy rytm, wersyfikację i składnię, bo obecnie są one dosyć
przewidywalne. Końcówka linijki prawie za każdym razem zbiega się z
jakąś kropką czy mocniejszym przecinkiem, co mnie trochę nudzi. Budzę
się przy okazjonalnych fajnych przerzutniach (jeden z chłopców patrzy.
na mnie / nie robi to wrażenia), po czym znowu czuję się usypiany. Tym
bardziej, że poetka ma skłonność do wyliczanek, a wtedy wszelkie
ścinki, skrawki i pety podkreślają jedynie bierną mechanikę tych
wierszy: jest to, i tamto jeszcze, i koniec w momencie losowym.

W jednym z wierszy pojawia się zmyślna linijka: pospolite ruszenie
szarych jak dym wróbli, osobliwie zbieżna z opisem metody, o której
tutaj ględzę. Wiersz jest zresztą niezgorszy, bo wreszcie zamiast
wyliczanki można dostrzec jakiś klej między zdaniami: najpierw kawa
paruje,
potem paruje się ciosy, albo delikatniej: najpierw jest kubek, a
później gra w kości. I niby to prosta sztuczka, ale bardziej od
wyliczanek przekonująca. Brakuje podobnych spojeń na przykład w
wierszu "wiedźmy". Z powodu sypkiej składni one nic nie kontrolują,
nawet światła w szparce.

W zasadzie wiemy, że wiedźmy się pławiło. Mimo to wkurza wiersz ze
skórą topielicy, chociaż
zaczął się z jajem, w jeden obraz łącząc makijaż i robienie na szaro.
Potem jednak spłynął w makabreskę w nieciekawym stylu medycznym: noszę
w sobie śmierć, ma imię kobiety
chorej na raka mózgu. Potem strzykawki i dziecko. No comments.

Gałkowska wspomina w swojej książce wielu zmarłych, za sprawą czego
dykcje szpitalne drażnią ciut mniej niż u Joanny Lech. Jednak bliskich
zwłok w wierszu łatwo jest nadużyć (co mówię, bom sam pełen winy),
uruchamiając gnilne procesy liryzmu. Przesłodzona jest na przykład
babcia z siatkami żył, opisywana poprzez zestaw rekwizytów. Wolę już
to: kłują i pachną, jak te dziewczyny / na długich dystansach. Mówiąc
ogólnie: ma ta poezja potencjał, ale jak dotąd niezrealizowany.
Zobaczymy, co dalej.

18 komentarzy:

  1. lubię to :) uważam, że zostałam potraktowana wyjątkowo lajtowo jak na możliwości Pawła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. o rany, to jest ta - ta - ta niby hardcorowa recenzja? bo to jest pisanie na poziomie komentarza na nieco lepszym forum internetowym (niczego nie ujmując komentatorom na forach). ale rozwodzenie się - w kontekście złożonej książki, mającej ciekawe powiązania intertekstualne, osadzonej w jakiejś stylistyce, wielopłaszczyznowej interpretacyjnie - nad tym, gdzie kończą się wersy (jeszcze jak by to był rzeczywiście problem...) i nad tym, które obrazki są przesłodzone a które zbyt szpitalne, to jest raczej zabawa w recenzowanie. komentarz na temat podstawowych zagadnień warsztatowych, a nie recenzja, w której krytyk rozprawia się z KSIĄŻKĄ, przynajmniej częściowo próbując się w nią zagłębić.

    szkolny, płytki i odwalony tekst, po łebkach.

    OdpowiedzUsuń
  3. no bo Paweł nie pisze w Lampie recenzji tylko właśnie notki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ach, notka. to by wyjaśniało, jeśli nikt na siłę nie nazywa tego recenzją, to spoko.

    ja bym się zastanawiał, jaki sens pisać takie "notki", bo z tej tu niewiele wynika. ale to już inna sprawa.

    S.

    OdpowiedzUsuń
  5. eeee.... a co dalej?

    OdpowiedzUsuń
  6. Sławek - no od lat Paweł pisze te w sumie komentarze do tomów poetyckich w "Lampie" właśnie, taka piguła :)
    oli - dalej to już było :D książka wyszła 2 lata temu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, sama pisalam o niej rok temu,ale P.K. raczej sie nie popisal. Prawie to samo mozna powiedziec o kazdych wierszach (nawet o moich, nie przymierzajac, mimo ze nie wydalam ksiazki). To taki luzny komentarz raczej, nawet nie notka o tomiku.
    Ale ja sie nie znam. :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. a propos - jakoś to, co napisałaś zniknęło z Wywroty, gdzie ukryłaś? :)
    to, co napisał Paweł uważam za trafione, ponieważ jakoś tak się złożyło, że wypunktował te rzeczy, które i mnie w tej chwili (po 3 latach) w Fabryce drażnią. dlatego nie interesuje mnie, czy napisał długo, czy krótko :) owszem, może nie jest to powalająco wnikliwa recenzja, ale dla mnie każdy głos o książce jest ważny, nawet pani Bieńczyckiej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ktoś umieszcza w komentarzu do poezji zwrot 'no comments' i nie jest to kaliber bazooki lęku to sam sobie spuszcza spodnie i to publicznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dominik - być może masz rację :) najwyżej spodnie ograniczą mu ruchy, nie w moim stylu jest jednak rzucanie się dlatego,że ktoś mi po książce pojechał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. btw. żałuję, że nie ma w necie tego, co napisała o "Fabryce" Oli, bo naprawdę lubię tę recenzję.
    Podobnie cieszą mnie te wnikliwie opracowania na Wywrocie, zwłaszcza autorstwa Justyny Barańskiej, ale zdaję sobie sprawę, ze nie każdy będzie chciał poświęcić książce aż tyle czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesli tekst nie poplynal z pradem formatowania dysku, to jakos sprobuje gdzies upublicznic.
    Epizod z Wywrota byl dla mnie totalna strata czasu i energii. Niestety zrozumialamo ten (jako mowi Ewa Birk o PP) mezalians dopiero po czasie i trzeba bylo zabraco teksty, a wsrod nich znalazla sie recenzja.:)
    Nie powinnam niczego tam sygnowac nazwiskiem,imieniemo ani nawet ksywka. Nie warto.


    PS.o Wybaczo brak polskich znaczkow - mam problemy techniczne.

    OdpowiedzUsuń
  13. O. A możesz zdradzić dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ogarnęłam komputer, wczoraj kompletnie nie dało się pisać. :|
    Przy okazji znalazłam tekst, ale podam Ci linka, jak Biblionetka mi zadziała, bo tam chyba warto wrzucić, ale chwilowo (czyli od rana) mają prace na serwerze - przynajmniej tak piszą. W sumie mogłam go tam wrzucić od razu po skasowaniu z W., ale jakoś na to nie wpadłam. :|
    A co do Wywroty, to... mówiąc krótko, mam bardzo złe zdanie o poprzedniej administracji, a o aktualnej jeszcze gorsze. Ale cenię niektóre osoby. Np. Marcin S. pisze świetne recenzje i zwykle wybiera naprawdę ciekawe książki, a Dominika ma talent prozatorski, tylko - jak dla mnie - trochę za dużo w jej tekstach stylu Pilcha. Ale to tylko dygresja taka.
    Myślę sobie, że kompletnie nie warto bawić się w żadne portale. Ale co kto woli...

    OdpowiedzUsuń
  15. chciałam napisać coś mądrego. naprawdę. ale ktoś wyzej wspomniał bazookę lęku i teraz turlam się na krześle na samo wspomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oli - cieszę się, ze umieścisz swoją recenzję, bo wg mnie warto, bardzo fajnie napisałaś o "Fabryce".
    Wywrotę znam tyle o ile, poprosili mnie o wiersze, zeby właśnie wrzucić na "Niszę" to się zgodziłam, bo co mi szkodzi? :) I cieszy mnie, ze z głową napisali i dość przytomnie jak dla mnie, poza tym każdy się uczy, jesli trenują na moich wierszach - nie mam nic przeciwko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No to jest: http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=549871 (jak będziesz wrzucać linka z boku bloga, najpierw upewnij się, że przenieśli z poczekalni).
    Chociaż przyznam, że nie lubię tego tekstu. Dzisiaj bym to inaczej napisała. Bardziej w oparciu o konteksty, nowe wiersze etc. No i stylistycznie inaczej. Ale trudno! Jest, jakie jest. :)

    @Goddog - dobra książka. Łazi za mną (ze mną) już któryś tydzień. Tylko tytuł okropny. Ale to tylko moje zdanie. :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. oli - dzięki :) wrzucone.
    no to "inaczej" napiszesz o następnej ;)

    OdpowiedzUsuń