Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


26.02.2012

ostatni list Vivienne Eliot do męża

piszę uważnie i panuję nad sobą, poskromiona
przez milltown i bezbarwność ścian
mam wszystko, czego mi nie potrzeba.

okno codziennie wyświetla dokładnie
ten sam obraz, a może to ja już
nie dostrzegam żadnych zmian? piszesz

jakbyś chciał spłacić dług, zasłużyć
na rozgrzeszenie. jeśli chodzi o twój umysł
Tom, to ja jestem twoim umysłem, ta wiedza

narzuca wzór i fałszuje, gdyż wzór jest
nowy w każdej chwili
. mieszka tutaj strach
ma zapach eteru i smak wydzieliny, tego,

o czym się nie mówi, więc pieprz mnie
Tom i to moje pisanie tak, jak nigdy
tego nie umiałeś. twój bóg to tylko próba

ucieczki, personifikacja panicznego lęku.
nie potrafię wczytać się w stare słowa,
potrzeba nowych, nietkniętych czasem. nawet

jeżeli jesteś tym, który potrafi nazwać
wszystko, śmierdzisz jak inni, jak równy
z równym spotkamy się jeszcze. poza kratami

w oknach psychiatryków istnieją twarze
z wymalowanym życiem, permanentny makijaż
- efekt wprawnej ręki tanatoplastyka.

MG

Spotkanie autorskie JERZEGO BENIAMINA ZIMNEGO





Zapraszamy na wieczór autorski zorganizowany w poznańskim klubie
"W Starym Kinie" Poznań, ul. Nowowiejskiego 8, sala na piętrze, początek o godzinie 18.00 w sobotę 3 marca 2012 roku.

Wystąpi Jerzy Beniamin Zimny.


Jerzy Beniamin Zimny - poeta, krytyk literacki, urodzony w Kargowej w 1946 r. Publikował wiersze w „Nadodrzu", „Nurcie”, „Literaturze”, „Frazie”, „Znaj”.
oraz w almanachach i antologiach. W 2007 i 2010 r. był nominowany do nagrody głównej w konkursie im. K. Ratonia w Olkuszu. Wydał tomiki wierszy: Biały goździk na śniegu (1991), W sercu ciszy (2005), Dystans (2008), Zwrotnik Skorpiona (2009), Rubinosa (2011), nominowany do XVIII Lubuskiego Wawrzynu Literackiego.
W planach wydawniczych powieść: Gromnica

Spotkanie poprowadzą Magda Gałkowska i Jakub Sajkowski.

Wstęp wolny.

24.02.2012

supernowa




Dla G.


wszyscy piszą wiersze o dworcach -
mówisz. nie jestem wyjątkiem, lecz tym
razem będzie inaczej. pospieszne, chaotyczne
słowa nie ułożą się w nic wartego

wzmianki. dziś nie pada, jedynie wiatr
przypomina, że do wiosny jeszcze kilka
dni. bez obaw i artymii z otwartej klatki
łatwiej się wydostać. dotrzemy tam

drogą dla amatorów nocnych wrażeń.
ktoś na piętrze kręcił klip i podłoga lśni
od brokatu. pomiędzy szafą a krzesłem
jest bóg, pod nim belki zarwanego łóżka.

mam absolutną jasność, możesz ją porównać
z wartością teoretyczną, obliczyć odległość
od macierzystej galaktyki. pomiędzy szafą a krzesłem
jest bóg. o nim spiewali wczoraj na głównej ulicy.

MG

22.02.2012

LUŹNE ZWIĄZKI SŁÓW. Spotkanie z Maciejem Gierszewskim



Galeria Siłownia zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu „Starć poetyckich”.
Będzie to konfrontacja z twórczością poznańskiego artysty Maćka Gierszewskiego.

Spotkanie odbędzie się 24 lutego 2012 o godzinie 19:00
w galerii Siłownia
mieszczącej się w Poznaniu przy alejach Marcinkowskiego 20a
(wejście w bramie)



Maciej Gierszewski - Poeta, prozaik, bloger, autor dwóch książek poetyckich „Profile” i „Luźne związki”
oraz tomu opowiadań „Moje życie z Dżejmsem”.
Wraz ze Szczepanem Kopytem zredagował tom „Słynni i świetni. Antologia poetów Wielkopolski debiutujących w latach 1989-2007”.
Publikował m. in. w: „Kresach”, „Studium”, „Kwartalniku Artystycznym”, „FA-arcie”, „Czasie Kultury”, „Twórczości”, „Portrecie”.

20.02.2012

plastic jesus




dla D.

na tle witrażu z Jägermeister prawie nie widać
jej twarzy, patrzy w bok i tak jest
lepiej. wyobraź sobie kim może być kobieta
naprzeciwko? pije wino, tłucze kieliszek i milczy,

kiedy mogłaby coś powiedzieć. zamiast zostać -
odchodzi w roztopioną noc, niosąc w sobie dźwięk
didgeridoo jak prezent - niespodziankę. dostała
wszystko, prócz spokojnego powrotu. do rana

siedzi na sofie obejmując dłonią pierś, jakby była
jabłkiem, którym można kogoś skusić. kopią
Ewy w wersji light, powtarzalną jak litania
do błyszczącego różowo, najświętszego serca.

MG

19.02.2012

tryptyk

poker

"Chociaż dzień przejrzysty i łagodny(...)
I powróciły jego kolory, burza cię zmieniła:
Nigdy nie zapomnisz "

W.H. Auden

patrz na niebo. jest tam miejsce
dla marynarzy o jasnych oczach
i młodych kobiet łowionych spojrzeniem,

ich twarze płoną, mają w sobie światło.
ty jesteś cieniem na ścianach chat,
potrafisz tylko przemykać, jak gość,

z szelestem wykładanych kart.
znaczysz najważniejsze, reszta
rozegra się sama, przed świtem,

gdy zapalą się latarnie na brzegach -
znikną. wtedy usłyszysz jak pęka
drzewo, które obejmujesz

poplami dłonie żywicą.


Sara Woodruf



"Nic nie jest odpowiedzią:
W końcu uwierzysz - co możesz poradzić?
- Że naprawdę, naprawdę coś zrobiłeś"

W H Auden

zbyt wielu tych marynarzy. na brzegach
coraz gęściej i coraz trudniej oddychać.
przypływa się tylko na chwilę, po zmroku

bywasz złodziejem szczegółów. tak można
rozmawiać o wszystkim łudząc się,
że nikt nie zrozumie. rozgrzeje tylko

eukaliptusowa wódka, włókna wcale
nie staną się cieńsze. wiesz, jesteś
niekompletny, zawsze będziesz tam,

gdzie kruszeje drewno i łodzie
i skąd nie wraca się
bez skrzydeł.


wszystkie inne miejsca


"musisz żyć ze swą wiedzą (...)
nie będzie nigdy spokoju
więc walcz, z taką odwagą, jaką masz"

W. H. Auden

chcesz usłyszeć jej głos, jest
jak kora drzewa i jedynie to możesz poczuć
na języku, pod palcami. inne głosy

brzmią jednakowo w szumie lotniska
nasłuchujesz. morze zostało daleko. dzisiaj
wygładzi łodzie, jutro zabierze brzeg.

znasz hiszpańskie pieśni, wymarły język
sefardyjskich żydów, a wszystko, co naprawdę
masz - to głos i chropowatą powierzchnię

skrzydeł, teraz ciężkich od wody.

MG

16.02.2012

wyłowione - Ninette Nerval


z jej strony

z jej strony
to wygląda
zupełnie zwyczajnie
misja się skończyła
wyjmuje baterie
zabiera ze sobą notes
z adresami
pakuje zabawki
jak leczyć zęby kiedy
nie może wyleczyć się
z miłości?

jej ciało jest klatką
ma gorzką pigułkę
do przełknięcia
układa się grzbietem
do ściany

ładnie z jej strony
ładnie z jej strony



Wiersze Ninette czytam od kilku lat, z odbiorem bywa różnie, choć generalnie trafiają do mnie, czy też może raczej we mnie? Ktoś może powiedzieć, że to mało odkrywcze, babskie pisanie. A jednak te wiersze pulsują rytmem, dotykają i drażnią.
Więc czytam nadal :)

13.02.2012

Crystal Castles feat. Robert Smith


I'm not in love

Could it be that time has taken its toll
Won't take you so far, I am in control
And we were lovers
Now we can't be friends
Fascination ends
Here we go again

dla tych, którzy płaczą po whitney houston

wszyscy pójdziemy do nieba. po schodach
lub czerwonych dywanikach wprost z przeceny,
zapisani w remixach filmów klasy B
z niemieckim dubbingiem. liebe ist überall

więc nie trzeba myśleć, wystarczy zapalić
tandetny znicz, a łzy ronić umiejętnie,
nie rozmazując mascary. wciąganie kresek
dla zaawansowanych, innym - łyk prosto z butelki.

pokaż jak bardzo cierpisz, pogrążony w każdej
dostępnej formie żałoby nie zagłuszysz chóru
anielskich głosów z pirackich mp3. uwierz:
I will always love you bejb, I will always love you.

12.02.2012

Sonet XLIX - WILIAM SZEKSPIR

Przeciw tej chwili, jeżeli nadejdzie,
Gdy ujrzę, że się martwisz na me wady,
Gdy miłość twoja jak rozrzutność przejdzie,
A pokierują nią względy i rady,
Przeciw tej chwili, gdy przyjdzie ta chwila,
Że ledwie dojrzysz mnie okiem słonecznym,
A miłość, nie chcąc już być tym, czym była,
Każe poważnym ci być i statecznym;
Przeciw tej chwili me szańce sposobię,
Wiedząc, że własne zasługi mam winić,
I oto wznoszę rękę przeciw sobie,
By przysiąc, że masz tak prawo uczynić.
Rzucić mnie prawo nie wzbrania ci żadne;
A czemu kochać masz, tego nie zgadnę.

tłum. M. Słomczyński

09.02.2012

ARTERIE NR 11




W numerze:

Magda Nowicka rozmawia z Joanną Tokarską-Bakir, Piotr Bielski stawia pytanie, co łączy celebrytów z niedźwiedziami?, Michał Murowaniecki opowiada o dniu, w którym Małgosia uratowała żabkę, Marcin Bielowicz pisze o przeklętych i kochanych, Karol Graczyk opisuje osobowość bohatera, Przemysław Owczarek pyta Andrzeja Różyckiego o jego fotograficzne celebracje.

Grażyna Baranowska zdaje relację z Festiwalu „Złoty Środek Poezji” w Kutnie.
Proza m.in. Omir Socha, Arkadiusz Frania, Ghadda Abel Aal, Piotr Mirski, Juliusz Łyskawa i Sławomir Majewski.
Poezja: Karol Maliszewski,Czesław Markiewicz, Mateusz Andała, Robin Robertson, Jurij Szewczuk, Justyna Fruzińska, Monika Mosiewicz, Artur Fryz, Magdalena Gałkowska, Ninette Nerval, Jacek Uglik, Andrzej Strąk.
W numerze recenzje tomików poezji, m.in.: Patrycjusza Dziczka „Polowania na malinowy śnieg” (Grzegorz Kociuba) oraz Roberta Rybickiego „Masakry, Kalaczakry” (Roman Bromboszcz).

W rubryce „Jeszcze zdarzają się wiersze” Robert Rutkowski rozmawia z Przemysławem Dakowiczem o pochodzącym z tomiku „Place zabaw ostatecznych” wierszu „Elegia przy huśtawkach”.

W „Nożu w Płycie”, tym razem gości „nisza” z Wybrzeża; na łamach rubryki recenzuję płyty Kiev Office „Anton Globba” oraz Karol Schwarz All Stars „100 filmów”.

Niebawem do nabycia w Empikach, a już teraz na: arterie.sppp@gmail.com.

Zapraszamy

08.02.2012

24 godziny

kosmyk włosów, tyle wystarczy
pod twoją nieobecność. będziesz
jak otwarta brama, przerzucona w poziomie
prawda. niektórzy mają w sobie lustra,

inni - ostrza noży, ale co znaczą
lekkie nacięcia przy głębokich szramach?
po kilku dniach zasklepią się. jak gdyby
nic się nie stało. dla własnego dobra

nie powinnaś się bać, tylko na chwilę
wystawią cię na widok publiczny.

MG

06.02.2012

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 15


czyli: czasem dobrze być poet(k)ą

Kraków się o mnie upomniał. Skoro się upomniał i zaprosił, wsiadłam w TLK relacji Szczecin – Przemyśl pewnego styczniowego ranka i … spędziłam w nim dziewięć przecudnych godzin w towarzystwie pana architekta (branżowe czasopisma, iFon, iPad, laptop i dwa telefony komórkowe) oraz (od Gliwic) dwóch zmęczonych górników zajadających drożdżówki (zasypany okruchami przedział).
W Krakowie szok pierwszy: wyjście z dworca do Galerii Kraków, w której oczywiście natychmiast się zgubiłam i gdyby nie pomoc przemiłego pana z ochrony, na pewno biegałabym po niej jeszcze z godzinę w poszukiwaniu wyjścia. Szok drugi: wyszłam …
i jak mną nie wstrząśnie fala zimna.
Cóż, rankiem o 8.30 w Poznaniu temperatura -5, o 17.30 w Krakowie -15 i wszystko na temat.
Dzięki doskonałemu (trzeba przyznać) oznakowaniu ulic udało mi się tym razem nie zgubić, w związku z czym dość sprawnie przedostałam się do „Imbiru”. A tam? Pyszności moi drodzy!
Ciepły i wyborny gulasz własnoręcznej roboty Ewy, przemycony w słoiku, góra kanapek ze smalcem, ciemne piwko Smocza Głowa, żyć nie umierać. Takoż i w krótkim czasie dołączyło najzacniejsze towarzystwo i nie było już rady – trzeba było czytać. Panie prowadzące tak mnie uczciły w powitalnym przemówieniu, że czułam się co najmniej jak laureatka Nike, a na pewno jak „nadzieja rodzimej poezji” :) Podobnie zresztą uczczono Marka, więc nie byłam przynajmniej osamotniona w uczuciu pewnego zakłopotania.
Obecność Marka nie tylko dodawała otuchy (jak niektórzy wiedzą za publicznymi występami to ja nie przepadam), ale także powodowała, że całe spotkanie było utrzymane w tonie nieco żartobliwym i dobrze, bo gdybym była tylko ja, biedna publiczność mogłaby tego nie wytrzymać.
Płynęły wiersze, opowieści o górach, rozpisano konkurs na komentarz do rysunku satyrycznego. Padały pytania, padały odpowiedzi, czas mijał szybko i sympatycznie. Poczytali, pogadali i poszli :)
Ciąg dalszy rozkoszy czyli afterek do prawie białego rana, tańce, hulanki, swawole, rozmowy te poważne i te mniej, a czasem nawet w ogóle.
Wspomnieć jednak muszę pewien mrożący krew w żyłach incydent. Otóż chwilę po zakończeniu części oficjalnej pojawia się przede mną wysoce alternatywny młodzieniec i rzecze w te słowa: byłem na pani spotkaniu i mam prośbę, da mi pani autograf na moim basie?
Najpierw oniemiałam, potem próbowałam odwieść młodzieńca od tego szalonego pomysłu proponując, że się mu wszędzie podpiszę, ale gitary (basowej zwłaszcza) bezcześcić nie zamierzam.
Nie doceniłam jednak uporu i determinacji w działaniu dzisiejszej młodzieży, gdyż po chwili miałam już rzeczoną gitarę na kolanach i mazak w łapsku.. Cóż było robić? Autograf złożyłam, wyrażając jednakowoż nadzieję, że niebawem się zamaże, zaniknie itp. Młodzież podziękowała i poszła pić. Ja – wciąż lekko oszołomiona – poszłam za ich przykładem.
Potem nocna podróż przez Kraków, przesympatyczna gościna u Ewy i jazda na dworzec z atrakcjami. Oryginalna oczywiście nie byłam, zgubiłam się po raz drugi. A raczej to wszystko wina tramwaju bo pojechał nieoczekiwanie w drugą stronę. Całe szczęście pierwszy raz w życiu przydała się moja skleroza, bo okazało się, ze zamiast o 10.36 pociąg relacji Przemyśl – Szczecin odjeżdżał o 10.56 w związku z czym wpadłam do niego na dwie minuty przed odjazdem. Oczywiście minęło kolejnych słodkich i kojących dziewięć godzin podróży, a kiedy dotarłam do domu pomyślałam sobie, ze częściej bym tak mogła. Rzecz jasna pod warunkiem że nie przy udziale PKP.
Do Krakowa wrócę chętnie i zawsze, dawno nie spotkałam się z tak fantastyczną atmosferą i przyjęciem.
I co? I czasem dobrze być poetką :)

Posłuchanka i Oglądanka wprost z Krakowa




Nie bardzo wiem, czy jest się czym chwalić, ale kto jeszcze nie widział, niech czyni to na własną odpowiedzialność :)

05.02.2012

JERZY JARNIEWICZ - Za plecami




Czy gdy na stronie piszesz do mnie "węszę
jak pies za tobą, tęsknota iskrzy na skórze",
a twój mężczyzna w tej akurat chwili podaje ci kawę,
w filiżance koloru bezkofeinowej śmierci,
to przebijasz go palcem serdecznym,
zaobrączkowanym na złoto,
przekłuwasz mu skórę, która pęka jak granat,
tryskając ci w twarz strumieniem czarnym od kawy,
wciskasz się paznokciem w skamieniałe serce,
szeroko rozsuwasz płaty ciepłych ciągle płuc,
i przedzierasz się przez plecy na tę drugą stronę,
gdzie niebo podchodzi już do lądowania
na mokrym od deszczu pasie tajnego lotniska?

z tomu "Makijaż"

02.02.2012

Wisława Szymborska nie żyje



Wczoraj, 1 lutego 2012r w wieku 88 lat zmarła Wisława Szymborska.
Laureatka Literackiej Nagrody Nobla, wybitna polska poetka, eseistka, krytyk literacki.


Zdumienie

Czemu w zanadto jednej osobie?
Tej a nie innej? I co tu robię?
W dzień co jest wtorkiem? W domu nie gnieździe?
W skórze nie łusce? Z twarzą nie liściem?
Dlaczego tylko raz osobiście?
Właśnie na ziemi? Przy małej gwieździe?
Po tylu erach nieobecności?
Za wszystkie czasy i wszystkie glony?
Za jamochłony i nieboskłony?
Akurat teraz? Do krwi i kości?
Sama u siebie z sobą? Czemu
nie obok ani sto mil stąd,
nie wczoraj, ani sto lat temu
siedzę i patrzę w ciemny kąt
- tak jak z wzniesionym nagle łbem
patrzy warczące zwane psem?

(Z tomu „Wszelki wypadek”, 1972)

01.02.2012

TERESA RADZIEWICZ W POZNANIU




Zapraszamy na wieczór autorski zorganizowany w poznańskim klubie
„W Starym Kinie” (Poznań, ul. Nowowiejskiego 8,
sala na piętrze,
początek o godzinie 19.00 w piątek 3 lutego 2012 roku).

Wystąpi Teresa Radziewicz.


Poetka publikowała min. w Studium, Tyglu Kultury, Arteriach, Migotaniach, przejaśnieniach, Pro Arte, Notatniku Satyrycznym, Frazie, Toposie oraz w antologiach pokonkursowych. Laureatka wielu konkursów poetyckich, w tym im. K. K. Baczyńskiego i im. Kazimierza Ratonia. Za debiutancki tom wierszy "Lewa strona" otrzymała Literacką Nagrodę Prezydenta Miasta Białegostoku im. W. Kazaneckiego za najlepszą książkę 2009 r. twórcy związanego z Podlasiem. Na początku 2011 roku ukazał się jej drugi tom wierszy "Sonia zmienia imię", a pod koniec - "Samosiejki" /nakładem BWA w Olkuszu/.

Spotkanie poprowadzą Dorota Surdyk i Jakub Sajkowski.

Wstęp wolny.

Migawka z Krakowa 27.01.2012r.




na zdjęciach: Ewa Włodarska - Lorek, Marta Półtorak, Marek Konecki, Magda Gałkowska