Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


24.02.2012

supernowa




Dla G.


wszyscy piszą wiersze o dworcach -
mówisz. nie jestem wyjątkiem, lecz tym
razem będzie inaczej. pospieszne, chaotyczne
słowa nie ułożą się w nic wartego

wzmianki. dziś nie pada, jedynie wiatr
przypomina, że do wiosny jeszcze kilka
dni. bez obaw i artymii z otwartej klatki
łatwiej się wydostać. dotrzemy tam

drogą dla amatorów nocnych wrażeń.
ktoś na piętrze kręcił klip i podłoga lśni
od brokatu. pomiędzy szafą a krzesłem
jest bóg, pod nim belki zarwanego łóżka.

mam absolutną jasność, możesz ją porównać
z wartością teoretyczną, obliczyć odległość
od macierzystej galaktyki. pomiędzy szafą a krzesłem
jest bóg. o nim spiewali wczoraj na głównej ulicy.

MG

13 komentarzy:

  1. Znów się podoba, choć IMHO wystarczyłaby arytmia bez rozprucia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest git, a nawet lepiej. Ale zmiłuj się nad wierszem, zrób coś z "z rozprutą klatką piersiową i arytmią dobrniemy tam". Nie jesteś Aśką Lech ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Elu - ok, aczkolwiek nie jestem jeszcze tego pewna. pomyślę :)
    Marek - zaraz pomyślę, że podzielasz obsesję Pawła Kozioła :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie podzielam obsesji Pawła Kozioła, bo nie mam brody i nie gram w szachy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) - racje ma Ela i Marek - tyle, że autorce chyba potrzebna jest ta "klatka" - i wydaje się, że ma ona podwójne znaczenie - nie tylko dosłowne.

    dzieki Magd...

    wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marek - :)
    Grzegorz - ma podwójne znaczenie, ale jeszcze się z nią borykam nazwijmy to tak :)
    wiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. próbuję, by wilk był syty i owca cała :)

    supernowa

    wszyscy piszą wiersze o dworcach -
    mówisz. nie jestem wyjątkiem, lecz tym
    razem będzie inaczej. pospieszne, chaotyczne
    słowa nie ułożą się w nic wartego

    wzmianki. dziś nie pada, jedynie wiatr
    przypomina, że do wiosny jeszcze kilka
    dni. bez obaw i artymii z otwartej klatki
    łatwiej się ucieka. dotrzemy tam

    drogą dla amatorów nocnych wrażeń.
    ktoś na piętrze kręcił klip i podłoga lśni
    od brokatu. pomiędzy szafą a krzesłem
    jest bóg, pod nim belki zarwanego łóżka.

    mam absolutną jasność, możesz ją porównać
    z wartością teoretyczną, obliczyć odległość
    od macierzystej galaktyki. pomiędzy szafą a krzesłem
    jest bóg. o nim spiewali wczoraj na głównej ulicy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Po raz kolejny powtarzam tak, tak, tak... I nie mogę przestać... To nie dlatego, że mam kłopoty z mową... Nie, nic z tego... To wyraz zachwytu:)

      Usuń
  9. poprawione :)
    Katarzyna - dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. udana supernova
    wyczuwam jakiś nowy powiew w tym co publikujesz ostatnio na blogu
    a może to wiesna, ja nie znaju

    OdpowiedzUsuń
  11. Dominik - tak, jest nowy powiew. kiedy coś się kończy - coś nowego/innego sie zaczyna, a TEGO własnie potrzebowałam, nowego początku :)

    OdpowiedzUsuń