Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


01.06.2012

DZIENNIK JAWNOGRZESZNICY 18


czyli: juror - święta krowa, więc na kolana chamy.

Obserwując to, co dzieje się w konkursach poetyckich (już trochę o tym było u mnie) dochodzę do wniosku, że nie ma to jak być jurorem.
Znakomita fucha, dzielisz i rządzisz, namaszczasz, wyznaczasz, a potem umywasz ręce i jeszcze ci za to płacą. Jest werdykt, nawet jeśli kuriozalny, to żaden problem. Jesteś jurorem, tobie wolno wszystko.
Juror to rodzaj nadczłowieka, nie wolno mu zwrócić uwagi, nie wolno zasugerować, że zwyczajnie mógł się pomylić, bo juror nigdy się nie myli, zawsze ma rację i zawsze wie co robi. Już sam fakt, że został jurorem czyni z niego osobę wyjątkową, sprawia, że staje się fachowcem w swojej dziedzinie, że jego przenikliwość wzrasta do rozmiarów u rodzaju ludzkiego niespotykanych, jego wiedza staje się rozległa, jego osąd nagle pozbawiony jest wszelkiego subiektywizmu. Cyborg proszę państwa. Doskonała maszyna do produkcji werdyktów.
A ty, mały szaraczku, poecino gminny, powiatowy czy wojewódzki nawet nie śmiej mieć żadnych wątpliwości. A jeśli jakimś cudem okazałeś się myślący, to udawaj, że nie myślisz, udawaj, ze nie widzisz i koniecznie milcz.
Jeśli ty - mały szaraczku - jednak wątpliwości masz i (co gorsza) zechcesz je wyrazić, to przepadłeś biedaku. Zrobią z ciebie frustrata, niespełnionego poetę, spiskowca i awanturnika.
Nie ma żadnego znaczenia fakt, że na podium skład jurorski wpycha kolanem kogoś, kto ma problemy z poprawnym używaniem języka polskiego; kogoś, kto po konstruktywnym wytknięciu mu palcem błędów gramatycznych i logicznych usuwa opublikowany na forum poetyckim wiersz zamiast odnieść się do poczynionych uwag; kogoś, kto zwyczajnie pisze o niczym, kogo nikt by nie zauważył, gdyby nie namaszczenie przez jurorów.
Wróćmy do ciebie gminny, powiatowy, wojewódzki poecino, wyrażasz swoje zdziwienie, iż na wymienioną poetkę nagle spadło światło natchnienia i nie mając wcześniej pojęcia o pisaniu nagle tworzy projekt książki, który zachwyca całą czwórkę jurorów.
Jedna czwarta składu jurorskiego zniża się do dyskusji z tobą poecino, traktując cię z góry, jak kompletnego idiotę i frustrata, z argumentacją typu "nie czytałeś to siedź cicho", "nie podoba się to trudno" itd.
A mnie nadal trudno uwierzyć w to, że grafoman nagle staje się poetą, że wśród nazwisk osób nagrodzonych, osób, które dla odmiany potrafią świetnie pisać pojawia się jego nazwisko. Jestem zdziwiona tym, że czworo jurorów, bądź co bądź poetów dobrych i doświadczonych nagle dostaje klapek na oczach i jednym głosem zgodnie twierdzi, ze wybór to zacny i zasłużony.
Jestem zwykłym wojewódzkim poeciną, w dodatku z tych niesfornych, którzy mówią co myślą i wg mnie jurorzy mogą się pomylić, mogą też - jeśli zechcą - przeforsować największego grafomana, bo mają tę przewagę, ze wysłanych wierszy opublikować nie muszą, że z werdyktu nikt ich nie rozlicza, że mogą nam, biednym gminnym, powiatowym, wojewódzkim poecinom nawciskać kitu ile wlezie.
A my? Z przypiętą łatką frustrata zostajemy z granitową strzałą w dupsku.


31 komentarzy:

  1. Zmrozińskowało mnie kompletnie, no zmroziło , lód Pani i ten tego! Zmarzłem i zamarłem!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam problemy z siedzeniem po tym strzale w dupsko, ale oczywiście najbardziej na świecie jestem sfrustrowana, chyba się powieszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. to luknij tu :
    http://www.orzysz.pl/index.php?wiad=7885

    OdpowiedzUsuń
  4. zapewne zestaw był powalający :) nawet mi się nie chce komentować :) jakoś widzę na grafomanów hurtowo spływa poetyckie oświecenie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, kurwa, a nawet mnie nikt nie poinformował, dobrze, że tu zaglądam. Cholera, może kiedyś zostanę poetą. Najgorsze, że nie pamiętam, co było w tym zestawie. Wysłałem go chyba też do mikołowa, ale, że tam nikt ich nie zauważył, to je wyrzuciłem. Chyba nie znam lepszego sposobu, żeby ktoś z ważnych ludzi pomógł w ocenie wierszy. Trochę mnie to smuci. Tak, przyznaję, że wysyłałem te same zestawy na różne konkursy. Nie robię tego od czasu wysłania wierszy na konkurs na chojnicką noc poetów i na jakiś inny lokalny konkurs. Czasem po prostu człowiek się irytuje, kiedy jedna komisja cię zauważy, a druga nie. Rozumiem, że może to wina innej konkurencji, tak przynajmniej powinno być, żeby to wszystko było bardziej logiczne. Nawet jeśli temat mnie może nie dotyczyć, to chciałem się wpisać, ucieszyłem się z tego Kajki.

    Grzesiek Smoliński

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to przynajmniej na tyle ma Pan jaja, ze Pan to przyznaje, a to nagminne, wystarczy poczytać pokonkursowe antologie, trzy konkursy ten sam zwycięzca, te same wiersze i jakoś nikt nie widzi w tym nic złego, a reszta laureatów milczy, żeby ich od frustratów nie wyzwano, bo to koronny argument :)

      Usuń
  6. Ale Mariusza Partyki wiersze wielbię i jego wygrana wiele mi rekompensuje :)

    Oblatywanie konkursów jednym zestawem? Na to bym nie wpadła!

    OdpowiedzUsuń
  7. granitowa strzała, rarytas
    remember, wolą nieba ostatni będą pierwszymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Goś - tak, Mariusz i Krzysztof tam ratują sytuację, bo inaczej byłaby totalna kicha.
    Oblatywanie jednym zestawem wszystkich konkursów to normalka :)
    Jurorzy nie sprawdzają bo przecież "wiedzą lepiej" :) tylko uczciwi kretyni grają fair.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dominik - tu nie chodzi o to czy ostatni, czy nie, tylko o to, ze mamy podejrzenia, iż na konkursach zamiast czytać jurorzy rzucają kostką, bo tak wyglądają niektóre werdykty abstrahując od Granitowej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Och, nie będę się tłumaczył, choć żeby było jasne - zestaw powtórzyłem w przypadku 3 konkursów, dwa z nich wymieniłem, a miałem przyjemność wziąć udział w kilkunastu. Choć, to wydaje mi się nawet interesującym tematem, jakie argumenty przemawiałyby za niewysyłaniem tego samego zestawu. Bo rzecz w tym, dlaczego się takie konkursy robi. Otóż ja chciałbym, żeby znalazł się ktoś, kto wyśle ten sam zestaw na wszystkie konkursy i wszystkie wygra. Wg mnie to byłby świetny sygnał od krytyków, że są teksty, które są znakomicie napisane. A teraz, dlaczego tyle się wydaje? Ponieważ nie ma takiego krytyka, z którym wszyscy by się liczyli. To znaczy, że sama krytyka jest bardzo subiektywna, i jaką ona ma wtedy wartość? Oczywiście, inaczej byłoby gdyby jeden autor powysyłał różne zestawy na wszystkie konkursy i wszystkie wygrał, co by znaczyło, że znalazł się ktoś, kto pisze znakomicie, ale mnie wystarczyłyby teksty, a nie człowiek, bo przecież nie chcemy nikogo upraszczać, etykietkując go. To chyba wspaniałe, wiedzieć, że można być bardzo dobrym i bardzo złym autorem, a nie tylko jednym z nich. I, wracając, jeśli dany autor ma tylko jeden zestaw, i wyśle go tylko na jeden konkurs, który wygra, to jeśli wygrałem inny, to czy mam się z czego cieszyć? Pytanie brzmi: czy w konkursach chodzi o to, żeby nagradzać ludzi, a więc sprawiać im jakąś tam przyjemność, czy o to, żeby nagradzać utwory, a więc doskonalić poezję. I nie sprowadzajmy jednej sfery do drugiej, to tylko będzie je upraszczać.

    Grzesiek Smoliński

    OdpowiedzUsuń
  11. Wojciech Roszkowski01.06.2012, 11:50

    Ja bym specjalnie się nie ekscytował takimi czy innymi wynikami. I tak ostatecznie liczą się wiersze. Taka uwaga z mojej strony: często jest tak, że kilka konkursów rozgrywanych jest w tym samym terminie. Więc jeśli regulamin nie mówi o wierszach "nie ocenianych w innych konkursach" (to z regulaminu Kajki, pisownia oryginalna; dlatego mniemam, że pan Smoliński pisząc "wysłałem go chyba też do Mikołowa", jednak się myli, nie wysłał, bo inaczej złamałby regulamin Kajki ;) - gratuluję przy okazji), wówczas w przypadku wysłania tego samego zestawu na np. dwa konkursy regulamin nie zostaje złamany. Sprawa jest oczywiście złożona i trudno ocenić ją jednoznacznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wojtek - to zupełnie inna sprawa i faktycznie trudno to ocenić, ja wspomniałam o przypadku, gdy laureat wysyła już "sprawdzony zestaw" czyli nagrodzony w innym konkursie :) no i pozostaje jednak kwestia zwykłej uczciwości, skoro bierzesz udział w kilku konkursach w tym samym czasie, to nie wysyłasz tych samych wierszy, dla mnie to proste i oczywiste :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Panie Grzegorzu - dobre pytanie Pan zadał a propos konkursów :) ja nie wiem, czasem mi się wydaje, że nagradza się nazwiska niezależnie od tego, co napisały, ale zdarzają się werdykty, gdzie faktycznie nagradzane są wiersze, więc na dwoje babka wróżyła.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wojciech Roszkowski01.06.2012, 12:10

    W moim odczuciu konkursy ustawiane to jednak margines, dość spory, ale jednak margines. Bardziej interesujące jest, dlaczego w danym konkursie promowane są takie, a nie inne zestawy. Pewnie wiele czynników ma na to wpływ.

    OdpowiedzUsuń
  15. też dobre pytanie Wojtek, ale czy to się przypadkiem nie wiąże z tym, o czym wspomniałam? nie odnosisz czasem wrażenia, ze jest "moda" na jednego autora i hurtem się go nagradza na kolejnych konkursach w danym roku? ja tak mam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ech, skasował mi się cały komentarz. Więc od początku: dziękuję. Ja jednak upierałbym się, że wielce prawdopodobne jest, że wysłałem ten zestaw do Mikołowa na tegoroczny konkurs im. Wojaczka. A, to jest ciekawe, różnica między ,,ocenianymi'' a ,,nagradzanymi'', jakoś nie zwróciłem na to uwagi nigdy. Ale i tak zastanawia mnie, dlaczego jest taki zakaz? Kiedyś myślałem, że to po to, by zachować anonimowość, ale przecież są konkursy, w których regulaminie zakaz taki jest, ale dopuszcza się wiersze publikowane w internecie. Więc to nie to. Myślę, że może: 1. żeby dać szansę komuś, kto ma jakiś tam talent, ale nie pisze jeszcze lepiej niż ktoś-już-nagrodzony, i to by było rzeczywiście szlachetne, bo tu nawet nie chodziłoby, żeby sprawiać komuś przyjemność, ale dbać o przyszły rozwój poezji. 2. Co by znaczyło, jeśli dany zestaw, jakiś ważny krytyk oceniłby bardzo wysoko, a inny, też ważny krytyk, bardzo nisko? Może taki zapis w regulaminie jest niezbędny, żeby utrzymać status quo, żeby środowisko nadal było podzielone ze względu na to, jaką poezję preferuje - bo przecież dzięki temu nie sposób zarzucić jakiemuś krytykowi, że się nie zna, bo przecież każdy oceniał inne wiersze, inne zestawy i nie ma wspólnej płaszczyzny, na jakiej można by dokonać porównania, chyba żeby upubliczniać wszystkie zestawy i kazać pisać uzasadnienia, dlaczego takie werdykt w danym przypadku a nie inny.

    Smoliński

    OdpowiedzUsuń
  17. Wojciech Roszkowski01.06.2012, 12:42

    Magda - też czasem odnoszę takie wrażenie, że jest pewna "moda" (w danym czasie).

    P. Grzegorzu - jeśli jednak pan podtrzymuje: "upierałbym się, że wielce prawdopodobne jest, że wysłałem ten zestaw do Mikołowa", to tym samym złamał Pan regulamin Kajki ("nie oceniane w innych konkursach") - a wiadomo, co się z tym wiąże :) Szczerze pan pisze, ale w tym przypadku gra do własnej bramki. A skąd taki zakaz? Niektórzy organizatorzy chcą uniknąć sytuacji, gdzie nagrodzone u nich wiersze będą w tym samym czasie w innych almanachach konkursowych (wiec chcą mieć zestaw tak jakby na "wyłączność konkursową". "Co by znaczyło, jeśli dany zestaw, jakiś ważny krytyk oceniłby bardzo wysoko, a inny, też ważny krytyk, bardzo nisko?" - nic by nie było, bo to dość często się zdarza.

    OdpowiedzUsuń
  18. i mamy kolejny przykład cyrku na kółkach : http://salonliteracki.pl/portal/konkursy/25-wyniki-konkursow/433-wyniki-i-ogolnopolskiego-konkursu-literackiego-im-kazimierza-furmana-furmanka

    robi mi się niedobrze, autentycznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm... byłam w Gorzowie, wydawało mi się... chyba jednak się przesłyszałam

    OdpowiedzUsuń
  20. Wojciech Roszkowski01.06.2012, 13:07

    A co ciekawego (nieciekawego) jest w wynikach Furmanki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W odczytywanym protokole pokonkursowym było powiedziane, że zdyskwalifikowano Karola Graczyka za zestaw wierszy wcześniej opublikowany... Niestety nie było mnie w tym momencie już w Gorzowie i usłyszałam tę informację od innych uczestników, widocznie im się przyśniło!

      Usuń
  21. Cóż, zdaję sobie z tego sprawę, nawet jeśli uważam za absurdalne ,,nie oceniane''. To tak, jakby nie wysyłać projektu książki do innych wydawnictw, po tym, jak jedno już go odrzuciło. No właśnie, ,,nic by nie było'', i dlatego później pojawiają się głosy, że ,,za dużo się drukuje'', bo przecież, jeśli są autorytety, to ich opinie się wykluczają i nikt z nikim się nie liczy. Zresztą, nagrodę jako wartość samą w sobie uznam, kiedy przyjadą zrobić ze mną wywiad do ,,wiadomości'', a ta to co najwyżej wskazuje, że jest sens dalej próbować. A co do wyłączności konkursowej, to przecież ,,nie nagradzane'' chyba zapewnia ją wystarczająco. Żeby było jasne, nie tłumaczę się, odwołuję się do siebie tylko jako do przykładu w temacie dot. takiego a nie innego brzmienia regulaminów konkursowych. I te regulaminy wg mnie podtrzymują status quo, i to jest dla krytyków wygodne, bo niemożliwe jest sprawdzenie ich kompetencji.

    Smoliński

    OdpowiedzUsuń
  22. a co jest nie tak Z Furmanką?

    OdpowiedzUsuń
  23. fakt, że część osób wysłało zestawy nagradzane

    OdpowiedzUsuń
  24. Wojciech Roszkowski01.06.2012, 13:19

    Jeśli zestawić terminy, to mogły być np. nagradzane w konkursie Norwida? (nie wysyłam od ponad pół roku, więc niezbyt się orientuję i nie znam almanachów).

    OdpowiedzUsuń
  25. jest sprostowanie http://allarte.pl/MjE5MDY_df7237,protokol-z-posiedzenia-jury-i-ogolnopolskiego-konkursu-literackiego-im-kazimierza-furmana-furmanka.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeżeli grafomanowi uda się w jakimś konkursie coś wygrać to z jednym utworem oblatuje wszystkie konkursy, gdyż na więcej go nie stać. Miałkość intelektualna takiego kogoś jest porażająca. Judyta

    OdpowiedzUsuń
  27. no własnie, oblatuje, a jeszcze potem - jak się wyda - twierdzi, że to był przypadek, ciekawe ile razy mu się "udało" :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Karol rzeczywiście złamał regulamin Furmanki i został zdyskwalifikowany - po prostu relacje z Furmanki napisali w większości ludzie niespecjalnie nią zainteresowani, dlatego pominęli ten fakt i wyżej wymieniony figuruje tam jako osoba nagrodzona.

    OdpowiedzUsuń