Poeta to Atlantyk i lew w jednym. Gdy ten pierwszy nas pochłania, drugi nas pożera.
Jeśli ujdziemy kłom, nie ujdziemy falom.
Człowiek, który potrafi druzgotać iluzje, jest zarazem bestią i powodzią. - Virginia Woolf


29.10.2012

wiersz na nowy tydzień



KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI - Oczy otwieram

Nawałnice z wolna się rodzą -
najpierw to brzęk fletni.
Dzień rudy tak uderza odchodząc,
spływając kolorem w kwiat.

O, rozwiążcie mi ręce dawne -
- prężne konary skrzypów,
bo zbyt jasno już widzę prawdę,
jeszcze oślepi mnie blask.

Oto się niebo odbarwia,
zamienia się w tabun wichrów,
jeszcze chwila pogardy,
a spadnie czarny śnieg.

A ja brzeg nie nazwany - nazwę,
wtedy spadnie drapieżność gwiazd,
gdy w ramionach żelaznych trzaśnie
szklany sen i rozpryśnie się wiek.

15 styczeń 1942r


3 komentarze:

  1. przyjemnie jest wrócić do niego

    miłego dnia Madziu
    Raf

    OdpowiedzUsuń
  2. i Tobie Raf, od wczoraj mnie naszło na Baczyńskiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Baczyński nachodzi raz na jakiś czas - i odstawia się wszystko inne na bocznice.

    bardzo dobry wybór

    OdpowiedzUsuń