Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


09.03.2012

wiersz o tym, dlaczego umrę na suchoty

Nie pomogły zastrzyki, recenzje i pomniki
ni kwaśne mleko: Przyszedł szarlatan - szuja,
opukał go, pobujał: - Dementia praecox


                                                    K.I. Gałczyński "Śmierć poety"


dziś nie umiera się romantycznie. jedynie
w katastrofach, na skutek nieprzemyślanych decyzji
zakupowych lub przez przypadek. śmierć mieszka
w kartonach jak mleko albo proszek do prania.

palę dwadzieścia papierosów dziennie, postanowiłam,
że zapadnę na suchoty. z rozpaczy po niespełnionej
miłości złapię prątka zamiast rzeżączki. zejdę
z sercem porzuconym na poboczu, jak niedopałek

jeszcze kilka lat będę śię tlić, kasłać i rujnować
narodowy fundusz zdrowia realizując recepty
na trzydzieści procent. nie ufunduję nagrody
swojego imienia, może tylko paczkę mentolowych

glodującym poetom. któregoś dnia napiszą:
jednak miała serce - zjarało się, pękło.

MG

7 komentarzy:

  1. Dorotce dedykuję, przynajmniej teraz będzie mi miała za co pizgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zakochasz się, rzucisz
    i wiersz się zdezaktualizuje zanim się dotlisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. "nie ufunduję nagrody
    swojego imienia, może tylko paczkę mentolowych" - ja nic nie napiszę, tylko się zaśmieję, a z mentolowymi ode mnie spadaj, chyba że na głodzie będę nikotynowym

    OdpowiedzUsuń
  4. D - a pitolisz jakbyś mnie nie znał :)
    Jantarku - pożywiom uwidzim, ale jakby co - wypomnę :P
    Elu - raz się żyje, potem się tylko straszy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty wiesz co masz zrobić, abym Ci nie pizgła ;} za dedykację dziękuję ;)))

    OdpowiedzUsuń