Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


15.08.2012

ROBERT SILVERBERG - Umierając żyjemy


fragment:

Idąc szybko ulicami ze stacji metra do mieszkania Judyty, odwracam wzrok od twarzy kilku napotkanych przechodniów. Czuję się wśród nich jakiś zawstydzony, świadomy własnej ułomności jak weteran wojenny własnie zwolniony z centrum rehabilitacyjnego.
Niestety nie mogę powiedzieć o czym myślą. Ich umysły są przede mną zakryte. Przechodzą obok mnie osłonięci tarczą z nieprzeniknionego lodu. I, jak na ironię, wydaje mi się, ze oni czytają we mnie. 
Mogą przejrzeć mnie na wskroś i zobaczyć czym się stałem.
To Dawid Selig myślą zapewne. Jakże był niedbały. Co za beznadziejny strażnik swego daru! Wszystko zepsuł, pozwolił, by moc wymknęła mu się z rąk, głupek.

"Tak jak najlepsza społeczność ociera się o samotność, tak najwspanialsze mowy pochłania w końcu cisza. cisza jest obecna dla wszystkich ludzi, w każdym czasie i w każdym miejscu". Są to słowa Thoreau z 1849 roku, pochodzą z "Tygodnia nad rzekami Concord i Merimack". Oczywiście Thoreau był nieprzystosowanym outsiderem z bardzo poważnymi problemami neurotycznymi. Kiedy był młodym człowiekiem, tuż po skończeniu szkoły średniej, zakochał się w dziewczynie, która nazywała się Ellen Sewall, ale ona odrzuciła go, więc nigdy sienie ożenił. Zastanawiam się, czy kiedykolwiek z kimś to zrobił. Prawdopodobnie nie. nie mogę sobie wyobrazić, jak Thoreau kogoś dmucha, a wy? Och, może nie umarł jako dziewica, ale mogę się założyć, ze jego życie seksualne było w opłakanym stanie. Może się nawet nie onanizował. Czy widzicie go, jak siedzi nad tym stawem i miętosi swego fiuta. Cisza jest wszędzie, Henry.

Teraz jest tu bardzo cicho.
Świat jest biały na zewnątrz i szary wewnątrz mnie. Przyjmuję to. Myślę, że życie będzie teraz spokojniejsze.
Cisza stanie się moim ojczystym językiem. Przyjdą odkrycia i olśnienia, ale nie będzie już podniebnych wzlotów. Być może później trochę barw znów rozweseli świat. Być może.


Robert Silverberg "Umierając żyjemy" Dom Wydawniczy REBIS Poznań 1993

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz